Dziś ten charakterystyczny owad coraz częściej pojawia się w ogrodach, na działkach, łąkach, a nawet przy domach. Wiele osób na jego widok reaguje strachem, bo modliszka wygląda dość egzotycznie i drapieżnie. Eksperci uspokajają jednak: dla człowieka nie jest groźna. Co więcej, w ogrodzie może okazać się bardzo pożytecznym gościem.

Modliszki coraz częściej pojawiają się w Polsce

Modliszka zwyczajna przez lata kojarzyła się głównie z cieplejszymi regionami Europy. W Polsce uchodziła za rzadkość i była spotykana przede wszystkim na południu kraju. Teraz sytuacja wyraźnie się zmieniła.

Owady te coraz śmielej zasiedlają kolejne regiony. Można je spotkać nie tylko w południowej Polsce, ale również w centrum i na północy. Obserwacje pochodzą już praktycznie ze wszystkich województw.

Jedną z przyczyn takiego zjawiska są coraz cieplejsze lata. Modliszki lubią nasłonecznione, suche i bogate w roślinność miejsca. Dobrze czują się na łąkach, obrzeżach lasów, w wysokich trawach, na działkach i w przydomowych ogrodach.

Wygląda groźnie, ale nie atakuje ludzi

Modliszka może budzić respekt. Ma trójkątną głowę, duże oczy i przednie odnóża przystosowane do chwytania zdobyczy. Gdy siedzi nieruchomo na roślinie, wygląda niemal jak egzotyczny przybysz z tropików.

To jednak nie oznacza, że jest zagrożeniem dla człowieka. Modliszki nie są jadowite i nie polują na ludzi. Ich pokarmem są przede wszystkim inne owady. Mogą chwytać muchy, komary, pasikoniki, ćmy i drobne szkodniki, które pojawiają się w ogrodzie.

Najgorsze, co można zrobić po spotkaniu z modliszką, to próbować ją zabić albo łapać gołą ręką. Owad zwykle będzie chciał uciec. Niewielkie uszczypnięcie może zdarzyć się tylko wtedy, gdy ktoś będzie go niepotrzebnie chwytał lub drażnił.

Nie zabijaj modliszki. Jest pod ochroną

W Polsce modliszka zwyczajna jest objęta ochroną gatunkową. Oznacza to, że nie wolno jej zabijać, niszczyć ani traktować jak zwykłego szkodnika. Jeśli pojawi się w ogrodzie, najlepiej po prostu zostawić ją w spokoju.

To ważne, bo wiele osób reaguje odruchowo. Widzą dużego, nietypowego owada i od razu sięgają po but, łopatkę albo spray. W przypadku modliszki takie zachowanie jest nie tylko niepotrzebne, ale też niewłaściwe.

Jeśli owad siedzi na roślinie, rabacie, trawie albo krzewie, nie trzeba nic robić. Najpewniej sam odejdzie lub pozostanie w miejscu, gdzie znalazł pożywienie i schronienie.

Co zrobić, gdy modliszka wejdzie do domu?

Zdarza się, że modliszka trafi na balkon, parapet, do altany albo nawet do mieszkania. Wtedy również nie trzeba panikować. Najlepiej spokojnie przenieść ją na zewnątrz.

Nie należy chwytać jej palcami. Bezpieczniejszy sposób to użycie kartki papieru, pudełka albo słoika. Wystarczy delikatnie podsunąć pojemnik i pozwolić owadowi wejść do środka, a potem wynieść go na trawnik, krzewy albo w inne zielone miejsce.

Ważne, by robić to ostrożnie. Modliszka jest delikatna, a jej odnóża i skrzydła łatwo uszkodzić. Nie trzeba jej wyrzucać daleko ani przenosić w miejsce zupełnie obce. Wystarczy spokojny, bezpieczny fragment zieleni.

Dlaczego modliszka w ogrodzie to dobra wiadomość?

Obecność modliszki może być dla właścicieli ogrodów powodem do zadowolenia. To naturalny drapieżnik, który pomaga ograniczać liczebność innych owadów. W praktyce oznacza to mniej much, komarów i części szkodników żerujących wśród roślin.

Modliszka nie zastąpi wszystkich metod ochrony ogrodu, ale jest elementem naturalnej równowagi. Jej obecność pokazuje, że ogród staje się bardziej przyjazny dla dzikiej przyrody.

To szczególnie ważne w czasach, gdy coraz więcej osób próbuje ograniczać chemię w ogrodzie. Zamiast natychmiast sięgać po opryski, warto wspierać naturalnych sprzymierzeńców: ptaki, jeże, biedronki, złotooki i właśnie modliszki.

Gdzie najczęściej można ją zobaczyć?

Modliszki lubią ciepłe, słoneczne miejsca. Najłatwiej wypatrzyć je tam, gdzie rośnie wysoka trawa, kwitną rośliny i pojawia się dużo owadów. Mogą siedzieć na rabatach, krzewach, trawach ozdobnych, łąkach kwietnych i działkach.

Dzięki zielonemu lub brunatnemu ubarwieniu świetnie wtapiają się w otoczenie. Czasem można przejść obok nich kilka razy i wcale ich nie zauważyć. Dopiero gdy się poruszą, widać ich charakterystyczną sylwetkę.

Najczęściej modliszki obserwuje się latem i wczesną jesienią. Wtedy są najbardziej aktywne i częściej pojawiają się w miejscach, gdzie przebywają ludzie.

Nie każda nietypowa wizyta w ogrodzie oznacza problem

Pojawienie się modliszki w ogrodzie może zaskoczyć, ale nie powinno niepokoić. To nie jest inwazja ani sygnał zagrożenia. Raczej dowód na to, że przyroda w Polsce się zmienia, a niektóre gatunki rozszerzają swój zasięg.

Warto jednak zachować rozsądek. Nie trzeba owada dotykać, fotografować z bardzo bliska ani przenosić bez potrzeby. Najlepiej obserwować go z dystansu i pozwolić mu funkcjonować w naturalny sposób.

Dzieciom również warto wytłumaczyć, że modliszka nie jest zabawką. Można ją obejrzeć, ale nie wolno jej łapać, straszyć ani uszkadzać.

Jak stworzyć ogród przyjazny modliszkom?

Jeśli modliszka pojawiła się w ogrodzie, oznacza to, że znalazła tam dobre warunki. Aby wspierać takie pożyteczne owady, warto zostawić fragment bardziej naturalnej przestrzeni.

Nie trzeba mieć wielkiej łąki. Wystarczy kawałek wyższej trawy, kwietna rabata, krzewy i ograniczenie chemicznych oprysków. Im więcej różnorodnych roślin, tym więcej owadów, a więc także więcej pokarmu dla naturalnych drapieżników.

Dobrze działają też rośliny miododajne i kwitnące przez różne części sezonu. Przyciągają owady, a cały ogród staje się bardziej żywy i odporny biologicznie.

Najważniejsza zasada: zostaw ją w spokoju

Modliszka w ogrodzie może wyglądać egzotycznie, ale nie jest powodem do strachu. Nie atakuje ludzi, nie niszczy domu i nie stanowi zagrożenia dla roślin. Wręcz przeciwnie — może pomagać w ograniczaniu liczby owadów, których zwykle nie chcemy mieć w nadmiarze.

Jeśli ją zobaczysz, nie zabijaj, nie łap i nie pryskaj żadnym preparatem. W większości przypadków najlepszą reakcją jest brak reakcji. Pozwól jej spokojnie zostać tam, gdzie jest.

A jeśli przypadkiem wejdzie do domu, przenieś ją delikatnie na zewnątrz przy pomocy kartki lub pudełka. Tyle wystarczy, by pomóc sobie i chronionemu owadowi.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Chciałam złożyć ojcu życzenia urodzinowe i przyjechałam bez zapowiedzi": Jego nowa żona szybko mnie odesłała

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Polskie konta znalazły się na celowniku cyberprzestępców. Nie pomogą nawet kody wysyłane na telefon