Pewna kobieta zaczęła podejrzewać u siebie koronawirusa, więc zadzwoniła do dyspozytora. Po pewnym czasie do mieszkania przybyły służby medyczne.

Podczas tej wizyty ratownicy usłyszeli słowa, które z pewnością na długo zapamiętają. Dokładnie opisują to, w jaki sposób aktualnie wygląda sytuacja u niektórych Polaków.

W ostatnim czasie w mediach publikowane są raporty służb medycznych z przeprowadzanych akcji, których bohaterką stała się pewna kobieta, która potrzebowała pomocy w związku z podejrzeniem koronawirusa.

Wydarzenia nie są opisywane pod względem medycznym czy technicznym. Przedstawiają ludzkie spojrzenie na to, jak wygląda obecna sytuacja zarówno ze strony lekarzy, jak i najbliższych osób, które pozostają w domach, a ich życie zaczyna być ogarnięte paniką.

Raport napisany w trzecim dniu przedstawia historię pewnej kobiety, która wypowiedziała poruszające słowa.

Kobieta przeżyła bardzo trudne chwile zanim otrzymała pomoc

Niedługo po wezwaniu ratowników, służby przybyły na miejsce. Kobieta podejrzewała u siebie zarażenie koronawirusem. Ratownicy mieli na sobie specjalne kombinezony, które chroniły ich podczas przeprowadzanej akcji.

Jedna mimo zaleceń ściągnęła swoje gogle, gdyż nic przez nie nie widziała. To właśnie wtedy z mieszkania wyszła kobieta, która wezwała pogotowie.

Tu obok, w tych drugich drzwiach, siedzi mój mąż. Odizolowaliśmy się. Bałam się, że go zarażę. Jak go zarażę, to on tego nie przeżyje
- powiedziała do lekarzy.

Jak się później okazało, jej mąż ma problemy zdrowotne związane z układem oddechowym.

Tych słów ratownicy długo nie zapomną

Kobieta opowiedziała ratownikom, jak wyglądała sytuacja w ich domu w ostatnich dniach. Przez cały czas przesiadywali w oddzielnych pomieszczeniach, nia patrzyli na siebie i nie dotykali klamek.

Przygotowane jedzenie zostawiała swojemu mężowi pod drzwiami. Czasami rozmawiali przez telefon. Przez ten cały kobieta czuła się przerażona i nie mogła przestać płakać. Kiedy zobaczyła ratowników powiedziała do nich wzruszające słowa:

Bardzo wam dziękuję. Że nam pomagacie. Że jesteście. Wiem, jak wygląda wasza praca, też macie swoje życie.

Kobieta mówiąc to nie mogła się uspokoić. To właśnie wtedy autorce raportu otworzyły się oczy i spojrzała na świat z zupełnie innej perspektywy, tej ludzkiej. 

Jak człowiek sobie z tym wszystkim radzi. Albo nie radzi
- opisywała ratowniczka.

Historia tej kobiety to jednak jedna z wielu, jakie mają miejsce w ostatnim czasie. Pokazuje dokładnie, jak bardzo dramatycznie wygląda sytuacja niektóych rodzin w Polsce i na całym świecie.

Polecamy także: PACJENT ZERO WYGRAŁ Z KORONAWIRUSEM. MĘŻCZYZNA OPUŚCIŁ SZPITAL

Może zainteresuje Cię to: KOLEJNE PRZYPADKI KORONAWIRUSA W POLSCE. MINISTERSTWO ZDROWIA INFORMUJE, ŻE CHORYCH JEST CORAZ WIĘCEJ

Portal "Życie" poleca: NA JAKIE ŚWIADCZENIE MOŻE LICZYĆ ZARAŻONY KORONAWIRUSEM ROLNIK? TEGO SIĘ NIE SPODZIEWALIŚMY