Rano bateria jest pełna, a urządzenie gotowe do kolejnego dnia. Niewiele osób zastanawia się jednak, jakie zagrożenie może wiązać się z nieprawidłowym ładowaniem sprzętu. Brytyjscy strażacy pokazali zdjęcia domu zniszczonego przez pożar, do którego prawdopodobnie doprowadziła awaria ładowanego akumulatora. Teraz apelują o ostrożność. Szczególnie ważne jest to, gdzie odkładamy telefon i czy pozostawiamy go podłączonego do prądu podczas snu.

Smartfony, laptopy i inne urządzenia elektroniczne stały się nieodłączną częścią codziennego życia. Większość z nich korzysta z akumulatorów litowo-jonowych, które pozwalają wielokrotnie ładować sprzęt.

Choć nowoczesne baterie wyposażone są w zabezpieczenia, w określonych sytuacjach mogą ulec uszkodzeniu lub przegrzaniu.

Jak informuje WP Kobieta, strażacy z brytyjskiego hrabstwa Leicestershire postanowili przypomnieć o zagrożeniu po niebezpiecznym zdarzeniu w miejscowości Ashby.

Opublikowane przez nich zdjęcia pokazują skalę zniszczeń, do jakich może doprowadzić pożar związany z awarią akumulatora.

Pożar zniszczył pomieszczenie. Strażacy pokazali zdjęcia

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w jednym z domów w brytyjskiej miejscowości Ashby.

Strażacy zostali wezwani do pożaru, który spowodował poważne zniszczenia wewnątrz budynku.

Na fotografiach udostępnionych przez służby widać zwęglone meble i pomieszczenie uszkodzone przez ogień.

Według wstępnych informacji prawdopodobną przyczyną zdarzenia była usterka elektryczna związana z ładowanym akumulatorem litowo-jonowym.

Nie wskazano jednak jednoznacznie, jakiego rodzaju urządzenie było ładowane.

Ratownicy wykorzystali tę sytuację, aby przypomnieć o zasadach bezpiecznego korzystania z baterii.

Podkreślili, że urządzeń z akumulatorami litowo-jonowymi nie powinno się pozostawiać na ładowaniu podczas snu ani wtedy, gdy nikogo nie ma w domu.

Ładowanie telefonu w nocy. Ten popularny nawyk może być niebezpieczny

Wiele osób podłącza telefon do prądu tuż przed położeniem się spać. Urządzenie pozostaje na ładowarce przez kilka godzin, nawet jeśli bateria wcześniej osiągnęła pełny poziom naładowania.

W nowoczesnych smartfonach stosowane są układy kontrolujące proces ładowania. Ograniczają one ryzyko przeładowania akumulatora.

Nie oznacza to jednak całkowitego wyeliminowania zagrożenia.

Uszkodzony przewód, wadliwy zasilacz lub niesprawna bateria mogą doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji.

Szczególnie ryzykowne jest ładowanie telefonu w łóżku, pod poduszką albo pod kołdrą.

Miękkie materiały utrudniają odprowadzanie ciepła, a w przypadku awarii mogą przyczynić się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia.

Strażacy zalecają więc, aby ładować urządzenia wtedy, gdy jesteśmy w stanie kontrolować ich stan.

Dlaczego bateria może się zapalić? Eksperci wyjaśniają

Akumulatory litowo-jonowe wykorzystywane są nie tylko w telefonach, ale również w laptopach, odkurzaczach bezprzewodowych, elektronarzędziach i hulajnogach elektrycznych.

W niewielkiej obudowie magazynują stosunkowo dużą ilość energii.

Jeżeli dojdzie do poważnego uszkodzenia ogniwa, zwarcia lub nadmiernego wzrostu temperatury, może wystąpić zjawisko określane jako ucieczka termiczna.

To proces, w którym temperatura wewnątrz baterii gwałtownie rośnie, a reakcja może prowadzić do wydzielania niebezpiecznych gazów i pojawienia się ognia.

Pożary takich akumulatorów bywają trudne do opanowania i mogą rozwijać się bardzo szybko.

Dlatego nie należy lekceważyć objawów takich jak wybrzuszenie baterii, nietypowy zapach, trzaski czy nadmierne nagrzewanie się urządzenia.

W takiej sytuacji trzeba natychmiast przerwać jego użytkowanie i nie podejmować kolejnych prób ładowania.

Gdzie najlepiej ładować telefon? Strażacy wskazują bezpieczniejsze rozwiązanie

Właściwe miejsce ładowania urządzenia ma duże znaczenie.

Zamiast odkładać telefon na materac, kanapę czy poduszkę, najlepiej wybrać stabilną, twardą powierzchnię, znajdującą się z dala od materiałów łatwopalnych.

Warto także upewnić się, że urządzenie nie jest przykryte i może swobodnie oddawać ciepło.

Znaczenie ma również jakość ładowarki.

Najbezpieczniej korzystać z zasilacza zalecanego przez producenta telefonu albo odpowiedniego, sprawdzonego zamiennika.

Uszkodzone przewody, nadtopione wtyczki i niesprawne gniazdka powinny zostać wycofane z użytkowania.

Nie należy również ładować urządzeń w miejscach, które stanowią jedyną drogę wyjścia z mieszkania, na przykład na schodach lub w wąskim korytarzu.

W przypadku pożaru płomienie i dym mogłyby utrudnić domownikom ewakuację.

Zostawiasz samą ładowarkę w gniazdku? O tym również warto pamiętać

Niektórzy po odłączeniu telefonu pozostawiają zasilacz podłączony do kontaktu przez cały dzień, a nawet przez kilka tygodni.

Sprawna ładowarka renomowanego producenta zazwyczaj pobiera wtedy niewielką ilość energii i nie musi stanowić bezpośredniego zagrożenia.

Jednak pozostawianie starego, uszkodzonego lub mocno nagrzewającego się zasilacza w gniazdku nie jest dobrym pomysłem.

Dlatego warto wyrobić sobie nawyk odłączania ładowarki, gdy nie jest potrzebna.

Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku tanich urządzeń niewiadomego pochodzenia.

Strażacy apelują do domowników. Wystarczy zmienić kilka przyzwyczajeń

Przypadek z Wielkiej Brytanii pokazuje, że awaria niewielkiego akumulatora może doprowadzić do poważnego pożaru.

Nie oznacza to jednak, że każdy telefon pozostawiony na noc pod ładowarką stanowi bezpośrednie zagrożenie.

Nowoczesne urządzenia są projektowane z myślą o bezpiecznym użytkowaniu, lecz żaden system zabezpieczeń nie daje stuprocentowej gwarancji.

Najważniejsze jest korzystanie ze sprawnego sprzętu, odpowiednich ładowarek i unikanie pozostawiania urządzeń bez nadzoru podczas ładowania.

W domu warto również zadbać o działające czujniki dymu, które mogą ostrzec mieszkańców przed rozwijającym się pożarem.

Strażacy przypominają, że bezpieczeństwo często zależy od codziennych przyzwyczajeń. Odłożenie telefonu w odpowiednie miejsce i odłączenie go od ładowarki przed snem może ograniczyć ryzyko niebezpiecznego zdarzenia.

To też może cię zainteresować: Filip Chajzer w centrum kontrowersji. Byli pracownicy ujawniają, co odkryli w ZUS

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Na grobach na polskich cmentarzach pojawiają się tajemnicze naklejki. Wyjaśniamy, co oznaczają