Ogromna chmura była w stanie generować wyładowania, gwałtowne podmuchy oraz przenosić płonące fragmenty roślinności na znaczne odległości. Według miejscowych strażaków podobnego zjawiska nigdy wcześniej nie odnotowano we Francji.
Ogień zmienił się w burzę
Do niezwykłego zdarzenia doszło w piątek 24 lipca w departamencie Żyronda. Około godziny 18.20 intensywny pożar wszedł w fazę konwekcyjną. Nad płonącym obszarem zaczęła wyrastać potężna, ciemna chmura, która stopniowo przekształciła się w pyrocumulonimbus, informuje Polskie Radio 24.
Marc Vermeulen, dyrektor departamentalnej straży pożarnej SDIS 33, określił to zjawisko jako formę burzy ogniowej i pierwszy taki przypadek zaobserwowany we Francji. Sytuacja rozwijała się bardzo szybko, a zachowanie ognia stało się trudniejsze do przewidzenia.
W momencie pojawienia się chmury pożar objął już około 19 tys. hektarów roślinności. Władze obawiały się, że płonące fragmenty przenoszone przez prądy powietrzne mogą zagrozić kolejnym miejscowościom, domom i infrastrukturze.
Czym jest pyrocumulonimbus?
Pyrocumulonimbus, nazywany również chmurą burzy ogniowej, powstaje pod wpływem ekstremalnego gorąca pochodzącego z rozległego pożaru lub erupcji wulkanicznej. Mechanizm jego tworzenia przypomina rozwój zwykłej chmury burzowej, jednak źródłem energii nie jest wyłącznie nagrzana przez słońce powierzchnia ziemi, lecz przede wszystkim ogień.
Rozgrzane powietrze, dym, popiół i para wodna gwałtownie unoszą się nad płonącym terenem. Wraz ze wzrostem wysokości powietrze ochładza się i rozszerza, a para wodna zaczyna kondensować na unoszących się cząstkach popiołu.
Początkowo może utworzyć się pyrocumulus. Jeżeli jednak prąd wstępujący jest wystarczająco silny, chmura rozbudowuje się pionowo i przekształca w pyrocumulonimbus. Królewskie Towarzystwo Meteorologiczne wyjaśnia, że tak rozwinięta chmura zaczyna zachowywać się podobnie do gwałtownej burzy. Royal Meteorological Society
Pożar może stworzyć własną pogodę
Największe zagrożenie polega na tym, że pyrocumulonimbus wpływa na warunki atmosferyczne w pobliżu pożaru. Może powodować nagłe zmiany kierunku wiatru, silne prądy zstępujące, wyładowania atmosferyczne oraz gwałtowne przemieszczanie się żaru.
Pioruny nie zawsze przynoszą w takim przypadku potrzebny deszcz. Wyładowania mogą uderzać w przesuszoną roślinność i wzniecać kolejne pożary daleko od głównego frontu ognia. Jednocześnie silne podmuchy wyrzucają płonące gałęzie, korę oraz inne fragmenty roślinności, tworząc nowe ogniska.
Możliwe jest również powstawanie wirów ognia, potocznie określanych jako ogniste tornada. Nie oznacza to, że każde pojawienie się pyrocumulonimbusa doprowadzi do takiego zjawiska. Pokazuje jednak, jak niebezpieczna może być atmosfera tworzona przez wyjątkowo intensywny pożar.
Tysiące osób musiały opuścić zagrożony teren
Pojawienie się burzy ogniowej miało wpływ na decyzje dotyczące ewakuacji. W nocy z 24 na 25 lipca około 57 tys. osób przebywających między frontem pożaru a aglomeracją Bordeaux otrzymało polecenie opuszczenia zagrożonego obszaru.
Strażacy obawiali się, że przenoszony przez wiatr żar może doprowadzić do gwałtownego rozwoju nowych ognisk. Trudność polegała na tym, że wiatr tworzony przez sam pożar nie musiał poruszać się zgodnie z dominującym kierunkiem przepływu powietrza. Utrudniało to przewidywanie, w którą stronę ruszą płomienie.
W kolejnych dniach skala ewakuacji w południowo-zachodniej Francji wzrosła. Według informacji podanych 27 lipca przez agencję Reuters około 220 tys. osób musiało opuścić swoje domy lub miejsca wypoczynku w związku z rozprzestrzenianiem się pożarów. Reuters
Susza zapewniła płomieniom ogromną ilość paliwa
Rozwój pożaru wspierały wysoka temperatura, niewielka wilgotność oraz wysuszona roślinność. Ogień zaczął napędzać własne prądy powietrzne, przez co jego zachowanie stawało się coraz bardziej gwałtowne.
Francja ma za sobą wyjątkowo gorący początek lata. Météo-France poinformowało, że czerwiec 2026 roku był najcieplejszym czerwcem w historii krajowych pomiarów. Średnia temperatura osiągnęła 22,7 stopnia Celsjusza, czyli była o 3,8 stopnia wyższa od normy z lat 1991–2020. Jednocześnie suma opadów była o około połowę niższa od przeciętnej, co pogłębiło suszę i zwiększyło zagrożenie pożarowe. Météo-France
Nie można na podstawie jednego zdarzenia stwierdzić, że konkretna burza ogniowa została bezpośrednio wywołana zmianami klimatu. Meteorolodzy zwracają jednak uwagę, że coraz cieplejsze i bardziej suche warunki sprzyjają rozległym pożarom, które są zdolne do wytworzenia podobnych chmur.
Zjawisko znane z największych pożarów świata
Pyrocumulonimbusy obserwowano wcześniej między innymi podczas katastrofalnych pożarów buszu w Australii na przełomie 2019 i 2020 roku, a także nad Syberią. Najsilniejsze chmury mogą wynosić dym i cząstki popiołu do górnych warstw atmosfery, a nawet do stratosfery.
Zjawisko nad Żyrondą pokazuje, że pożar nie zawsze pozostaje wyłącznie problemem występującym przy powierzchni ziemi. Przy odpowiedniej intensywności może przejąć kontrolę nad lokalnymi warunkami atmosferycznymi, utworzyć potężną chmurę burzową i przyspieszyć własne rozprzestrzenianie.
Dla strażaków oznacza to konieczność walki nie tylko z płomieniami, lecz także z pogodą stworzoną przez sam ogień. Każdy nagły podmuch, wyładowanie lub opad żaru może zmienić sytuację w ciągu kilku minut.
To też może cię zainteresować: Odbierasz telefon, a w słuchawce panuje cisza. Ten sygnał może poprzedzać próbę oszustwa
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Matka oskarżyła moją żonę o zjedzoną kiełbasę": Dopiero wtedy zobaczyłem, jak ją traktowała