Marzena Kipiel-Sztuka zyskała popularność głównie dzięki serialowi „Świat według Kiepskich”. Kobieta wciela się tam w rolę Halinki Kiepskiej- pielęgniarki i żony bezrobotnego Ferdka.  Aktorka gra w serialu od 1999 roku. Wcześniej kobieta grała także w teatrze.

Smutne chwile Marzeny Kipiel-Sztuki

Życie prywatne aktorki nie było tak kolorowe, jak to w „Świecie według Kiepskich”. Kobieta przeżyła wiele smutnych chwil. Musiała pożegnać najbliższe jej sercu osoby.

Matka aktorki zachorowała na raka. Niestety nie udało jej się uratować i po półrocznej walce z nowotworem kobieta zmarła. Był to ogromny cios dla Marzeny Kipiel-Sztuki, gdyż matka była jej bardzo bliska.

Aktorka przeżyła także rozwód. W wieku 20 lat wyszła za Konrada Sztukę, który był reżyserem i producentem filmowym. Niestety po kilku latach, nie byli już ze sobą szczęśliwi.

- „Na początku była wielka miłość, ale po 5–6 latach wszystko się rozeszło. Byliśmy niedopasowani do siebie. Ja jestem temperamentną osobą, a mój były mąż był człowiekiem wolniejszym” – wyznała aktorka.

Wielka miłość została przerwana

Po jakimś czasie Marzena Kipiel-Sztuka zakochała się po raz kolejny. Tym razem jej wybrankiem był Mariusz Piesiewicz- operator serialu „Świat według Kiepskich”. Jednak ten związek skończył się dużo gorzej. Mężczyzna zmarł na planie serialu.

- „Zostawił dla mnie żonę. Dostał na planie serialu wylewu” – powiedziała.

Najgorsze było jednak jeszcze przed nią. Kobieta długo nie mogła się pozbierać po stracie ukochanego, a gdy w końcu otworzyła się na nową miłość, nie trwała ona zbyt długo.

W 2007 roku aktorka ponownie wyszła za mąż za Przemysława Buksakowskiego. Ich szczęście trwało bardzo krótko, ponieważ mężczyzna zmarł w 2009 roku.

- „Jego śmierć zdarzyła się, gdy jako małżeństwo zaczęliśmy wychodzić na prostą. Kiedy miało być tak pięknie” – powiedziała wzruszona Marzena Kipiel-Sztuka.

Może zainteresuje Cię to: WYJĄTKOWY GEST PRZYJACIELA PIOTRA WOŹNIAKA-STARAKA. MĘŻCZYZNA ZŁOŻYŁ AGNIESZCE PROPOZYCJĘ NIE DO ODRZUCENIA

Portal "Życie" poleca: ZIMA ZASKOCZYŁA POLAKÓW. SŁUŻBY MAJĄ PEŁNE RĘCE ROBOTY