Donald Tusk opublikował zdjęcie Radosława Piesiewicza w towarzystwie Andrzeja Dudy i Karola Nawrockiego. Były prezydent nie pozostawił wpisu bez odpowiedzi – sięgnął po archiwalną fotografię premiera z Władimirem Putinem.

Donald Tusk pokazał zdjęcie Piesiewicza, Dudy i Nawrockiego

Wymiana rozpoczęła się w niedzielę, 30 sierpnia. Donald Tusk zamieścił na platformie X fotografię, na której widać uśmiechniętych Radosława Piesiewicza, Andrzeja Dudę oraz Karola Nawrockiego.

Zdjęcie zostało wykonane 1 sierpnia 2025 roku w Pałacu Prezydenckim. Spotkanie dotyczyło polskiego sportu oraz współpracy władz państwowych z Polskim Komitetem Olimpijskim. Wówczas Andrzej Duda kończył swoją prezydenturę, a Karol Nawrocki oczekiwał na objęcie urzędu.

Premier opatrzył fotografię krótkim, lecz jednoznacznym komentarzem:

– Tu się nie ma co śmiać, panowie… – napisał Donald Tusk.

Wpis nawiązywał do problemów prawnych Radosława Piesiewicza. Prezes PKOl został zatrzymany w ramach śledztwa dotyczącego upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Andrzej Duda odpowiedział zdjęciem Tuska z Putinem

Na reakcję Andrzeja Dudy nie trzeba było długo czekać. Były prezydent opublikował archiwalne zdjęcie przedstawiające Donalda Tuska w towarzystwie Władimira Putina. Fotografii towarzyszyło tylko jedno pytanie:

– Naprawdę?

Andrzej Duda udostępnił następnie fotografię ponownie. Tym razem zasugerował, że premier nie powinien rozpoczynać publicznej „licytacji na zdjęcia”.

– Premier Tusk chyba traci czujność, jeśli zaczyna licytację na zdjęcia – stwierdził były prezydent.

W ten sposób dyskusja dotycząca afery Zondacrypto szybko przerodziła się w kolejną odsłonę wieloletniego konfliktu pomiędzy najważniejszymi postaciami dwóch głównych obozów politycznych. Wymianę wpisów opisał „Super Express”.

Afera Zondacrypto rozpala polską politykę

Tłem internetowego starcia jest śledztwo dotyczące działalności Zondacrypto. Prokuratura przedstawiła Radosławowi Piesiewiczowi zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia wybranych wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w obliczu grożącej niewypłacalności spółki.

Jedna ze spraw dotyczy luksusowego zegarka. Według śledczych przedmiot miał stanowić korzyść majątkową w zamian za podjęcie się interwencji dotyczącej postępowania prowadzonego wobec giełdy. Piesiewicz nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że za zegarek zapłacił własnymi pieniędzmi. O jego odpowiedzialności może rozstrzygnąć dopiero sąd.

Zondacrypto była sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a przedstawiciele platformy pojawiali się również podczas wydarzeń organizowanych przez środowiska związane z prawicą. W ostatnich tygodniach politycy zaczęli więc wzajemnie wypominać sobie spotkania, fotografie i wcześniejsze kontakty z osobami związanymi z firmą.

Zdjęcia stały się polityczną bronią

Fotografia opublikowana przez Donalda Tuska nie dowodzi, że Andrzej Duda lub Karol Nawrocki mieli jakikolwiek związek z zarzutami stawianymi prezesowi PKOl. Podobnie zdjęcie Donalda Tuska z Władimirem Putinem powstało w ramach oficjalnych kontaktów międzypaństwowych i samo w sobie nie świadczy o prywatnych relacjach polityków.

Obie strony wykorzystały jednak archiwalne ujęcia jako symbole mające uderzyć w przeciwnika. Krótkie podpisy wystarczyły, aby wywołać gwałtowną dyskusję i kolejną falę wzajemnych oskarżeń. Wszystko wskazuje na to, że wraz z kolejnymi ustaleniami w sprawie Zondacrypto polityczny spór będzie się jeszcze zaostrzał.

To też może cię zainteresować: Daniel Martyniuk pokazał nagranie z kłótni z Faustyną. Padły niepokojące słowa

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. Syn umieścił mnie w domu opieki i obiecał cotygodniowe wizyty. Po miesiącu przyjechała tylko jego była żona