Lodowe kule uszkadzały dachówki, rozbijały szyby samochodów i pozostawiały wgniecenia w karoseriach. Strażacy interweniowali w regionie ponad 200 razy, usuwając powalone drzewa oraz zabezpieczając zniszczone budynki.
Gradobicie pojawiło się około godziny 14
Najpoważniejsze szkody odnotowano w Lubominie i jego okolicach. Gwałtowna burza dotarła nad miejscowość około godziny 14. Najpierw zerwał się bardzo silny wiatr, a chwilę później rozpoczęło się intensywne gradobicie.
Mieszkańcy relacjonowali, że lodowe kule przypominały rozmiarem piłki tenisowe. Niektóre miały osiągać nawet wielkość pięści. Według Polskich Łowców Burz największe zmierzone gradziny miały około 7 centymetrów średnicy.
Duży grad zaobserwowano również w Bieniewie, Opinie i Karbowie. Podobne zjawiska pojawiły się w okolicach Ornety, Lidzbarka Warmińskiego, Kętrzyna i Kisielic, a także na wschód od Malborka. Polscy Łowcy Burz przekazali, że burza wytwarzała grad mogący powodować rozległe szkody.
Dachówki pękały pod uderzeniami
Skutki gradobicia były widoczne niemal natychmiast. W Lubominie uszkodzonych zostało co najmniej 19 dachów na budynkach mieszkalnych. Uderzenia gradu rozbijały dachówki oraz dziurawiły pokrycia wykonane z eternitu. W niektórych miejscach mieszkańcy zostali z domami, przez których dachy zaczęła przedostawać się woda.
Na miejsce skierowano zastępy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Ratownicy zabezpieczali uszkodzone dachy plandekami, korzystając z drabin oraz podnośników. Tam, gdzie było to możliwe, wymieniali również rozbite dachówki.
Zniszczenia nie ograniczały się do budynków. Grad uszkodził kilka samochodów, pozostawiając wgniecenia w karoseriach i wybijając szyby. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się zdjęcia pojazdów wyglądających tak, jakby zostały ostrzelane.
Oficer prasowy straży pożarnej w Lidzbarku Warmińskim, który pojawił się na miejscu, oceniał, że uszkodzenia były widoczne na bardzo wielu dachach znajdujących się wzdłuż drogi wojewódzkiej.
W kilka chwil zrobiło się niebezpiecznie
Jeden z mieszkańców Lubomina opowiadał, że wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Podczas podróży musiał zatrzymać samochód, ponieważ widoczność gwałtownie spadła. Huk uderzających o pojazd gradzin zagłuszał pozostałe dźwięki.
Najbardziej intensywna część gradobicia nie trwała długo, ale wystarczyła, aby spowodować poważne straty. Zdjęcia wykonane po przejściu burzy pokazują duże lodowe bryły leżące na trawnikach, chodnikach i podwórkach.
Jak wynika z późniejszego podsumowania, strażacy w województwie warmińsko-mazurskim odnotowali co najmniej 225 interwencji. Najwięcej zgłoszeń pochodziło z powiatów lidzbarskiego, braniewskiego, bartoszyckiego oraz ostródzkiego. Służby usuwały przede wszystkim połamane drzewa i konary, które blokowały drogi albo spadały na budynki.
W miejscowości Polany w powiecie kętrzyńskim drzewo przewróciło się na samochód, w którym znajdowała się jedna osoba. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Dane o interwencjach i uszkodzonych budynkach przekazała warmińsko-mazurska straż pożarna.
Nad regionem rozwinęły się silne superkomórki
Za gwałtowne zjawiska odpowiadały wyjątkowo dobrze rozwinięte komórki burzowe. Towarzyszyły im ulewne opady deszczu, duży grad oraz porywy wiatru przekraczające miejscami 100 kilometrów na godzinę.
Wzdłuż północnej granicy kraju utworzył się także niebezpieczny układ burzowy określany jako bow echo. Takie formacje mogą przynosić niszczące uderzenia wiatru na rozległym obszarze. W czasie przechodzenia frontu wydawano ostrzeżenia pogodowe, a mieszkańców proszono o pozostanie w bezpiecznych budynkach i unikanie parkowania samochodów pod drzewami.
Gradobicie z 6 sierpnia pokazało, że gwałtowna burza może spowodować duże straty w ciągu zaledwie kilku minut. Dopiero po zakończeniu wszystkich działań służb możliwe będzie dokładne oszacowanie liczby uszkodzonych dachów, pojazdów i posesji.
To też może cię zainteresować: Upał uderza w nich ze zdwojoną siłą. Lekarka wskazała, kto musi szczególnie uważać
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Teść rzucił mój luksusowy prezent do kosza": Wieczorem zrobił coś, czego nikt się po nim nie spodziewał