Niektórzy grzybiarze próbują ratować takie okazy przez moczenie w słonej wodzie albo suszenie. Usunięcie widocznych „robaków” nie oznacza jednak, że grzyb ponownie nadaje się do jedzenia.
Zrobaczywiałych grzybów lepiej nie wkładać do koszyka
Sezon grzybowy przyciąga do lasów tysiące osób. Szczególnie latem znalezienie zdrowego okazu może być trudne, ponieważ wysokie temperatury i wilgoć sprzyjają aktywności owadów. Ich larwy rozwijają się w miąższu grzybów, pozostawiając w nim charakterystyczne otwory oraz wydrążone korytarze.
Problem nie ogranicza się do nieestetycznego wyglądu. Mocno uszkodzony grzyb szybciej traci świeżość i może rozpocząć się w nim proces rozkładu. Takiego okazu nie powinno się zabierać do domu, nawet jeśli należy do jadalnego i dobrze znanego gatunku.
Jak informuje WP Kobieta, w owocnikach można znaleźć przede wszystkim larwy muchówek oraz chrząszczy. Ciepła pogoda sprawia, że mogą pojawić się nawet w młodych grzybach, które z zewnątrz wyglądają na zdrowe.
Sól może usunąć larwy, ale nie cofnie psucia
Popularnym sposobem na zrobaczywiałe grzyby jest umieszczanie ich w wodzie z dużą ilością soli. Larwy rzeczywiście mogą wówczas opuścić wydrążone korytarze i wypłynąć na powierzchnię. Nie oznacza to jednak, że miąższ staje się ponownie świeży.
Moczenie nie usuwa zmian powstałych w uszkodzonej tkance. Nie zatrzymuje również wcześniejszych procesów rozkładu ani ewentualnego rozwoju pleśni i drobnoustrojów. Podobnie działa suszenie – zabicie lub usunięcie larw nie naprawia zepsutego owocnika.
Także wycięcie najbardziej zniszczonego fragmentu może nie wystarczyć, jeżeli korytarze znajdują się w wielu częściach trzonu i kapelusza. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje pozostawienie mocno zrobaczywiałego grzyba w lesie.
Nawet jadalny gatunek może spowodować dolegliwości
Zatrucia kojarzą się głównie z pomyleniem jadalnego grzyba z gatunkiem trującym. Zagrożenie może jednak wynikać również ze spożycia starych, przejrzałych, zapleśniałych lub nieprawidłowo przechowywanych okazów.
Państwowa Inspekcja Sanitarna ostrzega, aby nie zbierać grzybów zaczerwionych, czyli zarobaczonych, a także nadjedzonych przez ślimaki, mocno nasiąkniętych wodą i wykazujących oznaki pleśni. Jak wyjaśnia sanepid, nawet jadalny gatunek może być niebezpieczny, jeśli owocnik jest zepsuty.
Spożycie grzybów złej jakości może doprowadzić do dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Mogą pojawić się nudności, wymioty, biegunka, ból brzucha, osłabienie albo podwyższona temperatura. Objawów nie należy automatycznie uznawać za zwykłą niestrawność.
Jak sprawdzić znaleziony grzyb?
Każdy okaz należy dokładnie obejrzeć jeszcze przed umieszczeniem go w koszyku. O obecności larw mogą świadczyć niewielkie otwory na trzonie, miękkie fragmenty, zmieniony kolor miąższu oraz widoczne po przekrojeniu korytarze.
Szczególną ostrożność trzeba zachować w przypadku bardzo młodych grzybów. Ich cechy nie zawsze są jeszcze wystarczająco rozwinięte, dlatego łatwiej pomylić gatunek jadalny z trującym. Nie warto także zbierać starych, bardzo dużych i przejrzałych owocników.
Do lasu najlepiej zabrać przewiewny wiklinowy koszyk. Foliowe reklamówki sprzyjają zaparzaniu się grzybów i przyspieszają ich psucie. Po powrocie zbiory trzeba ponownie przejrzeć, oczyścić i możliwie szybko poddać odpowiedniej obróbce.
Wątpliwe okazy można pokazać grzyboznawcy
Jeżeli nie ma całkowitej pewności co do gatunku, grzyba nie należy próbować ani rozpoznawać na podstawie jego smaku. Nie działają również domowe metody z cebulą lub srebrną łyżeczką. Trujące grzyby mogą mieć łagodny, a nawet przyjemny smak.
Zebrane okazy można bezpłatnie skonsultować z klasyfikatorem lub grzyboznawcą pracującym w stacji sanitarno-epidemiologicznej. Do oceny należy dostarczyć całe, świeże grzyby, ponieważ ważne cechy rozpoznawcze mogą znajdować się również u podstawy trzonu.
Co zrobić, gdy pojawią się objawy zatrucia?
Jeżeli po zjedzeniu grzybów wystąpią nudności, wymioty, biegunka, silny ból brzucha, zaburzenia widzenia, osłabienie lub inne niepokojące objawy, trzeba szybko uzyskać pomoc medyczną. Należy zadzwonić pod numer 112 lub 999 albo udać się na szpitalny oddział ratunkowy.
Nie powinno się samodzielnie wywoływać wymiotów ani przyjmować węgla aktywnego bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem lub operatorem numeru alarmowego. Takie postępowanie może w niektórych sytuacjach pogorszyć stan chorego, o czym przypomina portal Pacjent.gov.pl.
Warto zabezpieczyć pozostałości potrawy i niezjedzone grzyby. Mogą one pomóc lekarzom w rozpoznaniu przyczyny zatrucia. Nie należy czekać na samoistną poprawę, ponieważ część niebezpiecznych objawów może wystąpić dopiero po wielu godzinach.
To też może cię zainteresować: Rodzice dorosłych dzieci mogą otrzymać wyższą emeryturę. Kto może liczyć na podwyżkę z ZUS
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. Dzieci przekonywały mnie, żebym założyła wspólne konto z córką. Dopiero w aptece odkryłam, że zostałam bez pieniędzy