Podłączamy kabel, odkładamy smartfon i zapominamy o sprawie do rana. Problem w tym, że właśnie ten nawyk może być niebezpieczny. Strażacy i producenci urządzeń ostrzegają przed ładowaniem telefonu w łóżku, pod poduszką, na miękkich powierzchniach i przez wiele godzin bez nadzoru.

Smartfon to dziś urządzenie, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienność. Używamy go do rozmów, płatności, zdjęć, pracy, nawigacji i kontaktu z bliskimi. Nic dziwnego, że wieczorem wiele osób podłącza telefon do ładowarki i zostawia go przy łóżku na całą noc.

To wygodne, ale nie zawsze bezpieczne. Podczas ładowania telefon i zasilacz mogą się nagrzewać. Jeśli urządzenie leży na twardej, przewiewnej powierzchni, ryzyko jest mniejsze. Jeśli jednak trafi pod poduszkę, kołdrę albo na materac, ciepło nie ma gdzie uciec.

Telefon pod poduszką to zły pomysł

Jednym z najgroźniejszych błędów jest ładowanie telefonu w łóżku. Wiele osób robi to odruchowo: kładzie smartfon obok głowy, pod poduszką albo na kołdrze, żeby rano mieć go pod ręką.

Miękkie materiały zatrzymują ciepło. Telefon, ładowarka i kabel pracują wtedy w gorszych warunkach. Jeśli do tego przewód jest uszkodzony, zasilacz jest tani i niecertyfikowany albo gniazdko jest przeciążone, ryzyko awarii rośnie.

Nie oznacza to, że każdy telefon podłączony na noc od razu się zapali. Oznacza jednak, że taki nawyk zwiększa ryzyko przegrzania, uszkodzenia baterii, stopienia przewodu albo zwarcia.

Ładowanie przez całą noc też ma minusy

Drugi częsty błąd to zostawianie telefonu podłączonego do prądu na wiele godzin. Dla użytkownika to wygodne, bo rano bateria pokazuje 100 proc. Dla samej baterii nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie.

Nowoczesne smartfony mają zabezpieczenia, ale długotrwałe utrzymywanie baterii na pełnym poziomie może przyspieszać jej zużycie. Dlatego często zaleca się, aby na co dzień nie doprowadzać telefonu stale do pełnego naładowania i nie rozładowywać go do zera.

Najbezpieczniejszą praktyką dla żywotności baterii jest utrzymywanie poziomu naładowania mniej więcej między 20 a 80 proc. Nie trzeba robić z tego obsesji, ale warto zmienić nawyk, jeśli telefon każdej nocy spędza kilka godzin pod ładowarką.

Uszkodzony kabel może być większym problemem niż bateria

Wiele pożarów i awarii nie zaczyna się od samego telefonu, ale od akcesoriów. Popękany kabel, odsłonięte przewody, luźna wtyczka albo nagrzewający się zasilacz to sygnały ostrzegawcze.

Takich rzeczy nie należy ignorować. Jeśli kabel jest przerwany, skręcony, stopiony albo działa tylko „pod odpowiednim kątem”, powinien trafić do wymiany. Podobnie z ładowarką, która wydaje dziwne dźwięki, mocno się grzeje albo ma ślady uszkodzenia.

Oszczędzanie na najtańszych zamiennikach nieznanego pochodzenia może skończyć się kosztownie. Lepiej używać oryginalnych albo certyfikowanych akcesoriów dopasowanych do konkretnego urządzenia.

Uważaj na listwy i przedłużacze

Problemem może być także przeciążenie instalacji. W wielu domach jedna listwa obsługuje kilka urządzeń jednocześnie: telefon, laptop, lampkę, ładowarkę do zegarka, tablet i inne sprzęty.

Jeśli do jednego przedłużacza podłączamy zbyt wiele urządzeń, rośnie ryzyko przegrzania listwy lub gniazdka. Szczególnie niebezpieczne są stare przedłużacze, tanie rozgałęźniki i kable z widocznymi uszkodzeniami.

Telefon najlepiej ładować w sprawnym gniazdku, na stabilnej powierzchni i z dala od materiałów łatwopalnych. To prosta zasada, która znacząco zmniejsza ryzyko problemów.

Gdzie najlepiej ładować telefon?

Najbezpieczniej ładować smartfon na twardej, płaskiej i przewiewnej powierzchni. Może to być biurko, stolik, szafka albo blat. Ważne, by urządzenie nie było przykryte i nie leżało na materiale, który zatrzymuje ciepło.

Nie należy zostawiać telefonu na kaloryferze, w pełnym słońcu, pod poduszką, pod kocem ani w miejscu, gdzie łatwo go przygnieść. W czasie upałów warto dodatkowo uważać, bo wysoka temperatura otoczenia sama w sobie obciąża baterię.

Jeśli telefon mocno się nagrzewa podczas ładowania, najlepiej odłączyć go od prądu, zdjąć etui i odłożyć w chłodniejsze, zacienione miejsce. Nie należy wkładać go do lodówki ani schładzać gwałtownie.

Te zasady warto zapamiętać

  • Nie ładuj telefonu pod poduszką ani pod kołdrą.
  • Nie zostawiaj uszkodzonych kabli w użyciu.
  • Nie używaj ładowarek nieznanego pochodzenia.
  • Nie przeciążaj listew i przedłużaczy.
  • Nie kładź ładowanego telefonu na łóżku.
  • Nie zostawiaj sprzętu podłączonego bez potrzeby na wiele godzin.
  • Staraj się ładować baterię w zakresie ok. 20–80 proc.

To nie są skomplikowane zasady, ale wiele osób łamie je codziennie. Najczęściej z przyzwyczajenia albo wygody.

Lepiej zmienić nawyk, niż żałować

Ładowanie telefonu samo w sobie nie jest niebezpieczne, jeśli robimy to rozsądnie. Problem pojawia się wtedy, gdy łączymy kilka błędów naraz: nocne ładowanie, miękka powierzchnia, przykryty telefon, tani zasilacz i zniszczony kabel.

Właśnie dlatego strażacy i producenci urządzeń przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Telefon powinien mieć dostęp do powietrza, ładowarka powinna być sprawna, a kabel nie może być uszkodzony.

Najprostsza zmiana? Nie ładuj smartfona w łóżku. Odłóż go na stolik, używaj dobrych akcesoriów i odłącz od prądu, gdy nie jest już potrzebny. Ten mały nawyk może ochronić nie tylko baterię, ale też domowników.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Mąż zaprosił matkę na urodziny naszego synka": Teściowa uznała, że to za mało i zażądała telefonu ode mnie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Daniel Martyniuk oskarża rodzinę o pobicie. W sieci pokazał niepokojące zdjęcia