Drugi z nich wywalczył Władimir Semirunnij, który na dystansie 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim przegrał tylko z jednym rywalem. Lepszy okazał się jedynie Czech Metodej Jilek. Dla 23-letniego zawodnika to największy sukces w dotychczasowej karierze – i potwierdzenie, że jego decyzja o reprezentowaniu Polski była przełomowa.
Srebro wywalczone do ostatnich metrów
Bieg na 10 000 metrów to jedna z najbardziej wymagających konkurencji w łyżwiarstwie szybkim. Liczy się nie tylko wytrzymałość, ale też perfekcyjne rozłożenie tempa i odporność psychiczna. Semirunnij do samego końca nie miał pewności, czy jego rezultat da miejsce na podium.
– Oddałem wszystko, co mogłem, ale nie wiedziałem, czy to wystarczy. Wystarczyło – przyznał na antenie TVP Sport. Zdradził również, że przed startem czuł większy stres niż zwykle. – Zawsze jest taki stres, który mnie pobudza, ale tutaj była wata w nogach – mówił szczerze.
Ostatecznie jego wynik okazał się nieosiągalny dla większości rywali. Uległ tylko Metodejowi Jilkowi, który sięgnął po złoto. Srebrny medal dla Polski stał się faktem.
„Każdy musi wierzyć w swoje marzenia”
Po dekoracji medalowej Semirunnij nie krył emocji. Podkreślał, że sukces jest efektem konsekwentnej pracy i wiary w siebie. – Każdy musi wierzyć w siebie, w swoje cele i marzenia. Ja wierzyłem i osiągnąłem to – powiedział.
Wicemistrz olimpijski nie zapomniał o osobach, które pomogły mu w sportowej drodze. Szczególne podziękowania skierował do trenerów oraz Konrada Niedźwiedzkiego, którego nazwał swoim „polskim tatą”. To właśnie wsparcie szkoleniowców i środowiska łyżwiarskiego w Polsce pozwoliło mu wejść na światowy poziom.
Nowy rozdział w polskich barwach
Semirunnij urodził się w Rosji, ale od kilku lat reprezentuje Polskę. W rozmowie z Eurosportem podkreślił, że dziś czuje się w naszym kraju jak w domu.
– Teraz jestem Polakiem, mam paszport, mogę reprezentować Polskę i zdobywać medale – zaznaczył. Dodał, że ceni mentalność ludzi i wsparcie, jakie otrzymał w ciągu trzech lat pobytu w Polsce. – Wszyscy mi pomagają, są otwarci. Kocham każdego, kto mnie wspierał – mówił.
To ważne słowa w kontekście jego sportowej drogi. Decyzja o zmianie barw narodowych wiązała się z wyzwaniami, ale srebrny medal olimpijski pokazuje, że był to krok w dobrą stronę.
Polska z dwoma srebrami i realnymi ambicjami
Drugi medal dla Polski podczas igrzysk 2026 wzmacnia pozycję naszej reprezentacji w klasyfikacji medalowej. Występ Semirunnija udowodnił, że biało-czerwoni mogą skutecznie rywalizować w konkurencjach wytrzymałościowych na najwyższym poziomie.
Sam zawodnik zapowiedział, że w sobotę będzie wspierał kolegów z kadry. Jego postawa – zarówno sportowa, jak i mentalna – może być inspiracją dla młodszych zawodników.
Srebro na 10 000 metrów to nie tylko osobisty triumf 23-latka, ale też sygnał, że polskie łyżwiarstwo szybkie wchodzi w nową fazę. A historia Władimira Semirunnija pokazuje, że marzenia – nawet te największe – zaczynają się od wiary i ciężkiej pracy.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Oddałam synowi oszczędności życia na dom": Gdy zachorowałam i poprosiłam o zwrot, nazwał mnie chciwą
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Nazywała nas obcymi i niszczyła nasz dom": Jedna noc zmieniła wszystko