Jednak – jak wskazują eksperci z Consumer Reports – droga do takiego efektu wcale nie musi prowadzić przez płyn do płukania. Wręcz przeciwnie. Według Richa Handla, regularne stosowanie płynu może przynosić więcej szkody niż pożytku.

Dlaczego warto zrezygnować z płynu do płukania?

Choć płyny do płukania nadają ubraniom zapach i miękkość, mogą jednocześnie zostawiać na tkaninach niewidoczny osad. To właśnie on bywa przyczyną podrażnień skóry, szczególnie u osób wrażliwych oraz u dzieci. Co więcej, taka warstwa może zmniejszać chłonność materiałów – dlatego ręczniki po kilku praniach zaczynają gorzej wchłaniać wodę.

Problem dotyczy również samej pralki. Resztki detergentów i płynu do płukania mogą tworzyć środowisko sprzyjające rozwojowi pleśni, a w konsekwencji – nieprzyjemnym zapachom w bębnie.

Co wybrać zamiast płynu?

Eksperci radzą, aby zamiast dodatkowych środków zapachowych postawić na dobrej jakości detergent o przyjemnym, ale delikatnym aromacie. Kluczowa zasada brzmi: używaj minimalnej ilości detergentu. Nadmiar środka piorącego nie poprawia efektu prania, a jedynie zwiększa ilość resztek i osadów w urządzeniu.

W przypadku odzieży sportowej warto prać ją osobno. Przepocone ubrania najlepiej prać na lewej stronie, ponieważ tam najczęściej gromadzą się zanieczyszczenia i zapach. Istotne jest również szybkie wyjmowanie prania z bębna – wilgoć pozostawiona na dłużej sprzyja rozwojowi pleśni.

Jak ograniczyć osady i nieprzyjemny zapach z pralki?

Regularne czyszczenie pralki to podstawa. Warto opróżniać kieszenie z chusteczek i kłaczków oraz kontrolować stan uszczelek. Consumer Reports odradza jednak popularne „odkamienianie octem”. Ocet może uszkadzać gumowe elementy i węże, szczególnie w pralkach ładowanych od frontu.

Najczęstszą przyczyną przykrego zapachu jest po prostu nadmiar chemii. Im mniej dodatków, tym mniejsze ryzyko osadów.

Co na elektryzowanie i sztywność ubrań?

Jeśli problemem jest elektryzowanie, sporadycznie można sięgnąć po chusteczki do suszarki, ale nie należy ich nadużywać. Osad z takich produktów może zaburzać działanie czujnika wilgotności i gromadzić się wewnątrz suszarki.

Alternatywą jest prosty trik: kulka z folii aluminiowej. Wystarczy zwinąć około metra folii w gładką kulę (bez ostrych krawędzi) i wrzucić ją do suszarki – pomaga rozładować ładunki elektrostatyczne. Jeszcze pewniejszą metodą jest suszenie ubrań na powietrzu, które zwykle eliminuje problem elektryzowania.

Jeśli pranie jest sztywne, przyczyną może być twarda woda. Najlepszym rozwiązaniem jest zmiękczacz w instalacji, a gdy to niemożliwe – można wypróbować wełniane kule do suszarki. To rozwiązanie wielokrotnego użytku, które mechanicznie zmiękcza tkaniny, choć po roku lub dwóch zwykle wymaga wymiany.

Mniej chemii, lepszy efekt

Eksperci podkreślają, że rezygnacja z płynu do płukania często poprawia jakość prania, a jednocześnie zmniejsza ryzyko podrażnień i problemów z pralką. Czasem mniej znaczy więcej – zwłaszcza w codziennych domowych nawykach.

To też może cię zainteresować: Rolnicy zapłacą nawet 65 tys. zł. Nowe prawo zacznie obowiązywać już w marcu

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Nowe zwolnienia z abonamentu RTV dla emerytów. Zmiana przeszła bez rozgłosu