27. ceremonia wręczenia Orłów, nazywanych polskimi Oscarami, odbyła się w poniedziałkowy wieczór i przyniosła nie tylko wyróżnienia dla najlepszych twórców i filmów, ale również mocne akcenty polityczne. Prowadzący galę Grażyna Torbicka i Dariusz Jabłoński wielokrotnie nawiązywali do aktualnej sytuacji na świecie, szczególnie podkreślając znaczenie solidarności z Ukrainą.
Jednym z najbardziej symbolicznych momentów wieczoru było zadedykowanie gali narodowi ukraińskiemu, co spotkało się z owacją publiczności. Prezydent Polskiej Akademii Filmowej, Dariusz Jabłoński, przywołał postać zmarłego niedawno Mariana Turskiego – historyka, byłego więźnia Auschwitz i orędownika walki z obojętnością wobec zła. W swoim przemówieniu wyraźnie nawiązał do kontrowersyjnych słów Donalda Trumpa, który kilka dni wcześniej nazwał Wołodymyra Zełenskiego dyktatorem.
— Szczególnie dziś powinniśmy pamiętać o tych słowach, kiedy mali ludzie zrównują morderców z ofiarami. My wszyscy nie możemy być obojętni — powiedział Jabłoński, co zostało odczytane jako wyraźna krytyka byłego prezydenta USA.
Wśród nagrodzonych podczas gali znalazł się m.in. wybitny scenograf Allan Starski, który otrzymał Orła za całokształt twórczości. W tym roku najwięcej nominacji zdobyły filmy Biała odwaga Marcina Koszałki, Dziewczyna z igłą Magnusa von Horna oraz Kulej. Dwie strony medalu Xawerego Żuławskiego.
Tegoroczna gala wręczenia Orłów miała szczególny wydźwięk – nie tylko uhonorowała najwybitniejszych twórców polskiego kina, ale również przypomniała o roli kultury jako narzędzia sprzeciwu wobec niesprawiedliwości i walki o prawdę.
To też może cię zainteresować: Helenka cudem przeżyła. Rodzice karmili ją wyłącznie winogronami. Ujawniono, co dalej z jej rodziną
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Bronisław Komorowski pogrążony w żałobie. Żegna najbliższą osobę