Daniel Martyniuk regularnie trafiał na nagłówki za sprawą kontrowersyjnych nagrań, imprezowego stylu życia i publicznych ekscesów. Teraz głos zabrała jego żona, Faustyna Martyniuk, która w szczerej rozmowie odsłania zupełnie inną stronę męża. Nie ma wątpliwości — jej słowa rzucają nowe światło na to, kim Daniel jest naprawdę.

Dotychczas Faustyna Martyniuk konsekwentnie unikała publicznych komentarzy na temat kontrowersyjnych zachowań Daniela Martyniuka. Choć jego wybryki regularnie trafiały na nagłówki, ona sama milczała i chroniła prywatność rodziny. Teraz zrobiła wyjątek — w szczerej rozmowie z Karoliną Motylewską z Jastrząb Post postanowiła przerwać ciszę i opowiedzieć, jak wygląda jej rzeczywistość.

Jej zdaniem problem polega na tym, że ludzie znają jedynie Daniela, który rozrabia, przeklina i bywa „pod wpływem”, i właściwie niemal nie mają okazji poznać jego innej strony.

„Daniel ma takie dwie twarze”

„Mam wrażenie, że Daniel ma takie dwie twarze” — przyznaje Faustyna bez ogródek. „Jak jest spokojny, to naprawdę jest fajnym chłopakiem”.

Faustyna nie ukrywa, że wielokrotnie próbowała rozmawiać z Danielem o jego zachowaniu i publikacjach w sieci. Jak przyznaje, widziała ogromną różnicę w jego postawie, gdy byli razem i tworzyli rodzinę.

„Ludzie nawet widzieli, że jak byliśmy blisko siebie, to Daniel się uspokoił. Często były takie komentarze, nawet gazety na to zwracały uwagę”.

„Staram się go prowadzić telefonicznie, ale wiadomo, to nie jest to samo”

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Cała uwaga Faustyny skupia się na synu, a Daniel często przebywa za granicą.

„Staram się go prowadzić telefonicznie, ale wiadomo, to nie jest to samo”.

Jednocześnie podkreśla, że publiczne nagrania i kontrowersyjne zachowania nie służą nikomu.

„Największą szkodę robi przede wszystkim sobie, bo nie daje się poznać od tej pozytywnej strony”.

„Życzę mu, żeby w końcu dał się ludziom poznać jako ten spokojny Daniel”

W wypowiedzi Faustyny nie ma złośliwości ani chęci publicznego rozliczania męża. Wręcz przeciwnie — w jej słowach słychać nadzieję i żal, że spokojna, odpowiedzialna wersja Daniela tak rzadko przebija się do opinii publicznej.

„Życzę mu, żeby w końcu dał się ludziom poznać jako ten spokojny Daniel, a nie ten imprezowy”.

Nie ma też wątpliwości, że to właśnie w tej wersji się zakochała. — „Ten spokojniejszy, w którym pewnie się zakochałaś” — słyszy w rozmowie i bez wahania potwierdza: „Tak, dokładnie”.

Faustyna liczy, że jej słowa — podobnie jak rozmowy prowadzone przez rodziców Daniela — w końcu do niego dotrą. Tym bardziej że, jak przyznaje, gdy Daniel jest spokojny i skupiony na rodzinie, potrafi być zupełnie innym człowiekiem.

Jej wyznanie pokazuje, jak wielki rozdźwięk istnieje między publicznym wizerunkiem Daniela Martyniuka a tym, kim jest prywatnie. I choć internauci widzą głównie jedną twarz, Faustyna przypomina, że ta druga wciąż istnieje. Pytanie tylko, czy Daniel pozwoli ją jeszcze zobaczyć światu.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Po pogrzebie mamy brat się zmienił": Kiedy przyszło do spadku, zaczęło się piekło

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Mężczyźni spod tych znaków zodiaku najczęściej mijają się z prawdą. Astrolodzy ostrzegają