Maria Callas przyszła na świat 2 grudnia 1923 roku w Nowym Jorku. Jej narodziny nie przyniosły radości jej matce, która marzyła o chłopcu. To jaki Litza Kalogeropoulos miała stosunek do Marii będzie miało wpływ na całe późniejsze życie artystki.

Jednak to właśnie matka jako pierwsza dostrzega talent przyszłej gwiazdy. Litza Kalogeropoulos chcąc zapewnić córce odpowiednie wykształcenie zabiera ją z Nowego Jorku do Aten. Tam mała Maria zachwyca przypadkowych ulicznych muzyków swoim głosem.

W końcu, Maria trafia do wybitnej nauczycielki śpiewu -  Marii Trivelli. Od tego czasu dziewczyna regularnie ćwiczy głos. Niestety, jej beztroskie lata młodości przerywa wojna.

Jednak to w tym czasie, śpiewająca dla okupantów Maria staje się grecką gwiazdą. Z czasem kobieta zyskuje coraz większą popularność. Swój głos nazywa "darem od Boga". 

W 1948 roku we Florencji śpiewa "Normy" Belliniego. Jak podaje "Viva.pl", jej występ tak komentował najwybitniejszy dyrygent ówczesnych czasów -  Tullio Serafin:

"Callas wywołała wstrząs. Zmieniła operę."

Sława jaką zdobywa nie daje jej jednak szczęścia. Artstka wciąż siebie nie docenia. Szukając bezpieczeństwa i stabilności wiąże się ze starszymi od siebie mężczyznami. Jej mężem zostaje włoski biznesmen, Giovanni Battista Meneghini. 

O swoim wybranku pisała tak:

„Dzięki temu kocham Cię jeszcze bardziej. Nie ma kobiety szczęśliwszej ode mnie (…) Przede wszystkim jesteś mężczyzną moich marzeń. Moim jedynym celem w życiu jest sprawienie, żebyś był najszczęśliwszym i najdumniejszym mężem na świecie”.

Tej miłości nie akceptuje jednak rodzina Battisty. Z kolei, dla Giovanni'ego Maria była kartą przetargową prowadzącą do uniezależnienia się od rodziny. Wkrótce o końcu uczucia przekonuje się sama artystka.

Miejsce Battisty wkrótce zajmują kolejni mężczyźni m.in Arystoteles Onassis. Miliarder porzuci jednak śpiewaczkę dla Jackie Kennedy, wdowy po tragicznie zmarłym prezydencie. Później mężczyzna wróci do Callas. Ta relacja nie będzie już nigdy taka sama. 

Życie diwy skończy się tragicznie, a wpływ na to będzie miała Vasso Devetzi, kobieta, którą Callas poznaje na swojej ostatniej trasie koncertowej. Devetzi karmi śpiewaczkę tabletkami nasennymi oraz podaje jej amfetaminę.

Maria nie jest świadoma tego, co robi. Życie zaczyna przelewać się jej przez palce. Pewnego dnia nie wytrzymuje. Służąca znajduje ją na podłodze, a lekarz stwierdza zgon, który nastąpił w wyniku zawału serca.

Mimo śmierci Callas, jej tragizm się nie skończył. Devetzi roszczy sobie prawo do jej majątku. Sugerując się spełnianiem woli artystki zgarnia wszystkie oszczędności Callas oraz decyduje się na szybkie skremowanie zwłok diwy.

Czyżby Vasso Devetzi była odpowiedzialna za śmierć Marii Callas? Jedno jest pewne, w jakiś sposób się do niej przyczyniła.

Warto sobie przypomnieć...ŻEGNAMY ZNANEGO AKTORA. ZAGRAŁ AŻ W 60 FILMACH

Portal "Życie" pisał: OGROMNE PIENIĄDZE, SŁAWA I SYMPATIA WIDZÓW. CZY ZWYCIĘZCY "MAM TALENT" ZASŁUŻYLI NA WYGRANĄ

Informował również: GIANNI VERSACE, PROJEKTANT WIZJONER. DZIŚ ŚWIĘTOWAŁBY 73-CIE URODZINY