Pewnego letniego dnia starszy mężczyzna wybrał się na spacer po lesie. Podczas przechadzki jego uwagę zwróciło szczenię leżące w krzakach. Ostrożnie podszedł sprawdzić, co się z nim dzieje. Zwierzę leżało praktycznie całkowicie nieruchome i nawet nie próbowało uciekać.

Starzec uratował małego wilka

Mężczyzna zobaczył w oczach małego wilczka strach. Wyraźnie widać było, że jest nie tylko głodny i wychudzony, ale też coś mu się stało. Kiedy bowiem starzec podszedł już bardzo blisko, to zwierzę próbowało się podnieść, aby uciec. Bezskutecznie.

Okazało się, że wilk prawdopodobnie ma złamną łapę. Mężczyzna zdecydował się, że pomoże go uratować i delikatnie ułożył go w koszyku, aby zabrać do domu. Na miejscu obejrzał dokładnie jego łapy i zawinął bandażem w miejscu urazu.

Mimo, że z pewnością musiało to być bolesne, to szczenię sprawiało wrażenie jakby w pełni rozumiało, że to dla jego dobra. Na czas regeneracji mały wilczek otrzymał swoje własne miejsce do spania, odpowiednie pożywienie i dużo zabawy. Został nazwany Grey, czyli Szarik.

Po upływie 6 tygodni zwierzę odzyskało siły. Wilczek wciąż utykał na chorą łapkę, ale z chęcią biegał już po podwórku odkrywając nowe zakamarki. Kiedy tylko mężczyzna wołał go po imieniu, od razu przybiegał do nogi.

Szarik stał się prawdziwym przyjacielem mężczyzny. Wspólnie chodzili na spacery do lasu, a co więcej wilczek był posłuszny, towarzyski w stosunku do ludzi i chętnie jadł z ręki.

Chłopiec zaprzyjaźnił się z wilkiem

Pewien chłopiec zauważył wilka bawiącego się na podwóku. Zapytał starca, czy może go dotknąć. Mężczyzna bez wahania się zgodził, ponieważ dobrze znał i zwierzę i wiedział, że nie zrobi mu krzywdy. Co więcej bylo jeszcze małe i wcale nie groźne.

Od tego momentu chłopiec i wilk zaprzyjaźnili się i często bawili się razem. Każdego dnia przynosił zwierzakowi smakołyki i ganiali się po podrówku. Niestety jednak niedługo miało się to zmienić.

Pewnego dnia Szarik całkowicie zniknął. Mimo poszukiwań, nie udało się go odnaleźć. Po kilku tygodniach mężczyzna ostatecznie uznał, że wilk poczuł potrzebę powrotu na wolność. Chłopiec był bardzo smutny z tego powodu i nie mógł pogodzić się ze stratą przyjaciela.

Chłopiec zaginął w lesie

Po upływie dwóch lat od tego wydarzenia, pewnego dnia do mężczyzny zapukała zapłakana matka chłopca, który bawił się z wilkiem. Jak się okazało, jej syn wybrał się na spacer po lesie i po upłwie kilku godzin wciąż nie wrocił do domu.

Ostatecznie sąsiedzi przeczesywali ponad 4 godziny las w poszukiwaniu dziecka. Mimo tego, nie było żadnego śladu po chłopcu. Wtedy mężczyzna postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wraz ze strzelbą zaczął szukać w głębi lasu.

Nagle starzec usłyszał szelest wskazujący, że coś zbliża się w jego stronę. Przygotował strzelbę, kiedy nagle z zarośli skoczył na niego wielki wilk. Chciał już oddać strzał. kiedy nagle zauważył, że zwierzę utyka na jedną łapkę.

Mężczyzna zaczął wołać do dzikiego zwierzęcia "Szarik". Początkowo wciąż niepewny szczerzył kły, jednak w końcu znieruchomiał jakby przypomniał sobie znajomy głos. Oddalił się odrobinę, ale wciąż patrzał się w oczy swojemu dawnemu panu. Co więcej kiwał głową tak, jakby chciał, żeby za nim szedł.

Starzec postanowił iść śladami wilkami. Zwierzę doprowadziło go w końcu do śpiącego w zaroślach, zagubionego chłopca. 

Mężczyzna i chłopiec pożegnali się z wilkiem

Choć zdecydowanie wilk zachowywał się nieco inaczej od innych dzikich zwierząt, to jednak nie miał w pełni zaufania do ludzi. Przez ten czas kiedy go nie było zdążył się przekonać, że rzadko kiedy są nastawieni do nich przyjaźnie.

Mimo tego wyczuł zapach chłopca w lesie i postanowił go strzec. Mężczyzna obudził chłopca i wziął na ręce. Powiedział mu, że przez ten cały czas towarzyszył mu Szarik.

Szarik dziękuję Ci, że pilnowałeś naszego kochanego Wojtusia. Dziękuję Ci za jego uratowanie. Za to, że przyprowadziłeś mnie tutaj, bym mógł zabrać go do domu. Teraz jesteś już wolny. Możesz iść. Miło było Cię zobaczyć. Tęskniliśmy
- zwrócił się do wilka.

Wilk nie miał zamiaru jednak uciekać. Podąża za starcem i chłopcem skomląc przy tym aż do skraju lasu. Wpartrywał się w nich tak długo aż dotarli do wioski. Wtedy oddalił się w zaroślach. Tej nocy mieszkańcy słyszeli jego wycie. Prawdopodobnie w ten sposób zwierzę pożegnało się ze swoimi przyjaciółmi.

Może zainteresuje Cię to: PIES, KTÓRY JEST HYBRYDĄ WILKA I OWCZARKA NIEMIECKIEGO. CZY MOŻNA GO HODOWAĆ W DOMOWYCH WARUNKACH

Zobacz także: NIESAMOWITA HISTORIA MIŁOŚCI BOCIANÓW. KAŻDEJ WIOSNY PRZEMIERZA 14 TYSIĘCY KILOMETRÓW, ABY SPOTKAĆ NIEPEŁNOSPRAWNĄ PARTNERKĘ

Portal "Życie" poleca: METODA, WEDŁUG KTÓREJ SAMICA ORŁA WYBIERA OJCA DLA SWOICH ORŁÓW