Według ukraińskiej Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych ogień objął już ponad 1100 hektarów. To teren szczególnie wrażliwy, bo znajduje się wokół nieczynnej elektrowni jądrowej w Czarnobylu, miejsca największej katastrofy nuklearnej w historii.
Akcja gaśnicza jest wyjątkowo trudna. Ratownicy muszą mierzyć się z silnym wiatrem, suszą oraz zagrożeniem minowym. W części sektorów leśnych prace zostały czasowo wstrzymane z powodu niewybuchów, co oznacza, że służby nie mogą wejść wszędzie tam, gdzie ogień nadal się rozprzestrzenia.
Pożar w Strefie Wykluczenia. Służby walczą z ogniem
Do akcji skierowano jednostki DSNS, specjalistyczny sprzęt oraz siły innych służb. Jak przekazują ukraińskie źródła, ratownicy koncentrują się na lokalizowaniu ognisk zapłonu i ograniczaniu rozprzestrzeniania się pożaru. Sytuację komplikuje wiatr, który przenosi płomienie na kolejne fragmenty lasu.
Według administracji czarnobylskiej Strefy Wykluczenia pożar miał wybuchnąć po ataku rosyjskich dronów kamikadze Gerań-2. Na miejscu znaleziono szczątki dwóch bezzałogowców. W komunikacie cytowanym przez PAP zaznaczono, że wraki dronów nie stanowiły już zagrożenia.
Promieniowanie w normie. Jest komunikat ukraińskich służb
Najważniejsza informacja dotyczy poziomu promieniowania. Ukraińskie służby przekazały, że sytuacja radiacyjna w kraju, w tym na północy obwodu kijowskiego, pozostaje stabilna. Według danych Narodowej Służby Hydrometeorologicznej DSNS poziom promieniowania gamma mieści się w normie na całym terytorium Ukrainy.
Podobne informacje podał Reuters, wskazując, że także strona rosyjska prowadzi wzmożony monitoring po pożarach w rejonie Czarnobyla i nie odnotowała przekroczeń poziomu promieniowania. Ukraińskie władze apelują, by w razie sprzecznych doniesień opierać się wyłącznie na oficjalnych źródłach.
Drony, wiatr i niewybuchy. Dlaczego gaszenie jest tak trudne?
Pożar w zwykłym lesie jest poważnym wyzwaniem, ale w Strefie Wykluczenia każdy element akcji ma dodatkowe znaczenie. To obszar, na którym po katastrofie z 1986 roku przez dekady obowiązują ograniczenia, a po rosyjskiej inwazji pojawiło się także ryzyko związane z materiałami wybuchowymi.
Służby nie mogą działać swobodnie w miejscach, gdzie istnieje zagrożenie minami lub niewybuchami. Do tego dochodzą suche warunki i silne porywy wiatru. Według ukraińskich ratowników ogień nadal zajmuje nowe fragmenty lasu, a część prac musi być prowadzona z dużą ostrożnością.
To nie jedyny pożar w Ukrainie
W tym samym czasie Ukraina mierzy się z serią innych pożarów. W obwodzie kijowskim, w pobliżu wsi Tarasiwszczyzna, ogień objął las i otwarty teren. Z kolei w obwodzie czernihowskim, niedaleko granicy z Rosją, płoną tysiące hektarów lasu. Według ukraińskich doniesień pełnoskalowa akcja gaśnicza w części tych miejsc jest utrudniona lub niemożliwa z powodu działań wojennych i obecności wrogich dronów.
To pokazuje, że obecne pożary nie są wyłącznie skutkiem pogody. Susza i wiatr przyspieszają rozprzestrzenianie się ognia, ale wojna dodatkowo ogranicza możliwość szybkiej reakcji służb.
Czarnobyl wciąż budzi ogromny niepokój
Każda informacja o ogniu w pobliżu Czarnobyla natychmiast budzi skojarzenia z 1986 rokiem. Wtedy wybuch czwartego reaktora doprowadził do skażenia części terytoriów Ukrainy i Białorusi, a substancje radioaktywne dotarły również nad Europę Środkową, w tym Polskę.
Dlatego obecny pożar jest uważnie monitorowany. Na razie oficjalne komunikaty są uspokajające w sprawie promieniowania, ale sama skala ognia i warunki pracy ratowników pozostają bardzo poważne. Płonie ponad tysiąc hektarów lasu w jednym z najbardziej symbolicznych i wrażliwych miejsc Europy.
Najważniejsze jest powstrzymanie ognia
Służby podkreślają, że akcja gaśnicza trwa. Priorytetem jest zatrzymanie rozprzestrzeniania się pożaru i zabezpieczenie terenu tam, gdzie ratownicy mogą działać bez narażania życia. Równolegle prowadzony jest monitoring radiacyjny, a ukraińskie instytucje zapowiadają bieżące informowanie o sytuacji.
Na ten moment kluczowe są trzy fakty: pożar w Strefie Wykluczenia objął ponad 1100 hektarów, akcję utrudniają wiatr, susza i niewybuchy, a poziom promieniowania gamma według ukraińskich służb pozostaje w normie. W Czarnobylu trwa jednak walka z czasem, bo przy takich warunkach każdy kolejny podmuch wiatru może zmienić sytuację na miejscu.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Zgodziłam się zamieszkać z dziećmi": Szybko zrozumiałam, że to był błąd
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Są pilne wieści w sprawie Hantawirusa. Sanepid obserwuje jedną osobę z Polski