Nie zawsze są jednak przypadkowe. Włamywacze mogą wykorzystywać takie przedmioty do sprawdzania, czy domownicy przebywają w mieszkaniu. Szczególną ostrożność warto zachować podczas sezonu urlopowego.

Niepozorny znak przy drzwiach może być próbą

Przestępcy przed włamaniem często obserwują wybraną nieruchomość. Interesuje ich między innymi to, o której godzinie mieszkańcy wychodzą, kiedy wracają i czy lokal pozostaje pusty przez kilka kolejnych dni. Jednym ze sposobów sprawdzania aktywności domowników może być pozostawienie przy wejściu drobnego przedmiotu.

Ulotka wsunięta pomiędzy drzwi a futrynę, cienka nitka, kawałek taśmy, niewielka naklejka lub kamyk przy progu mogą pełnić funkcję prostego znacznika. Jeśli przedmiot przez dłuższy czas nie zostanie przesunięty, osoba obserwująca lokal może podejrzewać, że nikt z niego nie korzysta.

Podejrzenia może wzbudzić również drobny element umieszczony w zamku. Jego usunięcie oznaczałoby, że ktoś otwierał drzwi. Pozostawienie go na miejscu przez kilka dni mogłoby natomiast sugerować nieobecność lokatorów.

Symbole przypominające litery i figury

W internecie pojawiają się informacje o znakach rysowanych kredą lub markerem w pobliżu drzwi. Symbol „X” bywa przedstawiany jako oznaczenie nieruchomości wytypowanej do kradzieży, natomiast trójkąt ma rzekomo wskazywać mieszkanie osoby starszej. Z lokalem zajmowanym przez samotną kobietę łączona jest niekiedy litera „S”.

Nie należy jednak automatycznie uznawać każdego znaku za dowód przygotowywanego włamania. Nie istnieje jeden oficjalny i powszechnie stosowany przez przestępców system oznaczeń. Rysunek może być dziełem dziecka, śladem pozostawionym przez ekipę remontową albo przypadkowym zabrudzeniem.

Policja potwierdza jednak, że oznaczanie obserwowanych mieszkań może należeć do metod wykorzystywanych przez przestępców. Z tego powodu nietypowego symbolu lub przedmiotu nie warto całkowicie ignorować, informuje WP Kobieta.

Co zrobić po zauważeniu podejrzanego znaku?

W pierwszej kolejności warto sfotografować symbol oraz całe miejsce, w którym się pojawił. Zdjęcie może okazać się pomocne, jeżeli oznaczenie powróci albo w okolicy dojdzie do próby włamania. Następnie można usunąć znak lub pozostawiony przedmiot i poinformować o sytuacji sąsiadów.

Szczególną uwagę powinno zwrócić ponowne pojawienie się takiego samego oznaczenia. Niepokojąca może być również obecność obcych osób, które przez dłuższy czas stoją na klatce schodowej, fotografują wejście, sprawdzają domofony lub obserwują okna.

W takiej sytuacji należy przekazać informację policji. Nie powinno się samodzielnie konfrontować z podejrzanymi osobami ani próbować ich zatrzymywać. Jeżeli istnieje bezpośrednie zagrożenie lub ktoś próbuje dostać się do mieszkania, należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Pusta skrzynka i zapalone światło mogą zmylić włamywacza

Przed dłuższym wyjazdem warto poprosić zaufanego sąsiada lub członka rodziny o regularne sprawdzanie mieszkania. Osoba ta może odbierać korespondencję, zabierać ulotki z wycieraczki, otwierać na krótko okna i zapalać wieczorem światło. Nagromadzone listy oraz nieusuwane gazetki są dla przestępcy sygnałem, że domownicy od pewnego czasu nie wracają.

Policja przypomina także o dokładnym zamknięciu drzwi, okien, garażu i pomieszczeń gospodarczych. Warto korzystać z atestowanych zamków, alarmu, monitoringu lub oświetlenia uruchamianego czujnikiem ruchu. Nie powinno się pozostawiać kluczy pod wycieraczką ani w doniczce.

Ryzyko może zwiększać również publikowanie w mediach społecznościowych informacji o trwającym urlopie. Zdjęcia z wyjazdu bezpieczniej udostępnić dopiero po powrocie. W ten sposób nie przekazujemy przypadkowym osobom jasnego sygnału, że mieszkanie przez kilka dni pozostaje bez opieki.

Nie każdy symbol przy drzwiach oznacza planowane włamanie. Czujność jest jednak wskazana, zwłaszcza gdy znak pojawia się ponownie albo towarzyszą mu inne nietypowe zdarzenia. Szybka reakcja mieszkańców i sąsiedzka współpraca mogą skutecznie zniechęcić osoby obserwujące budynek.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Trafiłam do szpitala w ciężkim stanie, a rodzina milczała": Gdy wróciłam do domu, już nie byłam tą samą osobą

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. Pomogłam wychować wnuki, a teraz nikt mnie nie odwiedza. W domu opieki zrozumiałam, że przestałam być potrzebna