Lejkowce dęte nie wyglądają jak typowe grzyby trafiające do polskich koszyków, dlatego wiele osób mija je w lesie bez większego zainteresowania. Tymczasem są jadalne, bardzo aromatyczne i wyjątkowo dobrze sprawdzają się w kuchni. Eksperci wskazują, że mogą być świetną bazą do farszu na pierogi, uszka czy krokiety.
„Trąbki śmierci” wcale nie są trujące
Nazwa może skutecznie odstraszyć początkującego grzybiarza. Lejkowiec dęty, czyli Craterellus cornucopioides, bywa nazywany „trąbką śmierci”, „trąbką umarłych” albo regionalnie „kominkiem”.
Ciemny kolor i nietypowy kształt dodatkowo potęgują wrażenie, że lepiej go nie dotykać. W rzeczywistości lejkowiec dęty jest grzybem jadalnym.
Co więcej, znajduje się w oficjalnym wykazie gatunków dopuszczonych w Polsce do obrotu i produkcji przetworów grzybowych.
Nie oznacza to jednak, że każdy ciemny grzyb o podobnym kształcie można bezpiecznie zabrać do domu. Przy zbieraniu dzikich grzybów zawsze trzeba mieć całkowitą pewność co do gatunku.
Tak wygląda lejkowiec dęty
Nietypowy wygląd jest jedną z jego najbardziej charakterystycznych cech.
Lejkowiec nie ma wyraźnie oddzielonego kapelusza i trzonu, jak borowik czy podgrzybek. Owocnik tworzy cienki, pofałdowany lejek rozszerzający się ku górze.
Mateusz Kubarek z Fungarium i Stowarzyszenia Na Grzyby wyjaśniał w rozmowie z serwisem Pyszności, że taki kształt nie jest przypadkowy. Dzięki cienkiemu, rozbudowanemu owocnikowi grzyb uzyskuje dużą powierzchnię, na której mogą powstawać zarodniki, nie zużywając przy tym dużej ilości materiału.
Co ciekawe, zarodniki nie są wyrzucane z wnętrza „trąbki”. Powstają na jej zewnętrznej powierzchni i stamtąd są przenoszone przez ruchy powietrza.
Gdzie szukać „trąbek śmierci”?
Lejkowiec dęty szczególnie lubi lasy liściaste.
Największe szanse na znalezienie go są w miejscach, gdzie rosną buki i dęby. To gatunek mykoryzowy, czyli żyjący w ścisłym związku z korzeniami określonych drzew.
W sprzyjających warunkach nie wyrasta pojedynczo. Grzybiarz może natrafić na całe skupiska składające się z dziesiątek, a czasami nawet setek ciemnych owocników.
Sezon na lejkowce przypada przede wszystkim na późne lato i jesień. Najlepiej czują się w wilgotnych lasach, dlatego po okresie deszczowej pogody szanse na znalezienie większej liczby owocników rosną.
Trzeba jednak dobrze patrzeć pod nogi. Ich szaroczarny kolor sprawia, że potrafią niemal całkowicie zniknąć wśród suchych liści.
Jeden z najlepszych grzybów do farszu
To właśnie w kuchni lejkowiec pokazuje swoje największe możliwości.
Grzyby mają intensywny aromat, a przy tym zachowują dość zwartą strukturę podczas obróbki termicznej. Nie rozpadają się szybko na jednolitą masę, dlatego świetnie nadają się do przygotowania farszu.
Ekspert cytowany przez Pyszności szczególnie poleca je do pierogów, uszek i krokietów. Najprostsza wersja farszu wymaga zaledwie kilku składników. Grzyby należy dokładnie oczyścić, posiekać, a następnie podsmażyć z cebulą na maśle. Na koniec wystarczy sól i świeżo mielony pieprz.
Tak przygotowany farsz można wykorzystać od razu albo zamrozić i zachować np. na przygotowania do świąt.
Świetnie nadają się również do suszenia
Lejkowce mają cienkie owocniki, dzięki czemu dobrze znoszą suszenie.
Po wysuszeniu ich aromat pozostaje intensywny, dlatego można je później dodawać do sosów, zup i farszów. Wysuszone grzyby można również rozdrobnić i stosować w niewielkiej ilości jako aromatyczną przyprawę do potraw.
To jedna z przyczyn, dla których w innych krajach czarne trąbki bywają cenione przez kucharzy znacznie bardziej niż sugerowałby ich niepozorny wygląd.
Nie zbieraj ich wyłącznie na podstawie zdjęcia
Choć lejkowiec dęty ma charakterystyczny wygląd, początkujący grzybiarze nadal mogą popełnić błąd.
Mateusz Kubarek zwracał uwagę, że spotykał się już z przypadkami, gdy za lejkowca brano zupełnie inne, wyschnięte grzyby. Podobne kształtem mogą być także inne gatunki z rodzaju Craterellus.
Dlatego nie warto kierować się wyłącznie fotografią znalezioną w internecie czy pojedynczą cechą owocnika.
Jeżeli nie masz stuprocentowej pewności, znalezionych grzybów nie należy spożywać. W razie wątpliwości można skorzystać z pomocy grzyboznawcy lub klasyfikatora grzybów, m.in. w stacjach sanitarno-epidemiologicznych.
Nazwa odstrasza, smak potrafi zaskoczyć
Lejkowiec dęty jest dobrym przykładem na to, że w lesie nie zawsze najbardziej efektowne grzyby okazują się najciekawsze kulinarnie.
Czarne „trąbki” mogą wyglądać mało zachęcająco, ale po odpowiednim rozpoznaniu i przygotowaniu zamieniają się w aromatyczny dodatek do jesiennych potraw.
Szczególnie warto zapamiętać je przed sezonem na domowe pierogi i uszka. Zamiast sięgać wyłącznie po borowiki czy podgrzybki, można wykorzystać właśnie lejkowce dęte. Ich głęboki aromat i zwarta konsystencja sprawiają, że farsz nabiera zupełnie innego charakteru.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. Córka chciała wysłać mnie do domu opieki nad morzem. Szybko odkryłam, dlaczego tak zależało jej na mojej wyprowadzce
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Księżna Kate skradła całe show. Przyciągnęła wszystkie spojrzenia