Szczególnie gwałtowne zjawiska pojawiły się w Małopolsce, gdzie mieszkańcy zmagali się z ulewnym deszczem, gradem i bardzo silnym wiatrem. W niektórych miejscach spadło tyle lodowych kulek, że wakacyjny krajobraz zaczął przypominać środek zimy.
Superkomórka pojawiła się w okolicach Nowego Sącza
Jedna z najgroźniejszych burz rozwinęła się w rejonie Nowego Sącza. Gwałtowna superkomórka przeszła między innymi nad miejscowością Mogilno w gminie Korzenna. Nad okolicą pojawiły się niemal czarne chmury, po których nadeszła ściana intensywnego deszczu, informuje portal O2.
Opadom towarzyszył silny wiatr. Na nagraniach opublikowanych przez Sieć Obserwatorów Burz można było zobaczyć drzewa gwałtownie wyginające się pod naporem podmuchów. Widoczność w czasie największej ulewy została wyraźnie ograniczona.
Superkomórki należą do najlepiej zorganizowanych i potencjalnie najgroźniejszych rodzajów burz. Mogą utrzymywać się dłużej niż zwykłe komórki burzowe, a także przynosić duży grad, nawalny deszcz i niszczące porywy wiatru.
Po burzy zrobiło się biało jak zimą
Skutki przejścia tej samej burzy były widoczne również w Wielopolu. Podwórka i fragmenty posesji zostały przykryte grubą, białą warstwą gradu. Lodowe kulki zalegały na ziemi tak gęsto, że z oddali mogły przypominać świeżo spadły śnieg.
Silny wiatr przewracał i uszkadzał pozostawione na zewnątrz wyposażenie. W mediach społecznościowych pokazywano między innymi połamane oraz poprzewracane meble ogrodowe. Nagłe uderzenie żywiołu zaskoczyło mieszkańców, ponieważ pogoda zmieniła się w bardzo krótkim czasie.
Choć grad może wyglądać efektownie na zdjęciach, stanowi poważne zagrożenie. Większe bryły lodu są w stanie uszkadzać dachy, elewacje, samochody, szklarnie i uprawy. W połączeniu z porywistym wiatrem straty mogą pojawić się na znacznym obszarze.
Gradobicie uderzyło również w rejon Gorlic
Gwałtowna burza nie ominęła okolic Gorlic. Szczególnie trudna sytuacja wystąpiła w Woli Łużańskiej. Po przejściu nawałnicy drogi, podwórka i posesje zostały zasypane gradem.
Zdjęcia skutków burzy opublikował w mediach społecznościowych sołtys miejscowości. Mieszkańcy pokazywali duże bryły lodu, które można było zbierać z ziemi pełnymi garściami. Pojawiły się również informacje o poważnych uszkodzeniach zbóż.
Dla rolników intensywne gradobicie w środku sezonu może oznaczać dotkliwe straty. Rozpędzone kulki lodu łamią łodygi i uszkadzają dojrzewające rośliny, a zniszczenia mogą powstać w ciągu zaledwie kilku minut.
Ciemne chmury pojawiły się nad Zakopanem
Załamanie pogody dotarło także w Tatry. Nad Zakopanem pojawiły się nisko wiszące, ciemne chmury, po których nadeszła intensywna ulewa. Opadom towarzyszył mocny wiatr.
Nagrania wykonane w mieście pokazywały gwałtowną zmianę warunków. W takiej sytuacji szczególnie ostrożne powinny być osoby przebywające na górskich szlakach. Burza w Tatrach może pojawić się bardzo szybko, a otwarty teren, metalowe zabezpieczenia i grzbiety górskie zwiększają niebezpieczeństwo związane z wyładowaniami.
IMGW wydał dla Zakopanego i okolic ostrzeżenie pierwszego stopnia. Prognozowano opady deszczu od 15 do 20 mm, porywy wiatru osiągające około 80 km/h oraz lokalny grad. 24tp.pl
IMGW ostrzegał przed gwałtownymi burzami
Jeszcze przed pojawieniem się nawałnic Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia dla dziesięciu województw. Alerty pierwszego stopnia objęły między innymi Małopolskę, Podkarpacie, Lubelszczyznę, Mazowsze, Podlasie i województwo świętokrzyskie.
Według prognoz burzom miały towarzyszyć opady wynoszące od 15 do 35 mm oraz porywy wiatru dochodzące do 80 km/h. Dla części Podkarpacia wydano ostrzeżenia drugiego stopnia, ponieważ lokalnie wiatr mógł osiągać około 90 km/h, a suma opadów od 30 do 40 mm. Możliwe były również opady gradu. PAP
Mieszkańcy wybranych powiatów Małopolski, Lubelszczyzny i województwa świętokrzyskiego otrzymali także alert RCB. Ostrzegano w nim przed burzami, intensywnym deszczem, silnym wiatrem, możliwymi podtopieniami oraz przerwami w dostawie energii elektrycznej.
Aktywny front przyniósł gwałtowne zjawiska
Za niebezpieczną pogodę odpowiadał aktywny chłodny front atmosferyczny związany z niżem znajdującym się nad rejonem Morza Norweskiego i Skandynawii. Przed frontem zalegało gorące i wilgotne powietrze, które zapewniało energię potrzebną do rozwoju silnych burz.
Meteorolodzy przewidywali tworzenie się układów wielokomórkowych, formacji liniowych oraz pojedynczych superkomórek. Największym zagrożeniem miały być intensywne opady i silny wiatr, natomiast lokalnie pojawiał się grad.
Materiały wykonane w Małopolsce potwierdziły, że burze miały gwałtowny przebieg. Białe od gradu posesje, uszkodzone wyposażenie ogrodowe i zniszczone uprawy pokazały, jak duże szkody może spowodować jedna dobrze rozwinięta komórka burzowa.
To też może cię zainteresować:
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: