To inwazyjny gatunek obcy, który może wypierać miejscową roślinność. Co zrobić, jeśli już pojawił się na działce? Najważniejsze jest prawidłowe rozpoznanie rośliny i zgłoszenie jej obecności.
Kolcolist zachodni. Dlaczego jest problemem?
Kolcolist zachodni, znany pod łacińską nazwą Ulex europaeus, to krzew o silnie kolczastych pędach i żółtych kwiatach. Jego wygląd może zachęcać do wykorzystania go jako ozdoby ogrodu. Przy wyborze roślin sam efekt dekoracyjny nie powinien jednak przesądzać o zakupie.
Jak opisuje WP Kobieta, kolcolist potrafi tworzyć zwarte zarośla, które ograniczają przestrzeń dostępną dla innych gatunków. Jego obecność może również zmieniać warunki glebowe. Portal zwraca uwagę także na łatwopalność krzewu, która ma znaczenie zwłaszcza przy suchych, gęstych skupiskach roślin. Źródło: WP Kobieta.
Inwazyjność oznacza zagrożenie dla otoczenia, a nie tylko szybki wzrost w ogrodzie. Gatunek, który wydostanie się poza miejsce uprawy, może wpływać na sąsiednie siedliska i wypierać rodzimą roślinność.
Zakaz dotyczy nie tylko sadzenia
Kolcolist zachodni jest w Polsce objęty regulacjami dotyczącymi inwazyjnych gatunków obcych. Nie należy traktować go jak zwykłego krzewu ozdobnego, który można swobodnie rozmnażać i przekazywać sąsiadom.
Przepisy dotyczące IGO obejmują między innymi uprawę, rozmnażanie, przetrzymywanie oraz wprowadzanie do obrotu. Odstępstwa od zakazów są możliwe wyłącznie w określonych prawem sytuacjach. Sam fakt, że roślina ma rosnąć na prywatnej posesji, nie wyłącza tych ograniczeń. Źródło: GDOŚ — zakazy dotyczące IGO.
Dlatego przed przyjęciem nietypowej sadzonki warto ustalić jej dokładną nazwę. Potoczne określenie lub zapewnienie sprzedawcy nie zastępuje sprawdzenia statusu gatunku.
Nawet milion złotych kary. Co rzeczywiście przewidują przepisy?
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wskazuje, że naruszenie zakazów dotyczących IGO stwarzających zagrożenie dla Unii lub Polski może skutkować administracyjną karą pieniężną do miliona złotych. Nakłada ją regionalny dyrektor ochrony środowiska, uwzględniając okoliczności określone w ustawie, informuje GDOŚ.
Za umyślne naruszenie wskazanych zakazów przewidziano również karę pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Nie oznacza to jednak, że znalezienie pojedynczego krzewu na posesji automatycznie prowadzi do najwyższej sankcji. Znaczenie ma konkretne naruszenie i okoliczności sprawy.
Rośnie na działce? Zacznij od zgłoszenia
GDOŚ wyjaśnia, że stwierdzenie nowego stanowiska IGO objętego przepisami należy niezwłocznie zgłosić gminie. W zgłoszeniu trzeba wskazać między innymi gatunek, miejsce i datę obserwacji oraz — jeśli można to ustalić — liczbę roślin lub zajmowaną powierzchnię. Warto dołączyć zdjęcie, które pomoże zweryfikować rozpoznanie. Zgłoszenie można przekazać pisemnie lub elektronicznie.
Dalsze postępowanie zależy od statusu gatunku i miejsca jego występowania. Przepisy rozróżniają rośliny podlegające szybkiej eliminacji oraz gatunki rozprzestrzenione na szeroką skalę, a odpowiedzialność za działania przypisują różnym podmiotom. Dlatego zamiast samodzielnie przesadzać krzew lub wywozić go poza działkę, należy ustalić z właściwym urzędem sposób postępowania
To też może cię zainteresować: Zostawiłem żonę dla młodszej kochanki i czułem się jak zwycięzca. Jedna wiadomość po wyjściu ze szpitala odebrała mi wszystkie złudzenia
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. Sama wybrałam dom seniora, bo dzieci zrobiły ze mnie darmową pomoc domową. Nie zamierzałam do końca życia gotować i pilnować wnuków