Beata Tadla wychowała się w skrajnej biedzie? „Nie mieliśmy łazienki ani kaloryferów”

Beata Tadla nie miała w życiu łatwo. Dziennikarka wspomina w wywiadzie dla magazynu Grazia, że cała jej rodzina boleśnie odczuwała brak pieniędzy. „Nie mieliśmy łazienki ani kaloryferów”, wyznała. Jak radziła sobie z trudną sytuacją?

Jest jedną z najbardziej znanych polskich dziennikarek. Chociaż dziś media rozpisują się na temat jej imponujących zarobków, Beata Tadla zaznała także skrajnej biedy. Opowiedziała swoją historię na łamach magazynu Grazia. Zwierzenia gwiazdy są naprawdę poruszające! Dorastała w niezwykle ciężkich warunkach. Musiała znaleźć sposób na ucieczkę od szarej rzeczywistości. Co wymyśliła?

Beata Tadla: dzieciństwo dziennikarki było trudne. Jak wyglądało?

Według Wikipedii Beata Tadla pochodzi z Legnicy i dorastała w domu przy ulicy Jaworzyńskiej. Niestety, problemy finansowe rodziny nie pozwalały jej w pełni cieszyć się beztroskim dzieciństwem. Brakowało nawet podstawowych wygód.

– Wychowywałam się w skromnych warunkach. Nie mieliśmy w domu łazienki ani kaloryferów. Tata doprowadził gaz i wodę. Zimną – wyjawiła w rozmowie z magazynem Grazia.

Żeby poradzić sobie z trudną sytuacją w domu, Beata Tadla zaczęła uciekać w świat wyobraźni. Bardzo dużo czytała, spędzała także wiele czasu na podwórku, gdzie choć na chwilę zapominała o biedzie.

– Dużo czytałam, słuchałam bajek. Na podwórku było mnóstwo ciekawych miejsc, gdzie można się było schować, wyobrażać sobie inną rzeczywistość. Potem bardziej ceni się to, co się ma – przyznała w wywiadzie dla Grazia.

Jak Beata Tadla radziła sobie w Warszawie?

Beata Tadla nie miała znajomości, które ułatwiłyby jej start w świecie mediów. Na swoją obecną pozycję ciężko pracowała przez wiele lat. Kiedy gwiazda telewizji Superstacja przeprowadzała się do stolicy, miała ze sobą tylko jedną torbę.

– Zaczynałam od zera. Wysiadłam z pociągu z wielką, pasiastą torbą, dokładnie taką, jakie czasem mają uliczni sprzedawcy. […] Przez kilka tygodni spałam na podłodze w śpiworze przykryta patchworkiem […] – cytuje dziennikarkę fakt.pl.

Kwestie finansowe także nie wyglądały zbyt różowo. Jak wielu młodych ludzi, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z mediami, na początku Beata Tadla mogła liczyć jedynie na symboliczne wynagrodzenie. Na szczęście wspierali ją bliscy.

– Zarabiałam wtedy 500 złotych i dokładnie tyle musiałam płacić za mieszkanie, które wynajmowałam. Rodzina w Legnicy składała się i wysyłała pieniądze, żebym przeżyła pierwsze miesiące – czytamy na fakt.pl.

Beata Tadla nie miała zbyt udanego startu w dorosłe życie. Na szczęście była niezwykle pracowita i zdeterminowana, aby wyrwać się z biedy oraz zrobić karierę. I udało się!

ZOBACZ ZDJĘCIA:

.

Beata Tadla nie miała zbyt dobrego startu.

.

Gwiazda dorastała w ciężkich warunkach, w jej domu brakowało nawet ciepłej wody.

.

Beata Tadla próbowała zapomnieć o biedzie, uciekając w świat książek.

.

Kiedy Beata Tadla przyjechała do Warszawy, miała ze sobą tylko jedna torbę.

.

Na szczęście dziś dziennikarka może być spokojna o swoją przyszłość.

źródło: lelum.pl

Share