Spór na linii Piróg-Chajzer nadal trwa. Kto ma rację?

Michał Piróg i Filip Chajzer nie pałają do siebie sympatią. Tym razem spór dotyczył… tofu.

Filip Chajzer postanowił wykluczyć ze swojego jadłospisu mięso na 22 dni. Już pierwszego dnia narzekał na ból głowy, sugerując, że jego powodem jest brak wołowiny, i jednocześnie podkreślając, że „tofu jest paskudne” i „więcej tego zapychacza do ust nie weźmie”.

Michał Piróg, prywatnie wegetarianin, niewybrednie skomentował słowa dziennikarza: „swojego czasu mówiło się, że polityka to dziwka, to wyobraźcie sobie Pana Filipa w polityce… brak określenia”.

Chajzer w odpowiedzi napisał długi post, podkreślając, że te słowa sprawiły przykrość jemu i jego mamie.

„Zaskoczyły mnie słowa tak inteligentnego człowieka, tak bardzo walczącego o tolerancję w Polsce. Zawsze szanowałem tę determinację. Tylko gdzie ona jest jeśli wyrażenie zdania na temat potrawy wegańskiej (tofu precyzując) wzbudza u Pana tak gorzkie słowa” – napisał Chajzer.

Zobacz także: 14.03.2019 Kinga Rusin dogryza Filipowi Chajzerowi. Poszło o małpi temat w „Dzień dobry TVN”

Dziennikarz dodaje, że początek takiej diety nie był dla niego prosty.

„Tofu mi nie smakowało – to fakt. Będąc szczerym – przez ostatnie 30 lat zapewne mięso jadłem codziennie. Tylko czasy się zmieniają. Pomyślałem, że może nawyki też wypadałoby zmienić. Jutro mija tydzień. Jest moc, jestem wyspany, zadowolony, głowa przestała boleć.”

„Pana komentarz jest dla mnie bardzo ważny, bo uosabia szersze zjawisko. Właśnie braku tolerancji na inność. Na to, że ktoś może jeść warzywa inaczej niż Pan. Na to, że może inaczej o tym opowiadać. Z humorem, żartem. Szczerze i od serca. Tak jak czuje.

Tylko rozmawiamy Panie Michale o warzywach… Jeśli w kwestii warzyw, tofu czy falafela potrafimy wyzywać się od ‚dziwek’ to jak rozmawiać o sprawach fundamentalnych… Pański wpis najbardziej zabolał moją mamę, która bardzo Pana lubiła i bardzo mi kibicuje jako wegetarianka od 20 lat…”

Zobacz także:Przedziwne sceny na antenie TVN. Chajzer został ugryziony na żywo przez… małpę!

Przypomnijmy, że spór między Chajzerem a Pirógiem trwa dość długo. Zapoczątkowało go zdjęcie Chajzera z Conchitą Wurst, które wstawił do sieci. Podpisał je „Ich troje. Ja, Konczita i Kiełbasa. Wiem, że foty z celebryctwem to koszmarna wiocha, ale weź tu nie miej zdjęcia z takim okazem!”

Piróg odpowiedział wtedy: „Mówienie o mężczyźnie, że jest kobietą, świadczy o braku szarych klepek u wypowiadającej się osoby. Nieumiejętność rozeznania się, co jest kreacją sceniczną, a co prawdziwym życiem, też świadczy o wypowiadającym się. A najbardziej załamujące jest upublicznianie tego na forum publicznym, bo myślisz, że będziesz fajniejsza. Jak ktoś nie wie, co to jest kreacja sceniczna, to współczuję, zwłaszcza że jest to osoba z mediów.”

https://www.instagram.com/p/B2fCP51oiSR/

View this post on Instagram

Trochę mi przykro, ale z drugiej strony może lepiej, że tak się stało bo problem chyba jest szerszy. Szanowny Pan Michał Piróg właśnie skomentował moje 22 dni bez mięsa – tu cytat – "swojego czasu mówiło się, że polityka to dziwka, to wyobraźcie sobie Pana Filipa w polityce…brak określenia". To teraz ja – dobry wieczór Panie Michale. Zaskoczyły mnie słowa tak inteligentnego człowieka, tak bardzo walczącego o tolerancję w Polsce. Zawsze szanowałem tę determinację. Tylko gdzie ona jest jeśli wyrażenie zdania na temat potrawy wegańskiej (tofu precyzując) wzbudza u Pana tak gorzkie słowa. Podjąłem wyzwanie nie jedzenia mięsa przez 22 dni. Początki były bardzo ciężkie – to fakt. Tofu mi nie smakowało – to fakt. Będąc szczerym – przez ostatnie 30 lat zapewne mięso jadłem codziennie. Tylko czasy się zmieniają. Pomyślałem, że może nawyki też wypadałoby zmienić. Jutro mija tydzień. Jest moc, jestem wyspany, zadowolony, głowa przestała boleć. Piszę o tym codziennie. Szukam nowych smaków bo jak Pan wie trzeba się tu trochę nakombinować. Dziś robiłem pomidorówkę, polskie sprawdzone przepisy wchodzą mi najlepiej. Mam prawo do nie polubienia falafela i nikogo nie krzywdzę nawet żartobliwie porównując go do płyty OSB. Nie mam ssania na mięso. Tak jak by go w sumie nie było. Na cukier trochę, ale z tym też sobie poradzę. Próbuję, staram się. Idą za mną ludzie, którzy razem ze mną podjęli wyzwanie. Taki challenge doświadczalny, na zasadzie – sprawdzimy jak to będzie. Moi followersi codziennie opisują swoje doświadczenia. Często bardzo podobne do moich. Podsyłają przepisy, bawią się tym. Tak jak ja. Może to wcale nie będą 22 dni a 222. Kto wie. Pana komentarz jest dla mnie bardzo ważny bo uosabia szersze zjawisko. Właśnie braku tolerancji na inność. Na to, że ktoś może jeść warzywa inaczej niż Pan. Na to, że może inaczej o tym opowiadać. Z humorem, żartem. Szczerze i od serca. Tak jak czuje. Tylko rozmawiamy Panie Michale o warzywach… Jeśli w kwestii warzyw, tofu czy falafela potrafimy wyzywać się od "dziwek" to jak rozmawiać o sprawach fundamentalnych… Pański wpis najbardziej zabolał moją mamę, która bardzo Pana lubiła i bardzo mi kibicuje jako wegetarianka od 20 lat…

A post shared by Filip Aleksander Chajzer (@filip_chajzer) on

Źródło: „natemat.pl”

Share