Gwiazdor TVN, Polsat i TVP patrzył jak jego córkę zabiera nowotwór. Opowiedział o niepojętym dramacie

Nowotwór zawsze jest wielką tragedią, przez którą cierpią również najbliżsi chorego. Bardzo dobrze przekonał się o tym gwiazdor, którego można było obserwować na antenie wszystkich najważniejszych stacji telewizyjnej. Niestety, przeżył coś, co powoduje zawalenia świata każdego rodzica. Patrzył, jak choroba zabiera z tego świata jego ukochaną córkę.

.

Nowotwór jest wielkim ciosem dla najbliższych osób chorej osoby, które zazwyczaj nie są w stanie jej pomoc. Taka niemoc odciska wielkie piętno na ich psychice pogłębiające się oczywiście w momencie śmierci osoby cierpiącej z powodu raka.

Takie doświadczenia niestety nie są obce dobrze znanemu aktorowi i dziennikarzowi, gwiazdorowi stacji TVN, Polsat i TVP. który musiał pożegnać swoją córkę. Jego wspomnienia dotyczące choroby ukochanej Marysi są wstrząsające.

Nowotwór zabrał córkę gwiazdora TVN, Polsat i TVP. Wspominając tamte chwile ma łzy w oczach

Filip Łobodziński zasłynął jeszcze w czasach swojej młodości dzięki roli w filmie „Podróż za jeden uśmiech”. Pomimo wielkiej popularności filmu, który uzyskał status kultowego, aktor na wiele lat zniknął z ekranów. Na późniejszym etapie swojego życia zajął się dziennikarstwem oraz powrócił do występów na planie.

Od kilkunastu lat współpracował w mniejszym lub większym stopniu ze wszystkimi liczącymi się stacjami telewizyjnymi w naszym kraju.

Aktor nie miał łatwego życia, a jego najbardziej traumatyczne przeżycie związane jest ze śmiercią córki. Dokładnie w 2015 roku jego córka zmarła na skutek nowotworu. Marysia Łobodzińska zmarła w wieku zaledwie 21 lat.

– Czym innym jest nagła śmierć, a czym innym odchodzenie na nowotwór. Od pewnego momentu człowiek już wie, jaki jest koniec. I stara się tylko o to, żeby wszyscy przeszli przez to godnie, z bólem, ale w stanie jakiejś głębszej duchowości. Tego wszystkiego nie da się oswoić – powiedział Łobodziński w wywiadzie dla Dziennika.

Znany aktor i dziennikarz postanowił również wyjawić, że jego córka była doskonale świadoma tego, że może umrzeć. Chociaż starała się oswoić swoją rodzinę z tym faktem, to do dzisiaj dopuszczenie do siebie myśli, że nie żyje, strasznie boli jej ojca.

– Jak się ma 20 lat, to się ma internet i się wie, co to za choroba, jakie są rokowania przy glejaku. Marysia wiedziała. I znosiła to z wielką godnością – wyjaśnił.

Źródło: pikio.pl

Share