Silny wiatr przewrócił drzewo na bryczkę, którą podróżowało 12 osób. Pięć dorosłych osób zostało rannych.

Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. Poszkodowani otrzymali pomoc medyczną, a według przekazanych informacji ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Zdarzenie pokazuje jednak, jak niebezpieczne mogą być burze, szczególnie wtedy, gdy silny wiatr łamie drzewa i konary.

Burza przyszła nagle i uderzyła z dużą siłą

Do załamania pogody doszło w niedzielę 19 lipca. Burza rozpętała się przed godziną 16 i trwała około godziny. Towarzyszył jej bardzo silny wiatr, intensywny deszcz, a miejscami także grad.

W takich warunkach zwykła przejażdżka bryczką może w kilka sekund stać się bardzo niebezpieczna. W Targanicach drzewo przewróciło się na pojazd, którym podróżowało kilkanaście osób. Najpoważniej ucierpiało pięciu dorosłych pasażerów.

Rzecznik małopolskiej straży pożarnej kpt. Hubert Ciepły przekazał, że poszkodowani otrzymali pomoc na miejscu. To najważniejsza informacja po zdarzeniu, które mogło zakończyć się znacznie gorzej.

W bryczce było 12 osób

Według informacji przekazanych przez służby bryczką podróżowało 12 osób. To oznacza, że w chwili uderzenia drzewa w pojeździe znajdowała się większa grupa pasażerów. Przy takiej liczbie osób każda sekunda miała znaczenie.

Zdarzenie w Targanicach było jednym z najgroźniejszych skutków niedzielnej nawałnicy w regionie. Drzewa przewracały się także w innych miejscach, powodując uszkodzenia pojazdów i utrudnienia w ruchu.

W czasie silnego wiatru zagrożenie nie dotyczy wyłącznie otwartych przestrzeni. Niebezpieczne są również drogi przebiegające przy lasach, parki, alejki, pobocza oraz miejsca, w których stoją stare lub osłabione drzewa.

Strażacy mieli setki interwencji

Nawałnica dała się we znaki mieszkańcom wielu miejscowości. Strażacy z Bielska-Białej do godziny 17 wyjeżdżali ponad 90 razy. Interwencje dotyczyły głównie połamanych konarów i powalonych drzew.

Na Żywiecczyźnie odnotowano około 70 zgłoszeń. Łącznie śląscy strażacy mieli około 200 interwencji na południu regionu, a małopolscy 138. To pokazuje skalę burzy, która w krótkim czasie sparaliżowała wiele miejsc.

W jednym przypadku drzewo spadło na autobus komunikacji miejskiej, powodując jego uszkodzenie. Inne przewróciło się na samochód osobowy. W tych zdarzeniach nikt nie został ranny, ale sytuacje wyglądały bardzo groźnie.

Niebezpiecznie było także na wodzie

Burza stworzyła zagrożenie nie tylko na drogach i w pobliżu drzew. Ratownicy WOPR informowali o dwóch przewróconych łodziach na Jeziorze Żywieckim. Działania prowadzono także na Jeziorze Międzybrodzkim.

To ważne przypomnienie dla osób wypoczywających nad wodą. Gdy zbliża się burza, trzeba jak najszybciej zejść z jeziora i znaleźć bezpieczne schronienie. Silny wiatr może w kilka chwil przewrócić łódź, kajak albo rower wodny.

Woda podczas burzy jest szczególnie niebezpieczna także ze względu na wyładowania atmosferyczne. Nawet jeśli burza wydaje się jeszcze daleko, ryzyko może pojawić się szybciej, niż zakładamy.

IMGW i RCB ostrzegały przed burzami

Niedzielne zdarzenia wpisują się w szerszą falę gwałtownych zjawisk pogodowych w Polsce. IMGW ostrzegał przed burzami w wielu województwach, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców części regionów, w tym Małopolski i Śląska.

Synoptycy zapowiadali intensywne opady, grad i silny wiatr. Takie ostrzeżenia warto traktować poważnie, nawet jeśli za oknem przez dłuższy czas nie widać zagrożenia. Burze rozwijają się lokalnie i potrafią uderzyć bardzo gwałtownie.

Największe ryzyko pojawia się tam, gdzie silny wiatr łamie drzewa. Właśnie dlatego podczas ostrzeżeń lepiej zrezygnować ze spacerów po lesie, przejażdżek wśród drzew i wypoczynku nad wodą.

Chwile grozy w Targanicach są ostrzeżeniem

Zdarzenie w Targanicach pokazuje, że gwałtowna pogoda może w jednej chwili doprowadzić do bardzo groźnej sytuacji. Drzewo spadło na bryczkę z pasażerami, a pięć osób wymagało pomocy medycznej. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

To jednak ważna przestroga. Burza nie musi trwać długo, by spowodować poważne szkody. Wystarczy silny podmuch wiatru, osłabione drzewo i chwila nieuwagi.

Gdy pojawiają się ostrzeżenia IMGW i alerty RCB, warto przełożyć plany na świeżym powietrzu. Przy tak dynamicznej pogodzie najbezpieczniejszym wyborem jest schronienie, a nie czekanie, aż żywioł pokaże pełną siłę.

To też może cię zainteresować: W środku lata zrobiło się biało. Mieszkaniec pokazał grad, który spadł z nieba

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Mam 59 lat i znów się zakochałam": Córka urządziła mi awanturę, której długo nie zapomnę