Najtrudniejsza sytuacja panowała w Paryżu i na wschodzie kraju. Na autostradzie A36 kierowcy znaleźli się w wyjątkowo niebezpiecznej sytuacji, gdy duże bryły lodu zaczęły rozbijać szyby pojazdów.

Gwałtowne burze uderzyły we Francję

Nawałnice pojawiły się w czwartek 27 sierpnia po południu i szybko objęły znaczną część kraju. Pomarańczowe alerty pogodowe ogłoszono w 44 departamentach. Burzom towarzyszyły intensywne opady deszczu, silne porywy wiatru, liczne wyładowania atmosferyczne oraz grad.

Około godziny 18 żywioł dotarł do Paryża. Najmocniej odczuły go wschodnie i południowo-wschodnie dzielnice stolicy. Paryska straż pożarna interweniowała około 120 razy, między innymi w związku z zalanymi piwnicami i domami. Na ulicach znalazły się także zerwane przewody elektryczne.

W departamencie Seine-et-Marne odnotowano kolejnych 80 interwencji. Służby usuwały przede wszystkim drzewa powalone na drogi. Według informacji zebranych przez „Fakt” w całym kraju przeprowadzono setki działań ratunkowych.

Gradobicie sparaliżowało autostradę A36

Najbardziej dramatyczne doniesienia napłynęły ze wschodniej Francji. W rejonie Burgundii i Franche-Comté powstały silne komórki burzowe, które przyniosły wyjątkowo intensywny grad. Szczególnie trudne warunki wystąpiły między Dole, Besançon i Montbéliard.

Na autostradzie A36 duże gradziny zaczęły uderzać w jadące samochody. Dziesiątki kierowców zatrzymały się na poboczu, ponieważ dalsza podróż stała się zbyt niebezpieczna. W wielu pojazdach zostały rozbite szyby, a karoserie pokryły się wgnieceniami. Według lokalnych informacji w niektórych miejscach bryły lodu osiągały kilka centymetrów średnicy.

Około 50 samochodów osobowych i ciężarowych zostało uszkodzonych. W efekcie na trasie utworzył się ogromny korek, w którym utknęły tysiące pojazdów. Żandarmeria w departamencie Doubs otrzymała również zgłoszenia o przeszkodach blokujących drogi, głównie powalonych drzewach.

Dachy, sklepy i linie kolejowe również ucierpiały

Skutki burz nie ograniczyły się do autostrady. W miejscowości Pouligney-Lusans grad oraz silny wiatr poważnie uszkodziły dachy budynków. Drogi zostały zasypane gałęziami i grubą warstwą liści. W École-Valentin woda w ciągu kilku minut wdarła się do części sklepów w lokalnej galerii handlowej.

Lokalny dziennik „L’Est Républicain” podał, że na odcinku między Dijon i Besançon wystąpiły także poważne utrudnienia kolejowe. Przeszkoda, która znalazła się na torach w rejonie Saint-Vit, doprowadziła do opóźnień i odwołania części połączeń.

W samym Besançon wiatr przewracał drzewa i słupy. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano uczestników plenerowego wydarzenia, a dostęp do jednego z parków został czasowo zamknięty.

Tysiące odbiorców bez prądu, trzy osoby ranne

Nawałnice uszkodziły również sieć energetyczną. Około 1700 odbiorców we wschodnich departamentach Francji straciło dostęp do prądu. W departamencie Allier problem dotyczył kolejnych około 500 odbiorców.

Trzy osoby odniosły lekkie obrażenia w departamentach Loire, Val-de-Marne oraz Doubs. Dostępne informacje nie wskazują, aby żywioł spowodował ofiary śmiertelne. Bilans strat materialnych jest jednak rozległy i obejmuje samochody, domy, sklepy, instalacje elektryczne oraz infrastrukturę transportową.

To też może cię zainteresować: Kobiety o tych imionach długo pamiętają doznane krzywdy. Wybaczenie nie przychodzi im łatwo

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Ochroniarze Diany prosili o wsparcie przed wypadkiem. Ich słowa wróciły po latach