Natalia Bacławska ujawniła, że przed ceremonią rodzina musiała ustalić wiele szczegółów z przedstawicielem Sejmu. Wyjaśniła również, kto decydował o rozmieszczeniu gości w kościele i dlaczego bliscy otrzymali specjalne „wejściówki”.
Natalia Bacławska udzieliła osobistego wywiadu
Natalia Bacławska pojawiła się w podcaście Żurnalisty, w którym wróciła pamięcią do życia z Łukaszem Litewką i wydarzeń, jakie nastąpiły po wypadku. Jednym z poruszonych tematów był państwowy pogrzeb posła, zorganizowany 29 kwietnia 2026 roku w Sosnowcu.
Partnerka polityka przyznała, że tego rodzaju ceremonia wiąże się z dokładnie określonymi zasadami. Przed uroczystością rodzinę odwiedził przedstawiciel Sejmu, który omówił z najbliższymi planowany przebieg pożegnania.
Według relacji Bacławskiej rodzina otrzymała informacje dotyczące tego, jakie elementy powinny znaleźć się w programie oraz jak ma wyglądać cała ceremonia. Nie oznaczało to jednak, że wszystkie decyzje zostały bliskim narzucone. Poszczególne punkty były z nimi omawiane, a rodzina mogła zgłaszać, które rozwiązania jej odpowiadają, a z których chciałaby zrezygnować.
Rodzina nie decydowała o wszystkich gościach
Państwowy charakter pogrzebu oznaczał obecność przedstawicieli najwyższych władz. Podczas mszy w kościele pw. św. Joachima pojawili się między innymi prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz parlamentarzyści reprezentujący różne ugrupowania.
Natalia Bacławska wyjaśniła, że miejsca w świątyni podzielono na dwie części. Po jednej stronie usiedli członkowie rodziny i osoby pozostające blisko Łukasza Litewki. Drugą część przeznaczono dla polityków i przedstawicieli instytucji państwowych.
Najbliżsi mieli wpływ na to, kto znajdzie się w części rodzinnej. Nie decydowali natomiast o składzie delegacji zajmującej miejsca po drugiej stronie kościoła. Dobór polityków i oficjalnych gości pozostawał po stronie Sejmu.
Partnerka posła nie przedstawiała tego rozwiązania jako konfliktu. Opisywała przede wszystkim procedury, z którymi rodzina zetknęła się po raz pierwszy w wyjątkowo trudnym dla niej momencie.
Bliscy Łukasza Litewki otrzymali „wejściówki”
Największe zaskoczenie Natalii Bacławskiej wywołało określenie dokumentów umożliwiających udział w uroczystości. Partnerka posła wyznała, że bliscy otrzymywali tak zwane „wejściówki”. Nie ukrywała przy tym, że samo słowo wzbudzało w niej bardzo negatywne emocje.
Rodzina musiała wcześniej przygotować listę osób, które powinny znaleźć się w kościele. Na tej podstawie określano liczbę uprawnionych do wejścia uczestników. Rozwiązanie miało pomóc w organizacji państwowej ceremonii, na którą przybyli najważniejsi przedstawiciele władz, krewni, przyjaciele oraz współpracownicy posła.
Relacja Bacławskiej pokazuje, że przed rozpoczęciem oficjalnego pożegnania najbliżsi musieli zmierzyć się nie tylko z żałobą, lecz także z formalnościami, ustalaniem miejsc i przygotowaniem listy gości. Więcej o swoich doświadczeniach opowiedziała w rozmowie z Żurnalistą.
Pogrzeb Łukasza Litewki miał charakter państwowy
Uroczystości odbyły się 29 kwietnia 2026 roku w rodzinnym mieście posła. Msza rozpoczęła się o godz. 13.30 w kościele pw. św. Joachima w Sosnowcu. Przed świątynią zgromadziły się tysiące osób, a dla uczestników, którzy nie mogli wejść do środka, przygotowano transmisję na telebimach.
Po nabożeństwie kondukt udał się na cmentarz parafialny przy ulicy Zuzanny. Sam pochówek odbył się bez udziału mediów, w obecności najbliższych. Ceremonia zgromadziła przedstawicieli władz, mieszkańców regionu oraz osoby, które znały Łukasza Litewkę z jego działalności społecznej i charytatywnej. Przebieg państwowego pożegnania relacjonowały ogólnopolskie media.
Rodzina poprosiła, aby zamiast przynoszenia kolejnych kwiatów uczcić pamięć posła gestem dobroci. Było to bezpośrednie nawiązanie do jego wieloletniej pomocy potrzebującym oraz zaangażowania w działania na rzecz zwierząt.
Partnerka zdecydowała się opowiedzieć o kulisach
Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia 2026 roku w wypadku drogowym. Miał 36 lat. Jego nagłe odejście wywołało poruszenie daleko wykraczające poza środowisko polityczne. Poseł zdobył dużą popularność przede wszystkim dzięki akcjom społecznym, zbiórkom oraz nagłaśnianiu historii osób potrzebujących pomocy.
Natalia Bacławska przez długi czas chroniła prywatność ich związku. Dopiero po wypadku zaczęła publicznie opowiadać o wspólnym życiu i wydarzeniach, z którymi musieli zmierzyć się najbliżsi polityka. Jej najnowsza wypowiedź nie zmienia znanych faktów dotyczących pogrzebu, ale pokazuje, jak wiele formalnych ustaleń odbyło się przed rozpoczęciem ceremonii.
To też może cię zainteresować: Są nowe informacje o pogrzebie Jana Frycza. Ministerstwo czeka na kluczową decyzję
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Ten nietypowy objaw może być sygnałem raka. Wiele osób mówi o nim dopiero podczas wizyty u lekarza