Najnowszy wpis Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, wywołał burzę komentarzy oraz ostrą wymianę argumentów między opozycją a obozem rządzącym. Lider PiS wprost zarzucił rządzącym instrumentalne wykorzystywanie prokuratury do walki politycznej, mówiąc o „ręcznym sterowaniu” śledztwami.

Oskarżenia o utratę niezależności

W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych Jarosław Kaczyński zakwestionował niezależność organów ścigania. Jego zdaniem kluczowe decyzje procesowe mają zapadać nie na podstawie zgromadzonych dowodów, lecz zgodnie z bieżącym interesem politycznym rządzących.

Prezes PiS ocenił, że to, co dzieje się dziś w prokuraturze, jest „kolejną fazą ręcznego sterowania” i dowodem na to, jak obecna władza rozumie praworządność. W jego ocenie śledztwa dotyczące polityków związanych z poprzednim obozem rządzącym są elementem szerszej strategii politycznej.

Sprawa Adama Andruszkiewicza

Jednym z przykładów przywołanych przez Kaczyńskiego jest postępowanie dotyczące Adama Andruszkiewicza, byłego ministra cyfryzacji. Lider PiS podkreślił, że sprawa ma już kilkanaście lat, była wielokrotnie analizowana, a wcześniej nie dopatrzono się podstaw do postawienia zarzutów.

Według Kaczyńskiego fakt, że temat wraca po latach — bez wskazania nowych dowodów — ma świadczyć o politycznym tle działań prokuratury. W jego przekonaniu jest to próba uderzenia w opozycję poprzez ponowne otwieranie spraw, które wcześniej uznano za niewymagające dalszych działań.

Postępowanie wobec Zbigniewa Ziobry

Drugim, znacznie głośniejszym wątkiem jest śledztwo dotyczące Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Sprawa dotyczy wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości i od miesięcy pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w debacie publicznej.

Jarosław Kaczyński sugeruje, że również w tym przypadku prokuratura działa pod polityczną presją, a celem jest zdyskredytowanie jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków obozu opozycyjnego. Jak twierdzi, aktywność śledczych ma mieć związek bardziej z polityczną kalkulacją niż z merytoryczną oceną faktów.

„Zegar tyka” – kontekst wyborczy

Wpis prezesa PiS nie pozostawia wątpliwości co do kontekstu, w jakim umieszcza on działania prokuratury. Kaczyński wprost powiązał intensyfikację czynności procesowych z kalendarzem wyborczym, ostrzegając, że obecna strategia może zakończyć się „bezprawiem”.

„Wyższa szkoła jazdy. Zegar tyka. W przyszłym roku wybory. Skończy się to bezprawiem” — zakończył swój wpis Jarosław Kaczyński.

Sformułowanie „zegar tyka” wielu komentatorów odczytuje jako sygnał mobilizacji elektoratu i zapowiedź ostrej kampanii, w której kwestie praworządności oraz niezależności instytucji państwowych będą należeć do głównych tematów.

Odpowiedź obozu rządzącego

Na reakcję ze strony koalicji rządzącej nie trzeba było długo czekać. Politycy obozu władzy odpierają zarzuty, twierdząc, że prokuratura działa niezależnie i wyjaśnia sprawy, które przez lata budziły wątpliwości.

W nieoficjalnych wypowiedziach przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślają, że nikt nie może stać ponad prawem, a status polityka nie powinien gwarantować bezkarności. Wskazują również, że obowiązkiem prokuratury jest badanie każdego sygnału o możliwym przestępstwie — niezależnie od tego, kogo dotyczy.

Polityczna burza dopiero się rozpędza

Wymiana oskarżeń pokazuje, że spór o prokuraturę i jej rolę w państwie stanie się jednym z kluczowych elementów nadchodzącej kampanii wyborczej. Dla opozycji to dowód upolitycznienia instytucji, a dla rządzących — symbol przywracania zasady równości wobec prawa. Jedno jest pewne: emocje wokół tych spraw szybko nie opadną.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Zostawiłam dzieci mamie, by odpocząć na wakacjach": Po powrocie wręczyła mi rachunek

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Nowe obowiązki dla właścicieli psów i kotów. Pojawi się kolejna opłata