Jak podaje "Jastrzab Post", Agnieszka Loska, wdowa po Gienku będąc gościem w programie "Dzień Dobry TVN", przekazała wszystkim wiadomość od swojej teściowej. Jakież to słowa mogła wypowiedziec matka, która pochowała własne dziecko? Była przy nim wraz z synową Agnieszką do samego końca.

Nie miał łatwych początków, już wychodził na prostą...

Zanim trafił do muzycznego talent show "X Factor" i stał się jego zwycięzcą, przeszedł niezwykle wyboistą drogę, aby móc całym sobą działać jako artysta. Nie miał wielu możliwości, więc naukę gry na gitarze pobierał uczęszczając do szkoły średniej, w której była za darmo. Gdy poznał swoją piękną żonę, miał już za sobą wiele lat działalności w zespole muzycznym, a także niestety nałóg alkoholowy, który spowodował u niego poważne problemy społeczne i zdrowotne.

Gdy dostał udaru mózgu, był akurat na rodzinnej Białorusi, gdzie odwiedzał mamę. Mnóstwo ludzi z miłością i troską zajęło się nim w ostatnich miesiącach jego zycia. Zmarł 9 września 2020 roku po potwornych powikłaniach poudarowych.

Jego żona Agnieszka w "DDTVN" przekazała wszystkim wiadomość od mamy zmarłego Gienka.

Prosiła, żebym przekazała od niej błogosławieństwo dla wszystkich, którzy nam tak dzielnie pomagali. Dla wszystkich, którzy uczestniczyli w zbiórce, którą robiliśmy dwa lata temu. Bez tych pieniędzy byśmy sobie nie poradzili. Ale to nie były tylko pieniądze. To był cały kanał pomocowy. Musieliśmy wyposażyć pokój, w którym Giena był, jak salę szpitalną. Bardzo wiele osób w tym pomogło.

Specjalne podziękowania, mama prosiła, żeby przekazać, Panu Krzysztofowi Rosińskiemu, naszemu konsulowi w Brześciu, a także Tomkowi Kopciowi, prezesowi Polskiej Fundacji Muzycznej, bo oni ogromnie napracowali się przy tym, żeby było tak, jak było. Żeby Giena odchodził godnie.

Tych słów niesposób zapomnieć.

O tym się mówi: Dzieci obiecały ojcu, że jeśli w domu pojawi się pies, wezmą za niego pełną odpowiedzialność. Post mężczyzny na FB rozbawia do łez

Zerknij: 18 sierpnia 2020 roku. Ministerstwo Zdrowia podaje aktualne statystyki o koronawirusie. Dane nie naprawiają optymizmem