Strażacy od rana odbierali kolejne zgłoszenia dotyczące zalanych posesji, połamanych drzew, uszkodzonych dachów i zablokowanych dróg. W jednym z powiatów piorun uderzył w stodołę, wywołując pożar. Synoptycy ostrzegają, że niebezpieczna pogoda może utrzymywać się także w kolejnych godzinach.
Szczególnie trudna sytuacja wystąpiła w zachodniej Polsce. Burze przynosiły intensywne opady deszczu, silny wiatr, a miejscami także grad. W wielu miejscach wystarczyło kilkanaście minut, by spokojna okolica zmieniła się w teren usuwania szkód.
Strażacy mają pełne ręce pracy
Według informacji przekazywanych przez media najtrudniej było m.in. w województwie lubuskim, gdzie strażacy odebrali blisko 70 zgłoszeń. Najwięcej interwencji dotyczyło powiatów świebodzińskiego, zielonogórskiego i żagańskiego.
Zgłoszenia dotyczyły głównie podtopionych posesji, zalanych piwnic i drzew powalonych na drogi. W Zielonej Górze silny wiatr zerwał dach z jednego z budynków gospodarczych. W powiecie żagańskim doszło natomiast do pożaru stodoły po uderzeniu pioruna.
Niespokojnie było również w Wielkopolsce. Strażacy z powiatów wolsztyńskiego, nowotomyskiego i gostyńskiego interweniowali blisko 100 razy. Usuwali połamane konary, powalone drzewa i zabezpieczali uszkodzone dachy.
Superkomórka przeszła w okolicach Zbąszyna
Z przekazanej relacji wynika, że poważne szkody pojawiły się także w okolicach Zbąszyna. Przez ten rejon kilka godzin wcześniej miała przejść burza superkomórkowa. Jej skutkiem są uszkodzone budynki oraz zniszczenia w lasach.
Na zdjęciach wykonanych po przejściu żywiołu widać skalę zniszczeń.
Superkomórki burzowe są szczególnie niebezpieczne, bo potrafią długo utrzymywać siłę i przemieszczać się na dużym obszarze. Mogą przynosić bardzo silny wiatr, grad, nawalne opady i lokalne zniszczenia przypominające skutki krótkiej, ale gwałtownej wichury.
Burze przesuwały się przez kolejne regiony
W chwili opisywanych zdarzeń najsilniejsze burze występowały na pograniczu województw opolskiego i śląskiego. Liczne komórki burzowe pojawiały się także nad północno-zachodnią częścią kraju. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu, dość silny wiatr i miejscami grad.
Kilkadziesiąt minut wcześniej burze z silnymi opadami przeszły przez okolice Stronia Śląskiego, Głuchołaz, Prudnika i Głubczyc. W rejonie tych miejscowości mogły pojawić się gwałtowne wezbrania rzek. Według przekazanej relacji nie powinny one jednak stwarzać ryzyka większych podtopień lub powodzi.
Mimo to mieszkańcy powinni zachować ostrożność. Po silnych opadach nawet niewielkie cieki mogą szybko przybrać, a woda może zalegać na drogach, posesjach i w piwnicach.
To jeszcze nie koniec niebezpiecznej pogody
Nawałnice, które przeszły przez zachodnią i południową część kraju, pokazują, jak szybko letnia pogoda może stać się groźna. Zerwane dachy, pożary po uderzeniu pioruna, uszkodzone budynki, zniszczone lasy i setki interwencji straży pożarnej to bilans zaledwie jednego epizodu burzowego.
Największym zagrożeniem pozostaje lokalność zjawisk. W jednej miejscowości może spaść tylko deszcz, a kilka kilometrów dalej wiatr może zrywać dachy i łamać drzewa. Dlatego komunikaty IMGW, RCB i lokalnych służb warto traktować poważnie.
Dopóki burze przechodzą przez kolejne regiony, mieszkańcy powinni śledzić ostrzeżenia, unikać niepotrzebnych podróży i reagować od razu, gdy pogoda zaczyna gwałtownie się zmieniać.
To też może cię zainteresować: Odeszła gwiazda filmu "Kevin sam w Nowym Jorku". Brenda Fricker miała 81 lat
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Karol Nawrocki podpisał ważną ustawę. Miliony seniorów mogą odczuć zmianę