Poseł Lewicy był znany nie tylko z działalności parlamentarnej, ale przede wszystkim z pomocy ludziom i zwierzętom. Po jego odejściu głos zabrała Natalia Bacławska, partnerka polityka, która w rozmowie z Wirtualną Polską opowiedziała, jak dowiedziała się o wypadku.

Jej relacja jest wyjątkowo poruszająca. Bacławska przyznała, że w chwili zdarzenia była w drodze do pracy. Zaniepokoiło ją, że lokalizacja telefonu Łukasza Litewki przez dłuższy czas wskazywała to samo miejsce. Jak wyjaśniła, para często sprawdzała w ten sposób, gdzie aktualnie się znajduje.

Zaniepokoiła ją lokalizacja telefonu

Tego dnia Łukasz Litewka miał jechać rowerem w stronę Pogorii. Była to jego stała trasa, którą dobrze znał. Natalia Bacławska zerknęła na lokalizację telefonu i zobaczyła, że urządzenie od pewnego czasu pozostaje w jednym miejscu, w rejonie lasku. Chwilę później zadzwonił do niej przyjaciel z informacją, w którą — jak sama przyznała — nie była w stanie uwierzyć.

Partnerka posła natychmiast postanowiła pojechać na miejsce. Według relacji mediów poprosiła znajomą, by zawiozła ją tam, gdzie wskazywała lokalizacja telefonu. Na miejscu zobaczyła policyjne radiowozy, ale nie uzyskała informacji, których desperacko potrzebowała.

„Dlaczego obcy ludzie wiedzą wcześniej ode mnie?”

Bacławska mówiła, że funkcjonariusze nie pozwolili jej podejść bliżej i nie udzielili jej szczegółów. W tym samym czasie w mediach pojawiały się już pierwsze doniesienia o zdarzeniu. To właśnie ten moment szczególnie mocno zapisał się w jej pamięci.

Według jej relacji zapytała jednego z policjantów, dlaczego obcy ludzie dowiadują się o wszystkim wcześniej niż ona. Odpowiedź, którą miała otrzymać, była dla niej bolesna — funkcjonariusz miał jedynie wzruszyć ramionami.

Kim jest Natalia Bacławska?

Natalia Bacławska była partnerką Łukasza Litewki, ale także osobą blisko związaną z jego codzienną działalnością społeczną. Po śmierci polityka to ona zaczęła głośno mówić o potrzebie rzetelnego wyjaśnienia okoliczności wypadku oraz o kontynuowaniu działań, które były dla Litewki najważniejsze.

W rozmowach z mediami podkreślała, że Łukasz Litewka był człowiekiem, który troszczył się o innych, często zapominając o sobie. Opisywała go jako osobę niezwykle zaangażowaną, wrażliwą i gotową reagować tam, gdzie potrzebna była pomoc.

Fundacja ma działać dalej

Łukasz Litewka przez lata budował wokół siebie środowisko ludzi gotowych pomagać. Jego inicjatywy obejmowały wsparcie dzieci w leczeniu, pomoc seniorom, zbiórki charytatywne oraz działania na rzecz zwierząt. Po jego śmierci wiele osób zastanawiało się, co stanie się z tym dorobkiem.

Natalia Bacławska zadeklarowała, że dzieło posła nie powinno zostać przerwane. Dla osób, którym Litewka pomagał, to ważny sygnał, że jego misja ma być kontynuowana mimo ogromnej straty.

Pogrzeb zgromadził tłumy

Uroczystości pogrzebowe Łukasza Litewki odbyły się 29 kwietnia 2026 roku w Sosnowcu. Wzięli w nich udział przedstawiciele władz państwowych, parlamentarzyści, rodzina, przyjaciele oraz mieszkańcy. Podczas ceremonii ojciec posła, Zdzisław Litewka, odebrał z rąk prezydenta Karola Nawrockiego Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, którym polityk został odznaczony pośmiertnie.

To był moment symboliczny, ale dla wielu osób najważniejsze pozostało coś innego: pamięć o człowieku, który potrafił wykorzystać rozpoznawalność do pomagania słabszym.

Śledztwo w sprawie wypadku trwa

Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia 2026 roku po potrąceniu przez samochód podczas jazdy rowerem. 57-letni kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jak podawały media, mężczyzna opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł.

Okoliczności zdarzenia są nadal przedmiotem postępowania. Dla bliskich posła, w tym Natalii Bacławskiej, kluczowe pozostaje dokładne wyjaśnienie wszystkich wątpliwości.

To też może cię zainteresować: Groszowe podwyżki dla emerytów. Tak niskich kwot dawno nie było

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Po sześćdziesiątce odnalazłam miłość": Moje dzieci kazały mi za to zapłacić najwyższą cenę