Jak informuje serwis „Świat Gwiazd”, Dominika Clarke, znana w sieci jako mama „pięcioraczków z Horyńca”, opublikowała poruszający wpis, w którym poinformowała o nagłym zakończeniu ważnego etapu swojego życia. Jak podkreśla, nie była to jej decyzja, a cała sytuacja budzi w niej silne emocje i poczucie bezradności.
Dominika Clarke, szerzej znana jako mama „pięcioraczków z Horyńca”, ponownie znalazła się w centrum uwagi po emocjonalnym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Kobieta poinformowała, że rezygnuje z rozwijanego przez siebie biznesu, choć – jak podkreśla – decyzja ta nie była dobrowolna. Jej słowa jasno wskazują na narastającą frustrację i poczucie niesprawiedliwości związane z sytuacją, w której się znalazła.
Rodzina Clarke od dawna funkcjonuje w przestrzeni publicznej, a ich codzienność śledzą tysiące internautów. Po przeprowadzce do Tajlandii próbowali odnaleźć większy spokój i prywatność, jednak zainteresowanie ich życiem nie osłabło. Każda zmiana czy nowa inicjatywa szybko staje się tematem szerokiej dyskusji w sieci.
Mama pięcioraczków nie kryła emocji. Mówi o końcu
Tym razem chodzi o działalność zawodową Dominiki Clarke poza internetem. Jak relacjonuje, projekt, który miał być dla niej sposobem na stabilną pracę i odejście od krytykowanej aktywności online, został storpedowany przez falę negatywnych działań.
„Zostałam zmuszona do rezygnacji z pracy w biurze. (...) Otworzyłam biuro, nawiązałam współpracę, zaczęłam budować coś stabilnego poza mediami społecznościowymi. I co zrobiłyście? Zniszczyłyście to, zanim na dobre ruszyło” – mówiła przejęte Dominika.
Clarke zapowiedziała jednocześnie, że nie zamierza pozostawić sprawy bez reakcji. Jak zaznaczyła, zgromadziła materiały dokumentujące działania wymierzone przeciwko niej i przekazała je prawnikowi. W jej ocenie sytuacja wykracza poza zwykły internetowy hejt i ma realne konsekwencje dla życia zawodowego oraz prywatnego.
Dominika Clarke podjęła działania
W swoim oświadczeniu odniosła się również do zarzutów dotyczących sposobu utrzymywania rodziny. Podkreśliła, że prowadzenie działalności było próbą uniezależnienia się i stworzenia alternatywy dla dotychczasowych źródeł dochodu. Po rezygnacji z projektu zapowiedziała powrót do aktywności online, w tym rozwijanie nowych inicjatyw edukacyjnych.
„Wszystkie dowody nękania (...) są już zabezpieczone. Przekazałam sprawę prawnikowi” – zapowiedziała Clarke.
Wpis wywołał duże poruszenie wśród obserwatorów. W komentarzach pojawiło się wiele głosów wsparcia, ale też dyskusja na temat granic krytyki w internecie i wpływu presji społecznej na życie osób publicznych. Cała sytuacja pokazuje, jak trudno oddzielić prywatność od obecności w sieci, zwłaszcza gdy codzienność staje się przedmiotem zainteresowania tysięcy ludzi.
To też może cię zainteresować: Agnieszka Chylińska szykuje niezwykłe wydarzenie. TVN zaskoczył fanów piosenkarki
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Jerzy Owsiak skomentował akcję Łatwoganga. Potem zrobił coś, co może wywołać skandal
O tym się mówi: Pilne informacje w sprawie Łukasza Litewki. Policja przekazała ważne szczegóły