Jedna z nich należy do męża ówczesnej wiceprezes instytucji rozdzielającej pieniądze, a kolejna do jej sąsiadów. Najwięcej wątpliwości wywołują dane, które nie potwierdzają, aby wskazane nieruchomości znalazły się w zasięgu wody powodziowej. Sprawą zajmują się już CBA i prokuratura.

Miliony z pomocy dla powodzian trafiły do trzech podmiotów

Kontrowersje dotyczą działalności Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. KARR to spółka należąca niemal w całości do samorządu województwa dolnośląskiego. Po katastrofalnej powodzi z września 2024 roku instytucja pośredniczyła w przekazywaniu przedsiębiorcom pieniędzy na usuwanie szkód.

Według ustaleń Wirtualnej Polski ponad 4,5 mln zł trafiło do trzech podmiotów związanych z Dziwiszowem w gminie Jeżów Sudecki. W czasie rozpatrywania wniosków funkcję wiceprezes KARR pełniła Anna Konieczyńska, działaczka Koalicji Obywatelskiej.

Firma Amarcord, należąca do jej męża Piotra Konieczyńskiego, otrzymała 200 tys. zł. Była to maksymalna wysokość pożyczki dostępnej w ramach programu finansowanego przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Znacznie większe wsparcie przyznano spółce Kadalore, należącej do sąsiadów Konieczyńskich. Firma otrzymała łącznie 3,2 mln zł w dwóch pożyczkach. Pierwsza z nich, wynosząca 200 tys. zł, została już umorzona w 75 procentach. Trzy miliony złotych z drugiego programu nie zostały jeszcze ostatecznie rozliczone.

Ponad 1,12 mln zł trafiło natomiast do spółki Dami, właściciela lokalnej telewizji współpracującej z dolnośląskimi samorządami.

Czy nieruchomości rzeczywiście zostały zalane?

Dziennikarze WP porównali dokumenty Państwowej Straży Pożarnej i Wód Polskich z informacjami pochodzącymi z systemów satelitarnych. Z przeprowadzonej analizy miało wynikać, że woda powodziowa nie dotarła do wskazanych nieruchomości.

W przypadku firmy męża Anny Konieczyńskiej protokół oględzin został sporządzony około dziesięciu miesięcy po powodzi. W dokumencie miały znaleźć się informacje między innymi o popękanych płytkach, wymytych fugach oraz rysach w tynku. Gmina Jeżów Sudecki przyznała jednak, że nie dysponowała niezależnym dowodem potwierdzającym, iż uszkodzenia powstały na skutek powodzi.

Piotr Konieczyński przekazał WP, że szkody dotyczyły wyposażenia firmy oraz części nieruchomości wykorzystywanej do prowadzenia działalności. Podkreślał również, że otrzymał pieniądze na takiej samej podstawie jak setki innych przedsiębiorców.

Wątpliwości pojawiły się także w przypadku spółki Kadalore. Wsparcie miało zostać przeznaczone między innymi na naprawę lokalu przygotowywanego jako sala zabaw dla dzieci. Według ustaleń portalu obiekt nie rozpoczął jednak działalności ani przed powodzią, ani bezpośrednio po niej. Budynek znajdował się również kilkaset metrów od najbliższego obszaru zalania widocznego na mapach satelitarnych.

KARR zapewnia, że obowiązywały określone procedury

Prezes KARR Hubert Papaj zapewniał, że Anna Konieczyńska oficjalnie wyłączyła się z postępowania dotyczącego firmy jej męża. Agencja nie udostępniła jednak dziennikarzom dokumentu potwierdzającego takie wyłączenie.

KARR wskazywała również, że podstawą przyznawania pomocy były zaświadczenia wystawiane przez samorządy i dokumentacja dostarczana przez przedsiębiorców. Przedstawiciele agencji zwracali uwagę, że szkody nie musiały powstać w wyniku wystąpienia rzeki z brzegów. Mogły być związane również z intensywnymi opadami i gwałtownym spływem wody.

Samo to, że zdjęcia satelitarne nie pokazują stojącej wody przy danym budynku, nie rozstrzyga więc jeszcze, czy nieruchomość nie ucierpiała podczas ekstremalnych opadów. Kluczowe będzie ustalenie, czy przedstawione uszkodzenia spełniały warunki określone w przepisach i czy zostały prawidłowo udokumentowane.

CBA analizuje tysiące stron dokumentów

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje procedury stosowane przez KARR od kwietnia 2026 roku. Jak przekazał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, funkcjonariusze sprawdzają dokumenty oraz okoliczności podejmowania decyzji o przyznaniu wsparcia.

Kontrola ma znacznie szerszy zakres niż trzy podmioty opisane przez WP. Według informacji przekazanych przez rzecznika CBA przeanalizowało około 900 wniosków, a 50 z nich, dotyczących wypłat o łącznej wartości przekraczającej 50 mln zł, objęto szczegółową weryfikacją. Zgromadzono prawie 11 tys. kart dokumentacji. Nie oznacza to jednak, że we wszystkich tych przypadkach potwierdzono naruszenie prawa. Na obecnym etapie są to podejrzenia wymagające wyjaśnienia. Szczegóły działań opisał Onet, a samą kontrolę potwierdził w oficjalnym komunikacie Jacek Dobrzyński.

Czynności sprawdzające wszczęła również Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze. Śledczy badają ewentualne nieprawidłowości przy przekazywaniu wsparcia finansowego na usuwanie skutków powodzi w powiecie karkonoskim. Informację tę opublikowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.

Anna Konieczyńska straciła stanowisko w KARR

Po nagłośnieniu sprawy Anna Konieczyńska została zawieszona w prawach członka Koalicji Obywatelskiej. Następnie rada nadzorcza KARR odwołała ją z funkcji wiceprezes zarządu. Jak przekazał rzecznik marszałka województwa dolnośląskiego, decyzję uzasadniono kwestiami wizerunkowymi, sposobem zarządzania spółką oraz informacjami o możliwych nieprawidłowościach. Odwołanie potwierdziła Polska Agencja Prasowa.

Kontrole mają wykazać, czy przedsiębiorcy rzeczywiście spełniali warunki otrzymania pomocy, czy wysokość szkód została prawidłowo oszacowana oraz czy osoby podejmujące decyzje zachowały wymaganą bezstronność. Do czasu zakończenia czynności prowadzonych przez służby nie można przesądzać odpowiedzialności żadnej z osób ani firm wymienionych w sprawie.

To też może cię zainteresować: Poruszające sceny na pogrzebie Andrzeja Morozowskiego. Ten moment na Powązkach miał szczególne znaczenie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Iga Świątek zabrała głos po triumfie w Toronto. Tego przesłania nikt się nie spodziewał