Romuald Lipko zachorował na nowotwór w ubiegłym roku. Pomimo stanu, w jakim się znajdował, nie zrezygnował z koncertowania. Jego przyjaciele z zespołu wiedzieli z czym zmagał się kompozytor. Wszyscy martwili się o jego zdrowie, widząc jak strasznie cierpiał. Mimo to, Romuald Lipko nie zwalniał tempa. 

Romuald Lipko pomimo choroby nie rezygnował z życia

Chory kompozytor nie chciał spędzić swoich ostatnich miesięcy w łóżku. Do ostatnich sił pracował. Ostatnio, jeden z członków zespołu „Budka Suflera” – Tomasz Zeliszewski, zdecydował się na szczerą rozmowę z „Super Expressem”, w której to opowiedział o tym, jak wyglądały ostatnie dni Romualda Lipko. 

– On mi powiedział: Tomuś, ku..., a co ja mam siedzieć w garderobie, jak wy będziecie na scenie? Czy może mam w domu leżeć? Będzie mnie wszystko bolało. A tak wyjdę na scenę, to przez trzy godziny nic mnie nie zaboli – powiedział perkusista Budki Suflera.

- Będę zmęczony, ale posłucham sobie, jak ludzie śpiewają nasze piosenki. My ze sceny napierdzielamy tak, że powietrze drży. No coś pięknego! A tak co? Czarne myśli i ból? – wspomniał Tomasz Zeliszewski.

Kompozytor zmarł po ciężkiej walce z rakiem

Romuald Lipko był człowiekiem, który charakteryzował się ogromną silą i uporem. Pomimo wielkiego cierpienia starał się żyć dalej, nie obarczając przy tym swoją chorobą innych. 

Po trudnych zmaganiach i ciężkiej walce z nowotworem, zmarł 6 lutego 2020 roku. 

Przypomnij sobie o… BEATA TYSZKIEWICZ TO PRAWDZIWA INDYWIDUALISTKA. AKTORKA NIE BYŁA ULUBIENICĄ NAUCZYCIELI