Jak informuje serwis „Pomponik”, Kamil Stoch oficjalnie pożegnał się ze skokami narciarskimi i zamknął jeden z najbardziej imponujących rozdziałów w historii polskiego sportu. Po latach sukcesów i emocjonujących występów trzykrotny mistrz olimpijski może teraz liczyć na specjalne świadczenie dla medalistów igrzysk. Kwota emerytury olimpijskiej zaskoczyła wielu kibiców.
To był ostatni sezon Kamila Stocha
Informację o zakończeniu kariery skoczek przekazał jeszcze w 2025 roku. W rozmowie w programie „Dzień Dobry TVN” przyznał wtedy, że coraz poważniej myśli o sportowej emeryturze. Ostatecznie ostatni raz pojawił się na skoczni podczas zawodów pod koniec marca 2026 roku.
Przez lata Stoch należał do grona najbardziej utytułowanych polskich sportowców. Zdobył cztery medale olimpijskie — trzy złote i jeden brązowy — i przez ponad dekadę był jednym z symboli polskich skoków narciarskich.
Taką emeryturę może dostać Kamil Stoch
Dzięki olimpijskim sukcesom sportowiec będzie mógł otrzymywać specjalną emeryturę dla medalistów igrzysk. Takie świadczenie przysługuje wszystkim zawodnikom, którzy zdobyli przynajmniej jeden medal olimpijski. Co istotne, liczba krążków nie wpływa na wysokość wypłacanej kwoty.
Kamil Stoch będzie mógł ubiegać się o świadczenie po ukończeniu 40. roku życia, czyli od 25 maja 2027 roku. Zgodnie z obowiązującymi stawkami od 1 stycznia 2027 roku emerytura olimpijska ma wynosić 5116,99 zł netto miesięcznie.
Dla wielu osób kwota okazała się niższa, niż się spodziewano. W sieci szybko pojawiły się komentarze zaskoczonych internautów, którzy byli przekonani, że sportowcy z takimi osiągnięciami mogą liczyć na znacznie wyższe świadczenia.
Choć Kamil Stoch zakończył zawodową karierę, dla wielu kibiców pozostaje jednym z najwybitniejszych polskich sportowców ostatnich lat.
To też może cię zainteresować: Jolanta Kwaśniewska szczerze o Badachu. Tego o zięciu wcześniej nie mówiła
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: TV Republika nie wytrzymała. Tak skomentowali decyzję prezydenta Karola Nawrockiego
O tym się mówi: Rodzina Łukasza Litewki przerwała milczenie. "W sprzeczności z naszą wolą"