Nowa ustawa znacząco zaostrza odpowiedzialność finansową hodowców i wprowadza zupełnie nowe realia funkcjonowania gospodarstw. Po podpisie prezydenta Karola Nawrockiego stało się jasne, że regulacje wejdą w życie już 18 marca 2026 roku.
Kary powiązane z pensją. Nawet 65 tysięcy złotych
Ustawa o zdrowiu zwierząt z 21 listopada 2025 r. przewiduje bardzo wysokie sankcje administracyjne. Maksymalna kara może sięgnąć nawet 65 tys. zł, ponieważ jej wysokość została powiązana z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. Taka sankcja grozi między innymi za niewykonanie decyzji lub nakazu wydanego przez powiatowego lekarza weterynarii.
W praktyce chodzi o obowiązki, które w wielu gospodarstwach są codziennością: ograniczenia w przemieszczaniu zwierząt, nakaz utrzymywania drobiu w zamknięciu, stosowanie zasad bioasekuracji czy szybkie usuwanie padłych sztuk. Od marca nawet drobne zaniedbanie może oznaczać bardzo poważne konsekwencje finansowe.
Codzienne uchybienia pod lupą kontroli
Nowe przepisy obejmują także wiele sytuacji, które dotychczas często kończyły się jedynie pouczeniem. Braki w dokumentacji hodowlanej, niewłaściwe zabezpieczenie paszy, brak mat dezynfekcyjnych czy niezgłoszenie choroby zakaźnej zwierząt mogą teraz skutkować karami liczonymi w dziesiątkach tysięcy złotych. Duże emocje wzbudza również odpowiedzialność za niezgłoszenie znalezienia padłego dzika oraz nielegalny transport zwierząt.
Dla wielu hodowców oznacza to konieczność gruntownego przeorganizowania codziennej pracy i znacznie większej kontroli nad formalnościami, które dotąd bywały traktowane drugoplanowo.
Ustawa przyjęta bez debaty, rolnicy bez informacji
Projekt ustawy reguluje zadania instytucji odpowiedzialnych za zdrowie zwierząt, w tym Inspekcji Weterynaryjnej, określa zasady zwalczania chorób zwierząt poza regulacjami unijnymi, a także wprowadza nowe sankcje i mechanizmy odszkodowawcze.
Ustawę przekazano prezydentowi 21 listopada 2025 r., a 12 grudnia została podpisana bez poprawek. Największym problemem pozostaje jednak brak szerokiej kampanii informacyjnej. Lekarze weterynarii i doradcy rolni przyznają, że wielu hodowców dowiaduje się o nowych obowiązkach dopiero teraz, a część usłyszy o nich po raz pierwszy… podczas kontroli.
„Kiedyś było pouczenie, teraz będzie kara”
W mediach społecznościowych narasta niepokój. Rolnicy podkreślają, że nowe prawo znacząco zwiększa presję administracyjną, a drobne uchybienia, które wcześniej bywały tolerowane, obecnie mogą skutkować karami rujnującymi budżet gospodarstwa. Brak okresu adaptacyjnego oraz jasnych wytycznych sprawia, że wielu hodowców czuje się pozostawionych samym sobie.
Zmiany także w dopłatach. Kim będzie aktywny rolnik?
Równolegle do zmian w przepisach weterynaryjnych resort rolnictwa modyfikuje definicję tzw. aktywnego rolnika. Od 2026 roku, aby zachować prawo do dopłat bezpośrednich, konieczne będzie wykazanie faktycznego prowadzenia działalności rolniczej. Dowodem mają być faktury, rachunki, umowy lub inne dokumenty potwierdzające ponoszenie kosztów bądź uzyskiwanie przychodów z produkcji.
Aby zapobiec masowemu wypadaniu najmniejszych gospodarstw z systemu dopłat, wprowadzono okres przejściowy. W 2025 roku za aktywnych rolników automatycznie uznane zostaną osoby, które otrzymały dopłaty bezpośrednie w tym roku. Rozwiązanie to obejmie ponad pół miliona gospodarstw.
Marzec 2026 coraz bliżej
Nowe przepisy zmieniają codzienność polskich gospodarstw szybciej, niż wielu rolników się spodziewało. Bez rzetelnej informacji i czasu na przygotowanie część hodowców może znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Jedno jest pewne — od 18 marca 2026 roku każda kontrola weterynaryjna będzie miała znacznie większą wagę niż dotychczas.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Moja teściowa poinformowała mnie, że chora babcia zamieszka z nami": Chciała uprzykrzyć nam życie
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Srebro Tomasiaka wywołało wielkie emocje. Kubacki nie wytrzymał na antenie Eurosportu