To naturalny odruch, ale podczas fali upałów może przynieść odwrotny efekt. Zamiast chłodu do środka wpada rozgrzane powietrze, a mieszkanie zaczyna przypominać saunę. Eksperci radzą, by latem zmienić nawyki i wietrzyć dom tylko o odpowiedniej porze.
Upały potrafią zmienić mieszkanie w prawdziwy piekarnik. Szczególnie cierpią osoby mieszkające w blokach, na ostatnich piętrach, w lokalach od południa i w domach z poddaszem. Ściany, dachy, beton i asfalt nagrzewają się przez cały dzień, a wieczorem długo oddają ciepło.
W takiej sytuacji wiele osób robi to samo: otwiera okna szeroko, licząc na przewiew. Problem w tym, że jeśli na zewnątrz jest goręcej niż w mieszkaniu, taki ruch tylko pogarsza sprawę.
Wietrzenie w południe to jeden z najgorszych pomysłów
Największy błąd to otwieranie okien w najgorętszej części dnia. Między późnym porankiem a popołudniem powietrze na zewnątrz jest mocno nagrzane. Gdy wpuszczamy je do środka, temperatura w mieszkaniu może szybko wzrosnąć.
Zamiast ulgi pojawia się jeszcze większa duchota. Gorące powietrze dostaje się do pokojów, nagrzewa meble, podłogi, ściany i pościel. Później trudno szybko obniżyć temperaturę, nawet gdy wieczorem robi się trochę chłodniej.
Dlatego latem zasada jest prosta: w dzień okna powinny być zamknięte, szczególnie od strony słońca.
Kiedy najlepiej otwierać okna?
Najlepszy czas na wietrzenie mieszkania przypada późną nocą, nad ranem i bardzo wcześnie rano. To wtedy temperatura na zewnątrz zwykle spada najniżej, a powietrze jest bardziej rześkie.
Warto wtedy otworzyć okna szeroko i zrobić przeciąg, jeśli układ mieszkania na to pozwala. Kilkanaście lub kilkadziesiąt minut intensywnego wietrzenia może dać więcej niż uchylone okno przez cały dzień.
Najlepiej zamknąć okna ponownie, zanim słońce zacznie mocno operować. Dzięki temu chłodniejsze powietrze zostaje w środku na dłużej.
Zasłoń okna zanim mieszkanie się nagrzeje
Samo zamknięcie okien nie wystarczy, jeśli przez szyby cały dzień wpada ostre słońce. Dlatego w czasie upałów trzeba odciąć dopływ promieniowania.
Pomagają rolety, żaluzje, zasłony zaciemniające, markizy albo folie przeciwsłoneczne. Najlepiej zasłonić okna już rano, zanim pomieszczenie zacznie się nagrzewać.
Wielu ludzi robi odwrotnie: czeka, aż w pokoju zrobi się nieznośnie gorąco, i dopiero wtedy zaciąga zasłony. Wtedy jest już za późno, bo meble, ściany i podłoga zdążyły pochłonąć ciepło.
Najbardziej narażone są mieszkania na poddaszu
Poddasza i ostatnie piętra bloków nagrzewają się wyjątkowo szybko. Dach działa jak wielka płyta grzewcza, a ciepło przenika do środka przez wiele godzin. W takich mieszkaniach otwarcie okien w dzień może jeszcze bardziej pogorszyć sytuację.
Podobny problem mają lokale z dużymi przeszkleniami i oknami dachowymi. Słońce wpada tam bezpośrednio, a temperatura rośnie bardzo szybko.
W takich miejscach szczególnie ważne jest zasłanianie okien od rana i nocne wietrzenie. Warto też ograniczyć używanie urządzeń, które dodatkowo podgrzewają pomieszczenie.
Wentylator nie chłodzi powietrza, ale może dać ulgę
Wentylator sam w sobie nie obniża temperatury w pokoju. On tylko wprawia powietrze w ruch. Mimo to może poprawić komfort, bo ruch powietrza na skórze ułatwia odparowywanie potu.
Najlepiej używać go wtedy, gdy okna są zamknięte, a mieszkanie zostało wcześniej przewietrzone nocą lub nad ranem. Można też postawić przed wentylatorem miskę z zimną wodą albo butelkę z zamrożoną wodą. To nie zastąpi klimatyzacji, ale może dać chwilowe uczucie chłodu.
Trzeba jednak uważać, by silny nawiew nie był skierowany bezpośrednio na twarz przez wiele godzin. Może to wysuszać gardło, oczy i śluzówki.
Nie gotuj mieszkania od środka
Podczas upałów warto zwrócić uwagę nie tylko na okna, ale też na to, co robimy w domu. Piekarnik, kuchenka, suszarka do włosów, żelazko, komputer czy wiele lamp mogą dodatkowo podnosić temperaturę.
W gorące dni lepiej gotować rano albo wieczorem. Dobrym rozwiązaniem są lekkie posiłki, które nie wymagają długiego stania przy kuchence. Warto też wyłączać niepotrzebne urządzenia z prądu.
Każde dodatkowe źródło ciepła ma znaczenie, zwłaszcza w małych mieszkaniach.
Upał w domu jest groźny dla seniorów i dzieci
Wysoka temperatura w mieszkaniu to nie tylko dyskomfort. Dla seniorów, małych dzieci, kobiet w ciąży i osób przewlekle chorych może być realnym zagrożeniem.
Przegrzanie organizmu może prowadzić do osłabienia, zawrotów głowy, odwodnienia, zaburzeń koncentracji i problemów z krążeniem. U osób starszych objawy mogą być mniej oczywiste. Zamiast skargi na gorąco pojawia się senność, dezorientacja albo nagła apatia.
Dlatego w czasie upałów warto sprawdzać, jak czują się starsi bliscy i sąsiedzi. Czasem wystarczy telefon, pomoc w zasłonięciu okien albo dostarczenie wody.
Wietrzenie nocą też trzeba robić z głową
Choć nocne wietrzenie jest najlepszym rozwiązaniem, nie zawsze trzeba zostawiać okna otwarte przez całą noc. Jeśli mieszkanie znajduje się przy ruchliwej ulicy, na parterze albo w miejscu narażonym na hałas, warto zachować rozsądek.
Można przewietrzyć mieszkanie późnym wieczorem i bardzo wcześnie rano. Warto też zabezpieczyć okna, jeśli w domu są małe dzieci lub zwierzęta.
Najważniejsze jest to, by nie wpuszczać do środka najgorętszego powietrza w ciągu dnia.
Prosta zasada na upały
Najłatwiej zapamiętać jedną zasadę: okna otwieramy wtedy, gdy na zewnątrz jest chłodniej niż w mieszkaniu. Jeśli na dworze panuje skwar, okna powinny być zamknięte i zasłonięte.
Pomóc może zwykły termometr. Warto sprawdzać temperaturę w pokoju i na zewnątrz. Jeśli powietrze za oknem jest cieplejsze, wietrzenie nie przyniesie ulgi.
To drobny nawyk, ale w czasie fali upałów może znacząco poprawić komfort.
Co zrobić rano?
Rano najlepiej otworzyć okna na oścież, zrobić przeciąg i pozwolić, by mieszkanie wymieniło powietrze. Potem trzeba szybko działać: zamknąć okna, zasłonić rolety lub zasłony i ograniczyć dopływ światła.
Dzięki temu pomieszczenia wolniej się nagrzewają. To szczególnie ważne w sypialni, bo przegrzany pokój wieczorem utrudnia zasypianie.
Jeśli słońce świeci bezpośrednio w okna już od rana, nie warto czekać. Zasłony powinny być zaciągnięte jak najwcześniej.
Co zrobić wieczorem?
Wieczorem nie należy od razu otwierać okien, jeśli na zewnątrz nadal jest bardzo gorąco. Lepiej poczekać, aż temperatura zacznie wyraźnie spadać.
Dopiero wtedy warto przewietrzyć mieszkanie. Najlepiej otworzyć okna po przeciwnych stronach lokalu, by powstał przepływ powietrza. Jeśli powietrze stoi, można wspomóc się wentylatorem ustawionym tak, by kierował chłodniejsze powietrze do środka.
Po takim wietrzeniu sypialnia może być znacznie przyjemniejsza przed snem.
Nie każdy trik działa tak samo
W internecie można znaleźć wiele domowych metod na upał: mokre ręczniki, miski z lodem, zamrożone butelki, folie na szybach czy prześcieradła zwilżone wodą. Część z nich może dać chwilową ulgę, ale podstawą nadal pozostaje ochrona mieszkania przed nagrzaniem.
Najpierw trzeba zatrzymać gorące powietrze i słońce na zewnątrz. Dopiero potem warto korzystać z dodatkowych trików.
Jeśli przez cały dzień okna są otwarte, nawet najlepszy wentylator nie pomoże. Będzie tylko mieszał nagrzane powietrze.
Największy błąd popełniamy z przyzwyczajenia
Wiele osób otwiera okna automatycznie, bo przez większą część roku jest to dobry sposób na świeże powietrze. Latem, przy ekstremalnych temperaturach, trzeba jednak zmienić myślenie.
W czasie upału okno otwarte w dzień nie zawsze oznacza ulgę. Często oznacza jeszcze większy skwar w domu.
Dlatego eksperci apelują, by obserwować temperaturę i planować wietrzenie. To prosta zmiana, która nic nie kosztuje, a może pomóc przetrwać najgorętsze dni.
Okna mogą pomóc albo zaszkodzić
Podczas upałów okna stają się jednym z najważniejszych elementów walki o chłodniejsze mieszkanie. Jeśli używamy ich dobrze, pomagają wpuścić nocny chłód. Jeśli używamy ich źle, wpuszczają do środka gorące powietrze i pogarszają sytuację.
Najlepszy plan jest prosty: wietrzyć późną nocą i rano, zamykać okna w dzień, zasłaniać szyby przed słońcem i nie nagrzewać mieszkania od środka.
To nie zastąpi klimatyzacji, ale może sprawić, że dom przestanie przypominać saunę.
To też może cię zainteresować: Nie zostawiaj tych rzeczy w rozgrzanym aucie. Strażacy wydali pilne ostrzeżenie
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Teściowa latami obiecywała nam działkę": Gdy pojawiły się pieniądze, rodzina przestała się liczyć