Jak podaje "Fakt", minister Łukasz Szumowski zapowiedział coś, czego już dawno domyśliło się wielu Polaków. Wielu ludzi może stracić cierpliwość.

Bez maseczki "ani rusz"

Tak będzie stanowić litera prawa we wszystkich sklepach na terenie Polski już od 1 września. Za tym przepisem pójdzie szereg sytuacji, których rząd zapewne nie wziął pod uwagę. Od 1 września, pracownicy sklepów będą mieli święte prawo odmówić obsługi klientom, którzy nie zakrywają ust i nosa podczas przebywania na terenie sklepu. Personel będzie mógł wymagać od nas pokazania specjalnego zaświadczenia o przeciwwskazaniach medycznych do zakrywania nosa i ust. Czy to znaczy, że tak zwane wrażliwe dane przestaną być wówczas chronione?

Na stronie ministerstwa zdrowia czytamy:

Ze względu na to, że według ekspertów i lekarzy nie ma praktycznie przeciwskazań medycznych do zasłaniania ust i nosa, od 1 września ma zostać wprowadzony obowiązek posiadania zaświadczenia potwierdzającego takie przeciwskazania medyczne.

Czeka nas regionalizacja

gov.pl

Z racji tego, że w kilku województwach zanotowano ostatnimi czasy znaczny wzrost zakażeń koronawirusem, resort zdrowia postanowił stworzyć rozporządzenie dotyczące wprowadzenia regionalnych obostrzeń w konkretnych powiatach. Na stronie ministerstwa czytamy:

Dzisiaj do konsultacji publicznych ma trafić projekt rozporządzenia wprowadzający regionalne obostrzenia w wybranych powiatach. Przepisy mają obowiązywać od soboty 8 sierpnia.

W większości Polski przyrosty zakażeń nie są duże, ale w niektórych regionach trzeba wprowadzić dodatkowe ograniczenia. My tego wirusa i tę epidemię dopiero poznajemy. Nawet na temat chorób, które znamy od lat mamy różne zdania ekspertów. Na temat COVID-u będziemy słyszeć nowe teorie, a stare okażą się fałszywymi tropami. Musimy zdać się na dużą dozę zdrowego rozsądku.

Co sądzicie o pomyśle rządu?

O tym się mówi: Litania do św. Rosalii. Niezwykle skuteczna modlitwa chroniąca nasze zdrowie przed "morowym powietrzem"

Zerknij: W sieci pojawił się ostatni list księżnej Diany. Napisała go kilka miesięcy przed odejściem