Oszuści rozsyłają wiadomości o rzekomo wstrzymanych przesyłkach i domagają się niewielkiej dopłaty. Podany w SMS-ie lub e-mailu link prowadzi jednak do fałszywej strony. Jej celem jest przejęcie danych karty płatniczej, loginu do bankowości, kodu autoryzacyjnego, a w konsekwencji także pieniędzy.
Poczta Polska ostrzega przed fałszywymi wiadomościami
Cyberprzestępcy po raz kolejny wykorzystują nazwę i wizerunek Poczty Polskiej. Do przypadkowych osób trafiają wiadomości informujące o rzekomym zatrzymaniu paczki. Powodem ma być brak niewielkiej wpłaty, określanej najczęściej jako opłata celno-skarbowa albo koszt dalszej obsługi przesyłki.
W komunikacie znajduje się przycisk lub link, za pomocą którego odbiorca ma natychmiast uregulować należność. Kwota jest zazwyczaj na tyle mała, że wiele osób może zapłacić bez dokładnego sprawdzania wiadomości.
W rzeczywistości dopłata jest tylko pretekstem. Oszustom nie zależy na otrzymaniu kilku złotych, lecz na przejęciu znacznie cenniejszych informacji. Formularz płatności może żądać numeru karty, daty jej ważności, kodu zabezpieczającego, danych osobowych lub informacji umożliwiających zalogowanie się do banku.
Informują o wstrzymaniu paczki
Mechanizm oszustwa został zaprojektowany tak, aby odbiorca nie miał czasu na spokojne zastanowienie się nad sytuacją. Z treści wiadomości może wynikać, że paczka zostanie zwrócona do nadawcy, jeśli opłata nie zostanie wniesiona w ciągu kilku lub kilkunastu godzin.
Takie ostrzeżenie łatwo uznać za prawdziwe, szczególnie gdy odbiorca rzeczywiście czeka na zamówienie. Oszuści wysyłają jednak SMS-y masowo i nie muszą wiedzieć, kto spodziewa się przesyłki. Liczą na to, że wiadomość trafi w odpowiednim momencie do części adresatów.
Nie należy ufać także samej nazwie wyświetlonej w polu nadawcy. Przestępcy potrafią wykorzystać mechanizmy pozwalające na takie przedstawienie wiadomości, aby wyglądała ona na przesłaną przez znaną firmę. Nazwa „Poczta Polska” widoczna na ekranie telefonu nie jest więc gwarancją autentyczności komunikatu.
Drobna opłata może prowadzić do dużych strat
Po kliknięciu odsyłacza użytkownik trafia na stronę przypominającą oficjalny serwis operatora pocztowego. Może ona zawierać logo, charakterystyczne kolory i formularz do sprawdzania przesyłki. Kluczową różnicę często można zauważyć w adresie internetowym.
Fałszywe domeny bywają bardzo podobne do prawdziwych. Oszuści dodają do nich słowa takie jak „dopłata”, „paczka” lub „dostawa”, stosują dodatkowy myślnik albo zmieniają pojedynczą literę. W pośpiechu łatwo przeoczyć taką różnicę.
Wpisanie danych karty na fałszywej stronie może umożliwić wykonanie nieautoryzowanych płatności. Przestępcy mogą także próbować przechwycić kod SMS albo skłonić ofiarę do zatwierdzenia operacji w aplikacji bankowej.
Oficjalne ostrzeżenie Poczty Polskiej zostało opublikowane 1 września 2026 roku. Operator apeluje, aby każdorazowo weryfikować informacje o przesyłkach i płatnościach przed wykonaniem jakiegokolwiek działania. Szczegóły można znaleźć w komunikacie Poczty Polskiej.
Jak rozpoznać fałszywy SMS?
Czujność powinny wzbudzić przede wszystkim komunikaty o zatrzymaniu przesyłki z powodu nieuregulowanej opłaty. Kolejnymi sygnałami są presja czasu, żądanie natychmiastowego działania oraz link kierujący bezpośrednio do formularza płatności.
Podejrzane wiadomości mogą zawierać błędy językowe, brak polskich znaków lub nienaturalnie brzmiące zdania. Nie należy jednak zakładać, że poprawnie napisany SMS jest bezpieczny. Przestępcy coraz częściej tworzą profesjonalnie wyglądające komunikaty bez widocznych pomyłek.
Najbezpieczniej nie otwierać otrzymanego linku. Status paczki można sprawdzić samodzielnie na oficjalnej stronie Poczty Polskiej lub Pocztexu, wpisując numer przesyłki. Adres witryny warto wprowadzić ręcznie w przeglądarce albo skorzystać z oficjalnej aplikacji.
Nie wolno podawać na stronie otwartej z podejrzanej wiadomości danych logowania, numeru karty, kodu CVV, kodu BLIK ani jednorazowego hasła z SMS-a.
Podejrzanego SMS-a można przesłać na numer 8080
Wiadomość podszywającą się pod Pocztę Polską można zgłosić na adres incydent@poczta-polska.pl. Pozwala to operatorowi monitorować skalę kampanii i podejmować działania zmierzające do blokowania fałszywych stron.
Podejrzany SMS można również bezpłatnie przekazać do CERT Polska na numer 8080. Zgłoszenia przyjmowane są także za pośrednictwem serwisu incydent.cert.pl. Przed usunięciem komunikatu warto zachować jego treść, numer nadawcy, adres strony oraz wykonać zrzut ekranu.
Jeżeli odbiorca tylko kliknął w link, ale nie podał żadnych danych, powinien zamknąć stronę i niczego z niej nie pobierać. Warto także przeskanować urządzenie i sprawdzić, czy nie została zainstalowana nieznana aplikacja.
Co zrobić po podaniu danych karty?
Osoba, która wpisała dane płatnicze albo dane logowania na fałszywej stronie, powinna natychmiast skontaktować się z bankiem. Nie należy czekać na pojawienie się podejrzanej transakcji. Konieczne może być zastrzeżenie karty, zablokowanie dostępu do bankowości oraz zmiana haseł.
Trzeba również sprawdzić historię operacji, limity płatności oraz listę urządzeń mających dostęp do konta. Jeżeli doszło do utraty pieniędzy, sprawę należy zgłosić policji i złożyć reklamację w banku.
Szybka reakcja zwiększa szansę na ograniczenie strat. Najważniejsza zasada pozostaje jednak prosta: informację o paczce należy weryfikować wyłącznie za pośrednictwem oficjalnych kanałów, a nie linku przesłanego w niespodziewanej wiadomości.
To też może cię zainteresować: Nowe zasady w Kościele od 18 września. Episkopat podjął ważną decyzję
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Mam 70 lat i jestem sama jak palec": Córka od dwudziestu lat jest mężatką, dlatego woli o mnie nie pamiętać