Jak podaje portal „świat Gwiazd”, zapełniała największe sale w kraju, śpiewała przeboje, które zna kilka pokoleń Polaków, a jej nazwisko od dekad świeci na szczycie rodzimej estrady. Maryla Rodowicz wydaje się artystką, której nic nie mogło zaskoczyć. A jednak to właśnie wysokość przelewu z Zakład Ubezpieczeń Społecznych wywołała prawdziwe poruszenie. Kwota, jaką co miesiąc otrzymuje legenda sceny, dla wielu fanów okazała się trudna do uwierzenia.
Od pół wieku na scenie
Informacja o wysokości świadczenia, jakie otrzymuje Maryla Rodowicz, wywołała poruszenie nie dlatego, że dotyczy kolejnej znanej osoby, lecz dlatego, że mowa o ikonie. Artystka, która od ponad pięciu dekad nie schodzi ze sceny, kolekcjonuje nagrody, wypełnia sale koncertowe i regularnie pojawia się w największych produkcjach telewizyjnych, dla wielu stała się synonimem sukcesu.
Jej kariera – konsekwentna, widoczna i imponująca rozmachem – budowała obraz zawodowej stabilności, której mogłyby pozazdrościć młodsze pokolenia wykonawców. Dlatego właśnie temat emerytury tak silnie przebił się do opinii publicznej.
W powszechnym wyobrażeniu długoletnia obecność na szczycie, rozpoznawalność i status gwiazdy powinny gwarantować równie spektakularne zabezpieczenie finansowe na późniejsze lata. Tymczasem mechanizm działania Zakład Ubezpieczeń Społecznych opiera się na twardych wyliczeniach: liczą się składki i ich regularność, a nie liczba przebojów czy owacje na stojąco.
Tyle emerytury dostaje Maryla Rodowicz
Jak informuje serwis „Super Express”, emerytura, jaką Maryla Rodowicz otrzymuje z Zakład Ubezpieczeń Społecznych, ma wynosić około 1900 złotych brutto miesięcznie. W wyobraźni fanów liczby przy nazwisku jednej z największych gwiazd polskiej estrady wyglądały zupełnie inaczej – bardziej „scenicznie”, z rozmachem, adekwatnie do półwiecza kariery.
To sprawiło, że artystka pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego, nadal jest aktywna zawodowo. „Pracuję dużo dlatego, że muszę opłacić rachunki. A jednak ten duży dom generuje codziennie duże koszty. Niestety, rachunki to rachunki i trzeba je płacić. W dodatku straciłam samochód, więc musiałam wynająć inny” – powiedziała w rozmowie z „Twoim Imperium”.
Te słowa pokazują, że emerytura z ZUS to jedynie część finansowej układanki. Do dochodów dochodzą honoraria koncertowe, tantiemy autorskie, kontrakty reklamowe czy prywatne inwestycje. Aktywność sceniczna nie jest więc wyłącznie sentymentalnym powrotem do mikrofonu, ale także elementem utrzymania dotychczasowego stylu życia.
To też może cię zainteresować: Te pytania zaskoczyły Martę Nawrocką. W studiu zapadła cisza
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Tak Kacper Tomasiak świętował drugi medal IO 2026. Czekała na niego wyjątkowa niespodzianka
O tym się mówi: Donald Tusk odpowiada Karolowi Nawrockiemu. Padły ostre słowa