Z wielu części Polski napływają meldunki o borowikach, podgrzybkach, maślakach, koźlarzach i kurkach. Największą aktywność odnotowano dotychczas w województwie mazowieckim, ale obiecująco wygląda również sytuacja na Pomorzu, Kujawach i Podlasiu. Eksperci przypominają jednak, że mapa zgłoszeń nie daje gwarancji udanego grzybobrania.

Gdzie jest teraz najwięcej grzybów?

Zestawienie MykoRadaru obejmujące obserwacje z ostatnich 30 dni wskazuje, że na początku września najwięcej publicznych zgłoszeń pochodziło z województwa mazowieckiego. Do 1 września odnotowano tam 484 meldunki.

Drugie miejsce zajęło województwo pomorskie z 292 obserwacjami. Kolejne były województwa łódzkie, gdzie pojawiły się 253 wpisy, oraz podlaskie z 240 zgłoszeniami.

Nie oznacza to jednak, że w mazowieckich lasach na pewno rośnie więcej grzybów niż w pozostałych częściach kraju. Liczba meldunków zależy również od aktywności użytkowników serwisu oraz liczby osób odwiedzających konkretne kompleksy leśne. Dane warto więc traktować jako wskazówkę, a nie dokładny pomiar liczby grzybów.

Te powiaty wyróżniają się na mapie grzybów

Wśród obszarów, z których napływa szczególnie dużo informacji, znalazły się Warszawa oraz powiaty kutnowski, hajnowski, poznański i jeleniogórski.

Wspólną cechą tych terenów jest duży udział lasów mieszanych lub borów sosnowych. To właśnie w takich miejscach na początku jesieni można znaleźć między innymi maślaki, podgrzybki brunatne oraz borowiki.

Przed wyjazdem warto jednak sprawdzić informacje z konkretnej gminy lub powiatu. Warunki mogą znacznie różnić się nawet w lasach oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów. W jednym miejscu ściółka może pozostawać wilgotna, podczas gdy w sąsiednim kompleksie leśnym będzie nadal zbyt sucho.

Dobre wiadomości z Pomorza i Kujaw

Pierwsze dni września przyniosły konkretne zgłoszenia z Kujaw i Pomorza. W okolicach Nakła nad Notecią jeden z grzybiarzy poinformował o znalezieniu 30 okazów w ciągu godziny. Podobny wynik odnotowano wcześniej w Gdyni, gdzie pojawił się lejkowiec dęty.

Perspektywicznie wyglądają także Bory Tucholskie i Kaszuby. W najbliższym czasie warto obserwować sytuację między innymi w rejonie Mirachowa, Wdzydz, Lipusza, Chmielna, Stężycy oraz Wieżycy.

Grzybów dobrze jest szukać nie tylko głęboko w lesie. Owocniki często pojawiają się również na obrzeżach dróg leśnych, polanach, skrajach młodników oraz w miejscach, do których dociera nieco więcej światła.

Tutaj wysyp grzybów może dopiero nadejść

Prognozy na kolejne dni dają nadzieję mieszkańcom innych części Polski. Warunki mogą poprawić się w Borach Dolnośląskich, Puszczy Noteckiej, Puszczy Piskiej i Puszczy Boreckiej.

Na wschodzie kraju warto obserwować Puszczę Augustowską oraz Knyszyńską. Na południu dobre perspektywy mają Bieszczady i Beskidy, gdzie jesienna pogoda zwykle pojawia się wcześniej niż na terenach nizinnych.

W tych regionach można spodziewać się przede wszystkim borowików, podgrzybków, maślaków i rydzów. Największe szanse na udane zbiory pojawiają się w lasach sosnowych, świerkowych i mieszanych, jeśli ściółka pozostaje odpowiednio wilgotna.

Aktualne informacje o występowaniu grzybów można znaleźć między innymi na mapie serwisu grzyby.pl. Doniesienia pochodzą od grzybiarzy, dlatego sytuacja na mapie może zmieniać się z dnia na dzień.

Po deszczu nie trzeba od razu jechać do lasu

Powszechne przekonanie, że grzyby pojawiają się natychmiast po opadach, może prowadzić do rozczarowania. Krótki deszcz często jedynie zwilża powierzchnię ściółki i nie wystarcza do rozpoczęcia większego wysypu.

Owocniki zwykle potrzebują od 7 do 14 dni po solidnych opadach. Jednocześnie temperatura musi być umiarkowana, a ziemia powinna utrzymywać wilgoć. Silne słońce, suche powietrze lub chłodne noce mogą zahamować rozwój grzybów.

Najlepszym sygnałem jest kilka deszczowych dni, po których przychodzi okres umiarkowanego ciepła. Wtedy szanse na znalezienie młodych i zdrowych okazów wyraźnie rosną.

O tym trzeba pamiętać podczas grzybobrania

Do lasu najlepiej zabrać sztywny, przewiewny koszyk. Grzybów nie powinno się wkładać do plastikowych toreb, ponieważ szybko się w nich zaparzają i mogą zacząć się psuć jeszcze przed powrotem do domu.

Należy zbierać wyłącznie gatunki rozpoznawane bez najmniejszych wątpliwości. Nie warto kierować się jedynie zdjęciem znalezionym w internecie lub wynikiem aplikacji. Niektóre trujące grzyby są bardzo podobne do gatunków jadalnych, a pomyłka może mieć poważne konsekwencje.

Jeżeli po powrocie pojawią się wątpliwości dotyczące zebranych okazów, można poprosić o bezpłatną ocenę grzyboznawcę w stacji sanitarno-epidemiologicznej. Podejrzanego grzyba lepiej zostawić w lesie, niż ryzykować zdrowiem swoim i bliskich.

Szczegółowe zestawienie regionów oraz aktualnych zgłoszeń przedstawił serwis Pyszności. Początek września zapowiada się obiecująco, ale o powodzeniu wyprawy nadal zdecydują lokalne opady, temperatura i wilgotność ściółki.

To też może cię zainteresować:

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: