Chodzi o wyniki badań 57-letniego kierowcy mitsubishi, który brał udział w zdarzeniu w Dąbrowie Górniczej. Według informacji podanych przez „Super Express”, analizy toksykologiczne nie wykazały alkoholu ani środków psychoaktywnych w organizmie mężczyzny. Śledczy sprawdzili także jego telefon.
Kierowca był trzeźwy. Są wyniki badań krwi
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu ujawniła nowe informacje 29 maja 2026 roku. Biegli przeanalizowali próbki pobrane od kierowcy i wykluczyli obecność substancji, które mogłyby zaburzyć jego zdolność prowadzenia samochodu. Według śledczych mężczyzna był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych.
To ważny element postępowania, bo od początku badano różne możliwe okoliczności wypadku. Wyniki analiz nie zmieniły jednak kwalifikacji zarzutu przedstawionego podejrzanemu. Jak przekazał prokurator Bartosz Kilian, opinia nie dała podstaw do modyfikacji wcześniejszego zarzutu.
Śledczy sprawdzili też telefon 57-latka
Kolejny istotny wątek dotyczył telefonu kierowcy. Prokuratura sprawdzała, czy mężczyzna mógł korzystać ze smartfona w chwili poprzedzającej potrącenie. Z ustaleń wynika, że przed zderzeniem urządzenie nie było przez niego obsługiwane.
Jednocześnie eksperci nadal analizują zawartość oraz logi telefonu Łukasza Litewki. Wcześniejsze komunikaty prokuratury wskazywały, że poseł podczas jazdy rowerem prowadził rozmowę przez słuchawkę. Śledczy zaznaczają jednak, że taka forma rozmowy była zgodna z przepisami, ponieważ odbywała się bez użycia rąk.
Co wykazała sekcja zwłok Łukasza Litewki?
W aktach sprawy znalazła się także szczegółowa dokumentacja medyczna po autopsji. Według ustaleń przywołanych przez „Super Express”, przyczyną zgonu polityka były bardzo poważne obrażenia kończyny dolnej, które doprowadziły do rozerwania dużych naczyń krwionośnych i szybkiego wykrwawienia organizmu.
To jeden z najbardziej poruszających fragmentów śledztwa, bo pokazuje skalę obrażeń po zderzeniu. Prokuratura nadal zbiera zeznania osób, które mogły mieć wiedzę o zdarzeniu. Przesłuchano już m.in. strażaków uczestniczących w akcji ratunkowej oraz osoby znajdujące się w pobliżu po wypadku. Śledczy wciąż jednak nie dotarli do naocznego świadka samego momentu potrącenia.
Kluczowa będzie opinia biegłych
Najważniejszy dokument w tej sprawie nadal jest przygotowywany. Chodzi o kompleksową opinię, która ma pomóc odtworzyć dokładny przebieg wypadku. Pracują nad nią specjaliści z zakresu medycyny oraz techniki motoryzacyjnej. Według prokuratury zakończenie całego postępowania może potrwać jeszcze kilkanaście tygodni, a finału śledztwa można spodziewać się najwcześniej jesienią.
Od tej opinii może zależeć dalszy kierunek sprawy. To właśnie eksperci mają odpowiedzieć na pytania dotyczące mechanizmu zdarzenia, zachowania uczestników ruchu i technicznego przebiegu potrącenia.
Podejrzany opuścił areszt
Do wypadku doszło 23 kwietnia 2026 roku na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka jechał rowerem, gdy został potrącony przez mitsubishi colt. 57-letni kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Mężczyzna opuścił areszt po wpłaceniu 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Początkowo zastosowano wobec niego dozór policyjny i zakaz wyjazdu za granicę, ale 12 maja Sąd Okręgowy w Sosnowcu zdecydował o uchyleniu środków zapobiegawczych.
Sprawa nadal budzi ogromne emocje
Łukasz Litewka miał 36 lat. Był posłem Lewicy, ale dla wielu osób pozostawał przede wszystkim społecznikiem znanym z licznych akcji pomocowych. Jego tragiczne odejście poruszyło tysiące ludzi, a każdy nowy komunikat prokuratury jest uważnie śledzony przez opinię publiczną.
Najnowsze ustalenia wyjaśniają część pytań dotyczących stanu kierowcy i korzystania przez niego z telefonu. Nie zamykają jednak sprawy. Kluczowa pozostaje kompleksowa opinia biegłych, która ma pokazać, jak dokładnie doszło do wypadku i czy wszystkie okoliczności zostały właściwie ocenione.
To też może cię zainteresować: Badał sprawę Iwony Wieczorek. Wdowa mówi o tym, co działo się tuż przed jego odejściem
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Doda usłyszała stanowcze słowa od bliskich Litewki. Wycofała się