Poseł Paweł Kukiz postanowił podzielić się z internautami refleksją na temat tego, w jaki sposób oszukują nas popularne dyskonty. Wrzucając zdjęcie do sieci, Kukiz zwrócił uwagę na to, iż sklepy manipulują swoimi klientami.

Kukiz na swoim profliu na Facebooku umieśił dwie fotografie etykiet produktów, których producenci informują, iż jest to produkt polski. Niestety, po dłuższym przyjrzeniu się okazuje się, że produkt z naszego kraju nie pochodzi.

Zdjęcia zrobione w warszawskim Lidlu (EDIT: pierwsze zrobione w Biedronce a w Lidlu drugie 🙂). Stoisko z warzywami z...

Gepostet von Paweł Kukiz am Montag, 4. Februar 2019

"Zdjęcia zrobione w warszawskim Lidlu (EDIT: pierwsze zrobione w Biedronce a w Lidlu drugie :)). Stoisko z warzywami z wielkim napisem „TYLKO Z POLSKICH PÓL!” Wygląda na to, że Polska ma pola w Hiszpanii (sałata lodowa i czosnek), w Chinach i Peru (imbir) oraz sady w Belgii (gruszki)."

Poseł dodał, że takie zachowanie to oszustwo wobec klientów:

"A tak poważnie – to jest ewidentne wprowadzanie konsumentów w błąd."

W reakcji na fotografię Kukiza z dyskontami skontaktowali się dziennikarze "Super Expressu". Jak wyglądały odpowiedzi przedstawicieli sklepów?

Przedstawiciel Lidla komentował:

"W nawiązaniu do wpisu, chcielibyśmy poinformować, iż plakat przedstawiający sałatę w doniczce z hasłem „Tylko z polskich pól” przedstawia produkt dostarczany całkowicie, przez cały rok przez polskie gospodarstwo rolne. Jednocześnie podkreślamy, że klienci zawsze znajdą na etykiecie informacje dotyczące kraju pochodzenia produktu."

Dodał także, że najważniejsza jest jakość produktu, a nie jego pochodzenie:

"Naturalne uwarunkowania klimatyczne, a z tym związana również sezonowość, z którą mamy do czynienia nie tylko w Polsce, sprawiają, że asortyment Ryneczku Lidla cały czas się zmienia dostarczając klientom typowe i charakterystyczne dla danej pory roku produkty.

To co jest dla nas istotne to przede wszystkim jakość naszych produktów, ale również ich pochodzenie. Zawsze gdy mamy możliwość współpracy z krajowym dostawcą stawiamy na polskie warzywa i owoce."

Z kolei przedstawiciele Biedronki sprawę tłumaczyli jeszcze inaczej. Arkadiusz Mierzwa, kierownik ds. Komunikacji Korporacyjnej w Jeronimo Martins Polska S.A. mówił:

"Przywiązujemy dużą wagę do tego, aby oznaczenie oferowanych w naszych sklepach produktów było prawidłowe i jak najbardziej czytelne dla klientów. W naszej firmie posiadamy wdrożone odpowiednie procedury, dotyczące znakowania produktów w sklepach.

Natomiast widoczne na zdjęciu oznaczenie gruszek powstało w wyniku błędu drukarskiego w zakładzie naszego dostawcy i dotyczyło jedynie niewielkiej części produktów, która trafiła tylko do części sklepów w 3 z 16 regionów naszej sieci."

Mierzwa zapewnił też, że zostały podjęte wszelkie działania w celu usunięcia wprowadzającego klientów w błąd produktu.

Odpowiedź dyskontów nie usatysfakcjonowała polityka. Szczególnie nie zadowolił go komentarz Lidla:

"Czyli Lidl odpowiedział: co prawda produkty nie są polskie ale kupujemy je od Polaka, więc wszystko jest w porządku („alles klar”). Biedronka była na tyle w swym kłamstwie uczciwa, że stwierdziła pomyłkę. Że przypadkowo gruszki z Belgii nazwała polskimi „konfederatkami”."

Super Express - Warszawapod trochę-przepraszam- głupkowatym tytułem artykułu "Kukiz wykrył spisek w dyskontach (itd.)" (...

Gepostet von Paweł Kukiz am Mittwoch, 6. Februar 2019

Warto sobie przypomnieć...KLIENCI MAJĄ ZASTRZEŻENIA DO POPULARNEJ PROMOCJI W BIEDRONCE. CHODZI O WYDAWANIE SŁODZIAKÓW. NA SIEĆ SKLEPÓW SPADŁA FALA KRYTYKI

Portal "Życie" pisał: PŁACISZ GOTÓWKĄ ZA ZAKUPY, MOŻESZ SIĘ NIEŹLE ZDZIWIĆ. WPROWADZONO NOWY LIMIT DLA KLIENTÓW

Informował również: JUŻ NIEDŁUGO NIE TYLKO PODROŻEJĄ FAKTURY ZA PRĄD! OTO CO JESZCZE BĘDZIE KOSZTOWAĆ NAS DROŻEJ