Trzeba przyznać, że przez ostatnie lataAgata Młynarskazrobiła wiele, by uświadomić ogromnej rzeszy osób, czym jest choroba Leśniowskiego-Crohna i jak łatwo na nią zapaść. Dziennikarka sama dowiedziała się o druzgocącej diagnozie zupełnie przypadkiem, nie zdając sobie sprawy latami z tego, że jej dolegliwości nie wynikają jedynie z szybkiego tempa życia, a narastający stres poczynił w jej organizmie spustoszenie.

O tym, jak dowiedziała się, że cierpi na chorobę autoimmunologiczną, na którą cierpią setki tysięcy osób na całym świecie Agata Młynarska opowiedziała kilka lat temu w wywiadzie dla magazynu Viva! Etiologia choroby nie jest znana, a lekarze zauważają trend wskazujący na wzrost zapadalności, na który wpływ może mieć rozwój gospodarczy i zmiana sposobu żywienia.

Odważny krok Agaty Młynarskiej

Agata Młynarska w okolicy 50. roku życia zrozumiała, że jej organizm zaczyna przypominać jej o metryce i czas na to, by bliżej przyjrzeć się swojemu zdrowiu. Jednak intensywny tryb życia, charakter pracy i kipiąca energia w dziennikarce nie pozwalała jej zwolnić biegu. Przysłowiową „jedynkę” musiała jednak wrzucić w momencie, gdy trafiła z ogromnym bólem brzucha na szpitalne łóżko.

Agata Młynarska/screen Instagram
Agata Młynarska/screen Instagram

Impulsem do zmiany trybu myślenia była właśnie choroba, która coraz częściej dotyka kobiet między 40 a 50 rokiem życia.

55-letnia obecnie dziennikarka musi na siebie uważać – pandemia koronawirusa mogłaby wyrządzić ogromne spustoszenie w jej organizmie, dla którego nawet grypa może okazać się zbyt trudna do pokonania bez hospitalizacji. Gdyby zaraziła się COVID-19, znalazłaby się w prawdziwym niebezpieczeństwie.

Agata Młynarska bała się tego, co dzieje się w Hiszpanii, tak mocno dotkniętej chorobą. Jak nadmienia Pomponik, bała się o syna Tadeusza, który stracił pracę w Hollywood, siostrę i adoptowane córki.

Przed kilkunastoma dniami Agata Młynarska postanowiła, że chce wybrać się do domu w Les Deveses blisko Alicante – dopiero co kupili z mężem posiadłość, która nie jest jeszcze w pełni wykończona, chcą więc nacieszyć się pobytem w nowym domu.

Postanowili jechać swoim autem, żeby było bezpieczniej. Towarzyszem ich podróży był pies.

„Zrobiliśmy potrzebne badania, upewniliśmy się, że nasz pomysł jest wykonalny iwyruszyliśmy” – napisała Młynarska.

Agata Młynarska. Źródło: Instagram
Agata Młynarska. Źródło: Instagram
Agata Młynarska. Źródło: Instagram

Postoje robili tylko w małych miasteczkach, tylko wtedy, gdy to potrzebne.

„Zasada podstawowa, którą przyjęliśmy, to unikanie dużych skupisk, zatrzymywanie się, tylko jeśli to konieczne, wybór noclegów na uboczu, wmałych hotelikach. Wkażdym ztrzech krajów, przez które przejeżdżaliśmy, obowiązuje nakaz noszenia masek wmiejscach publicznych. Czy jest bezpiecznie? Tak jak wszędzie, wszystko zależy od rozsądku iostrożności” – wyjaśniała.

Dotarcie do domu zajęło im trzy dni. Bardzo możliwe, że pozostaną w Hiszpanii na dłużej – oboje są w stanie pracować zdalnie.

„Hiszpanie odrobili lekcję ztragedii, która ich spotkała iwzięli sobie do serca zasady, których przestrzegają” – opisywała Agata Młynarska.

Choć ryzyko zarażenia koronawirusem nie było ogromne, to jednak nigdy nie ma stuprocentowej pewności, a dla Agaty Młynarskiej COVID-19 mógłby skończyć się tragicznie. Myślicie, że dobrze zrobiła, decydując się na taki wyjazd?

Przypomnij sobie o… GDAŃSK: JEDNA Z APTEK MIAŁA POBIERAĆ I UDOSTĘPNIAĆ DANE PACJENTÓW. MINISTERSTWO ZAWIADOMIŁO SŁUŻBY

Jak informował portal Życie: POWAŻNA SYTUACJA SPOWODOWANA KORONAWIRUSEM. ZAGROŻONE MOGĄ BYĆ MAŁE DZIECI. NOWE OGNISKO WIRUSA W POLSCE

Portal Życie pisał również o… PIERWSZY KRYZYS W ZWIĄZKU MEGHAN I HARRY’EGO? KSIĄŻĘ PRZYLECIAŁ DO WIELKIEJ BRYTANII BEZ ŻONY