Jak podaje serwis „Goniec”, prezydent Karol Nawrocki nie zamierza odgrywać roli mediatora w trwającym sporze wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Podczas wizyty na Podkarpaciu został zapytany przez dziennikarzy, czy planuje zaangażować się w rozwiązanie konfliktu między władzami partii a grupą polityków związanych z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Odpowiedź głowy państwa była krótka i nie pozostawiła pola do interpretacji.

Prezydent zabrał głos na temat zamieszania w PiS

Spotkanie z mieszkańcami Dębicy odbyło się w dniu, w którym upływał termin wyznaczony przez kierownictwo PiS na złożenie deklaracji dotyczących przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. To właśnie w tym kontekście padło pytanie o ewentualną rolę prezydenta w łagodzeniu napięć.

Najpierw prezydent odpowiedział pytaniem:„Czy pan redaktor naprawdę uważa, że to jest moje zadanie?”. Chwilę później jednoznacznie zaznaczył, że nie zamierza angażować się w wewnętrzne spory partyjne. „Jestem prezydentem Polaków, prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej” – podkreślił, dając do zrozumienia, że kwestie dotyczące funkcjonowania partii politycznych nie należą do jego kompetencji. Po krótkiej wypowiedzi zakończył rozmowę z dziennikarzami.

Tymczasem w siedzibie PiS trwały rozmowy pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim. Spotkanie odbyło się na prośbę byłego premiera i trwało kilka godzin. Oprócz obu polityków uczestniczyli w nim również przedstawiciele kierownictwa partii.

Karol Nawrocki/YouTube @Karol Nawrocki
Karol Nawrocki/YouTube @Karol Nawrocki
Karol Nawrocki/YouTube @Karol Nawrocki

Rafał Bochenek zabrał głos

Po zakończeniu rozmów rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał oficjalne stanowisko ugrupowania. Jak poinformował, „rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej”. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Mateusz Morawiecki nie zdecydował się podpisać deklaracji oznaczającej rezygnację z działalności w stowarzyszeniu „Rozwój Plus”. Nie wyraził również zgody na zakończenie działalności tej organizacji.

Zgodnie z uchwałą władz PiS parlamentarzyści mieli określony czas na złożenie odpowiednich oświadczeń. Brak deklaracji może skutkować utratą członkostwa w partii, a także miejsca w klubie parlamentarnym.

Według informacji przekazanych przez Jacka Sasina większość posłów dopełniła już wymaganych formalności, jednak wciąż brakowało kilkudziesięciu podpisów. Ostateczny termin upływał o północy.

Stronnicy Mateusza Morawieckiego

Inaczej sytuację oceniają współpracownicy Mateusza Morawieckiego. Piotr Müller przekonywał, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej istniało porozumienie zakładające dalsze funkcjonowanie stowarzyszenia „Rozwój Plus” w ramach środowiska Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem obecne działania są efektem inicjatywy niewielkiej grupy osób, które dążą do wyeliminowania byłego premiera oraz jego zwolenników z partii.

Brak porozumienia po rozmowach i utrzymujące się różnice stanowisk sprawiają, że pytania o przyszłość ugrupowania pozostają otwarte. W najbliższych dniach okaże się, czy konflikt zakończy się kompromisem, czy też doprowadzi do najpoważniejszego podziału w PiS od wielu lat.

Mateusz Morawiecki/ screen youtube
Mateusz Morawiecki/ screen youtube
Mateusz Morawiecki/ screen youtube

To też może cię zainteresować: Kamil Stoch podjął ostateczną decyzję. Nie będzie powrotu

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Tak dziś wygląda grób Stanisławy Celińskiej. Zniknęło coś ważnego

O tym się mówi: Bezdzietne kobiety z późniejszą emeryturą. Polacy zabrali głos