Wszystko za sprawą procesu sądowego, podczas którego zeznania złożyła była współpracownica obecnego prezydenta. Kobieta opowiedziała o sytuacji sprzed niemal 20 lat, która miała wzbudzić jej podejrzenia. W związku z tym powrócono również do wypowiedzi Marty Nawrockiej z kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Żona polityka nie kryła wtedy emocji i zdecydowanie odrzucała oskarżenia wobec męża.

Karol Nawrocki, zanim rozpoczął karierę polityczną i objął urząd prezydenta Polski, pracował między innymi jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu. Ten okres jego życia stał się przedmiotem medialnych publikacji jeszcze podczas kampanii wyborczej w 2025 roku.

Teraz sprawa ponownie znalazła się w centrum zainteresowania. 27 października 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa w procesie cywilnym, który Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu.

W trakcie przesłuchania jednej ze świadkiń padły słowa dotyczące wydarzeń sprzed kilkunastu lat.

Była współpracownica Nawrockiego zeznawała w sądzie. Opowiedziała o Grand Hotelu

Przed sądem wystąpiła Natasza Geldon, która w latach 2006–2007 pracowała w ochronie sopockiego hotelu razem z Karolem Nawrockim.

Kobieta opisała sytuację, którą miała zaobserwować podczas jednego ze swoich dyżurów.

Według jej zeznań przyszły prezydent wszedł do hotelu w towarzystwie kobiety i mężczyzny. Zwróciło to jej uwagę, ponieważ podobne czynności nie należały do standardowych obowiązków pracowników ochrony.

Geldon zeznała, że później zapytała współpracownika o tę sytuację. Jak twierdziła, Nawrocki miał wspomnieć o możliwości dodatkowego zarobku poprzez wprowadzanie kobiet do hotelowych gości.

Relacja ta dotyczy zdarzenia sprzed niemal dwóch dekad i stanowi jeden z elementów materiału rozpatrywanego przez sąd.

Należy podkreślić, że zeznania świadkini nie oznaczają automatycznie potwierdzenia wszystkich zarzutów opisywanych wcześniej przez media.

Sam Karol Nawrocki zakwestionował publikację Onetu i skierował sprawę na drogę sądową, domagając się ochrony swoich dóbr osobistych.

Marta Nawrocka już wcześniej komentowała oskarżenia. Nie kryła emocji

W związku z najnowszymi zeznaniami ponownie przypomniano wypowiedź Marty Nawrockiej z maja 2025 roku.

Podczas rozmowy z telewizją wPolsce24 ówczesna kandydatka na pierwszą damę została zapytana o medialne doniesienia dotyczące przeszłości męża.

Nie zamierzała unikać odpowiedzi.

Podkreśliła, że znała Karola Nawrockiego już wtedy, gdy pracował w sopockim Grand Hotelu.

„Nie przypominam sobie żadnych panienek” — powiedziała wówczas Marta Nawrocka.

Żona polityka przekonywała również, że medialne oskarżenia są elementem walki politycznej prowadzonej podczas kampanii wyborczej.

W jej ocenie celem publikacji było uderzenie nie tylko w samego kandydata na prezydenta, ale również w jego najbliższych.

Marta Nawrocka zaznaczała jednak, że rodzina pozostaje zjednoczona i nie zamierza ulegać presji.

„Chcą złamać naszą rodzinę”. Marta Nawrocka stanęła w obronie męża

W rozmowie z dziennikarzem Marcinem Wikłą żona Karola Nawrockiego mówiła o wzajemnym zaufaniu i wartościach, którymi kieruje się jej rodzina.

Przekonywała, że wraz z mężem spodziewała się trudnej kampanii, dlatego wcześniej rozmawiali z najbliższymi o możliwych atakach medialnych.

Jednocześnie stanowczo odrzucała sugestie, które pojawiały się w związku z dawnym zatrudnieniem polityka.

Wypowiedź Marty Nawrockiej została szeroko skomentowana już w maju 2025 roku.

Teraz, po nowych zeznaniach w warszawskim sądzie, ponownie przyciąga uwagę mediów.

Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to nowa wypowiedź pierwszej damy z października 2026 roku, lecz przypomnienie jej wcześniejszego stanowiska.

Sprawa Grand Hotelu wciąż nie jest zakończona. Co dalej z procesem?

Proces dotyczy artykułu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowanego przez Onet w maju 2025 roku.

Dziennikarze portalu przedstawili wówczas relacje osób, które twierdziły, że Nawrocki miał uczestniczyć w organizowaniu kontaktów z prostytutkami dla hotelowych gości.

Polityk zakwestionował te doniesienia, uznając, że naruszają jego dobra osobiste.

Podczas rozprawy 27 października 2026 roku sąd wysłuchał kolejnych świadków i analizował okoliczności opisane w publikacji.

Postępowanie pozostaje w toku, a ostateczna ocena przedstawionych dowodów należy do sądu.

Sprawa ponownie wywołuje zainteresowanie opinii publicznej, jednak na obecnym etapie nie zapadło prawomocne rozstrzygnięcie potwierdzające zarzuty przedstawione w publikacji.

Jedno pozostaje niezmienne: Marta Nawrocka już podczas kampanii wyborczej zdecydowanie broniła męża, podkreślając, że zna jego przeszłość i ma do niego zaufanie. Teraz jej słowa ponownie powracają w kontekście toczącego się procesu.

To też może cię zainteresować: Tych 3 rzeczy lepiej nie robić na cmentarzu. Według przesądów mogą ściągnąć nieszczęście na rodzinę

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Tego lepiej nie zakładać na Wszystkich Świętych. Jeden błąd może mieć bolesne konsekwencje