Z okazji zbliżających się imienin proboszcza zwrócono się do wiernych z prośbą o dobrowolne wpłaty na prezent. Podano nawet możliwość przekazania pieniędzy BLIK-iem lub przelewem bankowym. Jednak największe zainteresowanie może wzbudzić nie sama zbiórka, lecz sposób, w jaki autor komunikatu zwrócił się do potencjalnych krytyków. Padły słowa, które trudno uznać za typowe dla parafialnych ogłoszeń.

Imieniny księdza proboszcza w wielu polskich parafiach są okazją do złożenia życzeń, wspólnej modlitwy i wręczenia symbolicznego upominku. Często parafianie sami organizują drobne niespodzianki, chcąc w ten sposób podziękować duchownemu za jego posługę.

Tym razem jedna ze wspólnot postanowiła przypomnieć o nadchodzącym święcie za pośrednictwem Facebooka. Wpis szybko zwrócił uwagę mediów, ponieważ oprócz prośby o pieniądze zawierał również bardzo stanowcze przesłanie skierowane do osób, którym inicjatywa mogłaby się nie spodobać. Sprawę opisał portal o2.pl.

Parafia poprosiła o pieniądze na prezent. Wskazała dwie możliwości wpłaty

Wszystko zaczęło się w poniedziałek, 19 października, kiedy na facebookowym profilu parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Jabłonnie, w województwie lubelskim, pojawiło się ogłoszenie dotyczące zbliżających się imienin proboszcza.

Autor wpisu przypomniał, że w poprzednich latach istniał zwyczaj wspólnego przygotowywania prezentu dla duchownego.

W związku z tym ponownie zaproponowano wiernym możliwość przekazania pieniędzy.

W komunikacie podkreślono, że wpłaty są całkowicie dobrowolne. Nie określono również minimalnej ani maksymalnej kwoty.

Każdy zainteresowany miał sam zdecydować, czy chce uczestniczyć w zbiórce i jaką sumę może przeznaczyć na ten cel.

Co ciekawe, zadbano także o wygodę darczyńców.

Pieniądze można było przekazać na dwa sposoby: za pomocą BLIK-a lub tradycyjnego przelewu bankowego.

W ten sposób osoby, które chciałyby dołożyć się do prezentu, nie musiałyby osobiście przekazywać gotówki.

Najbardziej zaskakuje dalsza część ogłoszenia. Padły mocne słowa

Choć sama tradycja przygotowywania prezentu dla proboszcza nie jest niczym niezwykłym, uwagę przyciągnął ton dalszej części komunikatu.

Autor wpisu najwyraźniej przewidywał, że prośba o pieniądze może spotkać się z nieprzychylnymi komentarzami.

Dlatego już w ogłoszeniu zwrócił się do osób, które mogłyby skrytykować zbiórkę.

„Nie chcesz, nie dawaj, masz urodziny i żal Ci, że nie masz przyjaciół, co pamiętają, to powiedz wprost, a nie atakuj” – napisano na facebookowym profilu parafii.

Tak bezpośrednie sformułowanie może zaskakiwać, zwłaszcza w oficjalnej komunikacji wspólnoty religijnej.

Na tym jednak nie zakończono.

W ogłoszeniu zapowiedziano również usuwanie obraźliwych i złośliwych komentarzy.

Autor poinformował ponadto, że osoby próbujące przekazywać pieniądze z nieprzyjemnymi lub obraźliwymi tytułami przelewów muszą liczyć się ze zwrotem wpłaconych środków.

Nie podano jednak informacji wskazujących, że do takich sytuacji rzeczywiście doszło. Była to zapowiedź sposobu reagowania na ewentualne prowokacje.

Wpłaty są dobrowolne. Parafia podkreśliła ważną zasadę

W całej sprawie istotne jest jedno zastrzeżenie.

Z komunikatu wynika, że nikt nie jest zobowiązany do przekazywania pieniędzy na prezent imieninowy.

Udział w zbiórce zależy wyłącznie od indywidualnej decyzji wiernych.

Nie wskazano obowiązkowej składki ani kwoty, którą powinien wpłacić każdy parafianin.

Takie rozwiązanie pozwala osobom zainteresowanym wspólnie przygotować upominek, a pozostałym nie uczestniczyć w inicjatywie.

Jednocześnie forma ogłoszenia może rodzić pytania o sposób komunikowania próśb finansowych w parafiach.

Dla części wiernych przygotowanie prezentu dla duchownego jest naturalnym wyrazem wdzięczności. Inni mogą uważać, że podobne inicjatywy powinny być organizowane bardziej dyskretnie.

Warto jednak rozróżnić sam fakt dobrowolnej zbiórki od tonu komentarza skierowanego do jej potencjalnych przeciwników.

To właśnie ten drugi element wyróżnia opisywane ogłoszenie.

Kim jest proboszcz parafii w Jabłonnie? Duchowny ma nietypową pasję

Proboszczem parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Jabłonnie Drugiej jest ksiądz Tadeusz Stasiak.

Duchowny jest związany z miejscową wspólnotą, a poza działalnością duszpasterską rozwija również zainteresowania artystyczne.

Jak przypomina portal o2.pl, w 2020 roku tygodnik „Gość Niedzielny” opisywał jego pasję do malarstwa.

Ksiądz Stasiak od wielu lat tworzy obrazy. W jego dorobku znajdują się setki prac, wśród których dominują motywy religijne.

Duchowny maluje także pejzaże i martwe natury.

To mniej znana strona jego działalności, która pokazuje, że poza codziennymi obowiązkami parafialnymi poświęca czas sztuce.

Sama parafia pw. Wniebowstąpienia Pańskiego powstała w 1988 roku z decyzji ówczesnego biskupa lubelskiego Bolesława Pylaka.

Od tego czasu funkcjonuje jako wspólnota religijna skupiająca mieszkańców Jabłonny i okolic.

Prezent na imieniny księdza. Czy wierni powinni przekazywać pieniądze?

W polskich parafiach imieniny duchownych bywają obchodzone na różne sposoby.

W niektórych wspólnotach wierni organizują uroczystą mszę w intencji solenizanta. W innych przygotowują kwiaty, kartki z życzeniami albo wspólny upominek.

Zdarza się również, że grupa parafian decyduje się zebrać pieniądze na prezent.

Nie istnieje jednak powszechny obowiązek finansowego uczestniczenia w takich inicjatywach.

W przypadku parafii w Jabłonnie również zaznaczono, że przekazanie dowolnej kwoty jest wyłącznie osobistym wyborem.

Ogłoszenie nie wskazuje też, aby sam proboszcz domagał się prezentu lub osobiście organizował zbiórkę.

Nie należy więc utożsamiać treści wpisu opublikowanego na profilu parafii z osobistą wypowiedzią księdza Tadeusza Stasiaka.

Nietypowy apel parafii zwrócił uwagę mediów. Wszystko przez jedno zdanie

Historia z Jabłonny pokazuje, że nawet pozornie zwyczajne parafialne ogłoszenie może wzbudzić duże zainteresowanie.

Sama prośba o dobrowolne wpłaty na prezent imieninowy nie musi być niczym nadzwyczajnym. W wielu wspólnotach podobne inicjatywy są częścią lokalnych tradycji.

Tym razem jednak zdecydowano się nie tylko podać szczegóły zbiórki, lecz także stanowczo uprzedzić możliwe nieprzychylne reakcje.

Największą uwagę zwraca fragment, w którym autor ogłoszenia sugeruje krytykom, że ich niezadowolenie może wynikać z braku pamiętających o nich przyjaciół.

To właśnie te słowa sprawiły, że informacja o zbliżających się imieninach proboszcza stała się tematem ogólnopolskich mediów.

Jedno pozostaje jasne: parafia zaproponowała dobrowolny udział w przygotowaniu prezentu, ale sposób sformułowania apelu może wywoływać znacznie większe emocje niż sama zbiórka.

To też może cię zainteresować: Do tych specjalistów na NFZ nie potrzebujesz już skierowania. Wielu pacjentów wciąż o tym nie wie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Maciej Dowbor tak mówił o Joannie Koroniewskiej. Te słowa mogły zaboleć