Kontrowersyjna groźba lidera nauczycieli. Zagrał przyszłością wszystkich polskich uczniów

Polskiemu szkolnictwu grozi totalny kataklizm – zapowiada Sławomir Broniarz. Szef związkowców wyjaśnił, co się stanie, jeśli rząd nie przychyli się do żądań nauczycieli i strajk planowany na 8 kwietnia przedłuży się. Groźby szefa ZNP rozwścieczą nie tylko rządzących, ale też uczniów i rodziców.

Jeśli do tej pory niemal wszyscy nauczyciele planowali przyłączyć się do strajku, a spora część rodziców solidaryzowała się z protestującymi pedagogami, to po tej wypowiedzi szefa ZNP sytuacja może się zmienić. – Strajk to nie wszystko, mamy w ręku potężny oręż jakim jest promocja uczniów, jeśli go wykorzystamy, to edukacji grozi kompletny kataklizm – powiedział w Radiu ZET Sławomir Broniarz.

Prawicowa opinia publiczna już grzmi i porównuje Broniarza do terrorysty, który wziął polskie dzieci za zakładników. Wszystko dlatego, że zdaniem szefa ZNP, jeśli strajk się przedłuży, to żadne dziecko w Polsce nie dostanie w tym roku promocji do następnej klasy.

Tu już nie chodzi o to, że problemy będą mieli ósmoklasiści i ci, którzy w tym roku kończą gimnazjum. Spełnienie groźby Sławomira Broniarza będzie oznaczała, że wszyscy uczniowie stracą rok nauki, bo nie dostaną promocji do następnej klasy.

Dlaczego? Jeśli protest się przeciągnie, to będzie problem z zebraniem rad pedagogicznych. A to właśnie rady decydują o promocjach do następnej klasy. Przedłużenie strajku może oznaczać, że w tym roku żaden uczeń nie dostanie promocji, nie ukończy szkoły podstawowej czy liceum, ani nie będzie miał prawa iść na studia bez świadectwa dojrzałości.

To nie wszystko – w czerwcu ostatni uczniowie klas gimnazjalnych mieli opuścić mury szkolne, a gimnazja miały zostać zamknięte. Nie będą, jeśli żaden z gimnazjalistów nie dostanie świadectwa ukończenia szkoły.

źródło: natemat.pl

Share