Dlaczego obcy rozumieją nas czasem lepiej niż mężowie – pytanie

To takie proste, a jednocześnie takie przyjemne: mówisz coś do koleżanki i ona to rozumie.

Dlaczego z mężem nie zawsze jest tak łatwo?

Od razu podpowiadamy, tu nie chodzi o płeć. Jak się okazało, my także często lepiej rozumiemy obcych niż własnych mężów. Co ciekawe, dzieje się tak mimo tego, że jesteśmy święcie przekonane o tym, że umiemy czytać z ich twarzy jak z otwartej księgi a nasza doskonała komunikacja może odbywać się nawet bez słów. W czym więc tkwi problem?

Badacze z University of Chicago nie mają wątpliwości: małżeństwa dość często rozumieją się gorzej niż obcy ludzie.

Psycholodzy zauważyli, że kilkuletnie związki dochodzą często do momentu, w którym małżonkowie myślą, że wiedzą o sobie już wszystko. To głębokie przekonanie sprawia, że przestają być na siebie uważni. Jedno zaczyna zdanie, a drugie już jest pewne jak ono się skończy, więc nie ma cierpliwości, by doczekać kropki. Wyłącza się.

Fakt, że zwykle w podobnych sytuacjach komunikat zawsze brzmiał tak samo, nie znaczy jednak, że i tym razem będzie podobnie. W większości związków zawsze przychodzi ten dzień, w którym nasza pewność zawodzi.

Mąż lub żona chcą czegoś zupełnie innego niż to, co odczytujemy z ich gestów czy twarzy. Dlatego warto słuchać.

Wraz z upływem czasu, który spędzamy w danym związku, jakoś się zmieniamy.

Czasem bardziej, czasem mniej. Brak uważności na partnera może sprawić, że w pewnym momencie obudzimy się obok kogoś, kogo już trochę nie znamy. I nie rozumiemy. Jak zauważyli badacze, nasze przyzwyczajenia mogą zabić nawet najlepsze związki.

Share