Następnie żądają natychmiastowego przekazania pieniędzy na rzekome leczenie. Policja ostrzega, że oszuści wykorzystują strach o najbliższych i nie pozwalają ofiarom spokojnie przemyśleć sytuacji. W ostatnich dniach trzy seniorki straciły w ten sposób łącznie blisko 42 tysiące złotych.
Przestępcy nieustannie modyfikują swoje sposoby działania. Choć oszustwa „na wnuczka” czy „na policjanta” są już powszechnie znane, coraz więcej ostrzeżeń dotyczy również metody „na lekarza”.
Mechanizm jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ opiera się na silnych emocjach. Oszuści nie oferują atrakcyjnych inwestycji ani nie obiecują nagród. Zamiast tego przekonują rozmówcę, że życie bliskiej osoby zależy od natychmiastowej pomocy finansowej.
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Nysie, w ciągu jednej nocy ofiarami takiego procederu padły trzy kobiety w wieku 75, 76 i 87 lat.
Dzwonią i podają się za lekarzy. Tak zaczyna się oszustwo
Wszystko rozpoczyna się od niespodziewanego telefonu. Przestępca przedstawia się jako lekarz, pracownik szpitala albo członek rodziny.
Następnie przekazuje dramatyczną wiadomość. Twierdzi, że syn, córka, wnuk lub inna bliska osoba poważnie zachorowała i pilnie potrzebuje kosztownego leczenia.
Rozmówca może mówić o specjalistycznych lekach, nagłej operacji lub preparacie, bez którego pacjent nie przeżyje.
W ten sposób próbuje wywołać silny strach.
Ofiara, słysząc o zagrożeniu życia kogoś bliskiego, zaczyna koncentrować się na tym, jak pomóc. Właśnie na taką reakcję liczą oszuści.
Najważniejszym elementem manipulacji jest przekonanie seniora, że na podjęcie decyzji pozostało zaledwie kilka minut.
„Liczy się każda minuta”. Te słowa powinny wzbudzić podejrzenia
Fałszywy lekarz przekonuje, że leczenie musi rozpocząć się natychmiast. Jeżeli pieniądze nie zostaną przekazane odpowiednio szybko, stan zdrowia krewnego rzekomo może się dramatycznie pogorszyć.
To celowa presja psychologiczna.
Przestępcy wiedzą, że osoba przestraszona o życie dziecka lub wnuka może nie pomyśleć o sprawdzeniu informacji.
W niektórych przypadkach próbują również utrzymywać rozmówcę na linii, aby nie pozwolić mu zadzwonić do rodziny.
Policjanci z Nysy ostrzegali przed takim zachowaniem już podczas wcześniejszych prób oszustw w sierpniu 2026 roku.
Jeżeli ktoś przez telefon żąda pilnego przekazania pieniędzy na leczenie bliskiej osoby i nie daje czasu na sprawdzenie informacji, należy potraktować to jako poważny sygnał ostrzegawczy.
Po pieniądze przychodzi obca osoba. To kolejny etap oszustwa
Kiedy przestępcom uda się przekonać rozmówcę, że sytuacja jest dramatyczna, przechodzą do kolejnego etapu.
Informują, że do mieszkania przyjedzie osoba upoważniona do odbioru pieniędzy.
Może zostać przedstawiona jako pracownik szpitala, kurier albo pośrednik pomagający w zakupie leków.
Oszust prosi o przygotowanie gotówki, a czasami również złotej biżuterii i innych kosztowności.
Właśnie w taki sposób przestępcy działali w Nysie.
Trzy seniorki, przekonane, że ratują życie swoich bliskich, przekazały pieniądze i wartościowe przedmioty osobom, które przyszły do ich mieszkań.
Łącznie kobiety straciły blisko 42 tysiące złotych.
Dopiero następnego ranka dowiedziały się, że członkowie ich rodzin nie potrzebowali żadnej pilnej pomocy medycznej.
Oszuści wykorzystują troskę o rodzinę. Policja apeluje do seniorów
Metoda „na lekarza” jest szczególnie podstępna, ponieważ uderza w jedną z najsilniejszych ludzkich emocji – strach o zdrowie i życie najbliższych.
Przestępcy nie muszą znać wszystkich szczegółów rodzinnej sytuacji. Wystarczy, że odpowiednio poprowadzą rozmowę i przekonają ofiarę, że wydarzyło się coś strasznego.
Dlatego policjanci apelują, aby nie podejmować decyzji finansowych pod wpływem telefonicznej presji.
Jeśli nieznajoma osoba informuje o nagłej chorobie członka rodziny i żąda pieniędzy, należy zakończyć połączenie.
Następnie trzeba samodzielnie zadzwonić do bliskiego na znany wcześniej numer telefonu. Jeżeli nie można się z nim skontaktować, warto porozmawiać z inną zaufaną osobą z rodziny.
Można również skontaktować się bezpośrednio ze szpitalem, korzystając z numeru znalezionego na jego oficjalnej stronie, a nie przekazanego przez podejrzanego rozmówcę.
Nie wolno przekazywać gotówki ani biżuterii nieznajomym osobom, które zgłaszają się po pieniądze na rzekome leczenie.
Odebrałeś taki telefon? Jedna decyzja może uratować oszczędności
Policja podkreśla, że każdą próbę wyłudzenia pieniędzy warto zgłosić funkcjonariuszom.
W przypadku podejrzenia oszustwa można skontaktować się z najbliższą jednostką policji lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Jeżeli pieniądze zostały już przekazane, należy jak najszybciej zawiadomić policję, podając wszystkie zapamiętane szczegóły rozmowy i opis osoby odbierającej gotówkę.
Warto także porozmawiać o metodzie „na lekarza” ze starszymi rodzicami i dziadkami, szczególnie jeśli mieszkają samotnie.
Przestępcy często wybierają telefony stacjonarne i wykorzystują fakt, że starsze osoby mogą nie mieć możliwości szybkiego sprawdzenia otrzymanej informacji.
Najważniejsza zasada jest prosta: prawdziwy lekarz nie wysyła pod drzwi przypadkowej osoby po gotówkę i biżuterię na ratowanie życia pacjenta.
Jeżeli podczas rozmowy pada żądanie natychmiastowego przekazania oszczędności, należy przerwać kontakt i zweryfikować całą historię.
Czasami właśnie odłożenie słuchawki może uchronić rodzinę przed utratą dorobku całego życia.
To też może cię zainteresować: Strażacy ostrzegają przed niebezpiecznym nawykiem. Nigdy nie zostawiaj tak telefonu na noc
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Filip Chajzer w centrum kontrowersji. Byli pracownicy ujawniają, co odkryli w ZUS