Księżna Diana była "Królową ludzkich serc". Brytyjczycy kochali jej uśmiech i szczerość. Miała wszystko, była piękna, uwielbiana i bogata. Jednak w jej pozornie idealnym życiu daleko było do prawdziwego szczęścia.

O Dianie Frances Mountbatten-Windsor z domu Spencer, świat po raz pierwszy usłyszał w 1980 roku, kiedy to właśnie jej nazwisko było wymieniane najczęściej wśród potencjalnych kandydatek na żonę dla następcy brytyjskiego tronu - księcia Karola.

Zaledwie rok później odbył się bajkowy ślub. Nazywany był "ślubem stulecia" i na długo pozostawał jednym z najgłośniejszych wydarzeń w rodzinie królewskiej. Małżeństwo, które miało być idealne, nigdy jednak takie nie było.

Miłość skazana na porażkę...

Już od początku znajomości księcia Karola i Diany nie było mowy o prawdziwym uczuciu. Następca brytyjskiego tronu był nie tylko dużo starszy od żony, ale także nieskory do wierności. W pierwszej połowie lat 90. świat po raz pierwszy usłyszał o problemach małżeńskich tych dwoje.

Materiały prasowe kompromitowały zarówno księcia Karola, jak i ksieżną Dianę. Okazało się, że książę Karol regularnie zdradzał Dianę. Te wydarzenia bardzo wpłynęły na stan emocjonalny ksieżnej.

W 1992 roku brytyjska para ogłosiła separację. Cztery lata później doszło do najgłośniejszego rozwodu w historii. 

Rozwód nie oznaczał szczęścia 

Po rozwodzie księżna Diana chciała rozpocząć życie na nowo. Nie było to jednak do końca możliwe. Była żona następcy brytyjskiego tronu budziła ogromne zainteresowanie mediów. Jej życie było przedmiotem nieustających plotek. 

Decyzja o rozwodzie i kolejne związki ksieżnej były tematem numer jeden w latach 90. Ucieczka przed obiektywami reporterów w końcu doprowadziła Dianę do tragicznej śmierci. "Królowa ludzkich serc" zginęła w wypadku samochodowym w 1997 roku, mając jedynie 36 lat.

Ta rozmowa miała pozostać tajemnicą...

Zachowania ksieżnej szczególnie nie pochwalała jej matka. Kobieta od początku była przeciwna rozwodowi. Nie wspierała księżnej, tylko wyłacznie krytykowała jej decyzje. Negatywnie odnosiła się również do jej nowych związków.

22 lata po tragicznym wypadku w Paryżu o tej trudnej relacji opowiedział przyjaciel Lady Di -  Paul Burrel. Mężczyzna zdradził szczegóły ostatniej rozmowy księżnej z matką, której był bezpośrednim świadkiem.

"Podczas ich ostatniej rozmowy padło wiele przykrych słów. (...) Machnęła na mnie ręką, więc podszedłem. Usiadłem obok niej na podłodze i przyłożyłem ucho do słuchawki."

Trudne relacje księżnej z matką

Paul Burrel przyznał, że w rozmowie padały nieprzychylne słowa. Przyjaciel Diany zdradził, że to spotkanie było wstrząsające.

"Usłyszałem stek obelg i przekleństw odnośnie Diany i mężczyzn, z którymi się spotykała. To był personalny atak na jej partnerów i ich religijnie przekonania. Nazwała księżną dz*wką. Powiedziała, że puszcza się i przynosi wstyd rodzinie."

Ta rozmowa bardzo odbiła się na stanie emocjonalnym ksieżnej Diany. Kobieta długo nie mogła dojść do siebie po tym, co usłyszała od najbliższej osoby. Po tych słowach księżna miała zerwać kontakt z matką. Stało się to na krótko przed tragicznym wypadkiem z jej udziałem. 

Przypomnij sobie o: KSIĘŻNA DIANA I KSIĄŻĘ KAROL OD POCZĄTKU NIE MIELI SZANS NA SZCZĘŚCIE. NIEUDANE BYŁY NAWET ICH PIERWSZE SPOTKANIA

Jak informował portal "Życie": WIADOMO JUŻ, CZYM W NAJBLIŻSZYM CZASIE ZAJMIE SIĘ MEGHAN MARKLE. PODPISAŁA PIERWSZY KONTRAKT ZE ZNANĄ MARKĄ. Z INNĄ PROWADZI NEGOCJACJE

Portal "Życie" pisał: OJCIEC MEGHAN MARKLE NIE POTRAFI ZROZUMIEĆ DECYZJI CÓRKI. "PROSZĘ PRZESTAŃ" APELUJE KSIĘŻNA